Listy Anny z Działyńskich Potockiej do Jadwigi z Działyńskich Zamoyskiej

Zbiór zawiera pięćdziesiąt trzy listy Anny Potockiej do siostry Jadwigi Zamoyskiej (k. 1-203). Na końcu dodatkowo znajdują się listy Anny do Antoniego Edwarda Odyńca 1880 (k. 204-206), do Fany de Villers 1918 (k. 207-212); do Julii Zaleskiej 1918-1919 i bd (6) (k. 213-229), do arcybiskupa Mieczysława Ledóchowskiego 1869, kopia (k. 230-233) i do NN 1897 i bd (2) (k. 234-239). Korespondencja ma charakter bardzo osobisty, świadczący o bardzo bliskich relacjach ze starszą siostrą. Jest cennym zbiorem informacji biograficznych dotyczących autorki i jej najbliższej rodziny. Ważnym wątkiem jest troska Anny o zdrowie siostry Cecylii Działyńskiej, która począwszy od lat 60. XIX wieku przewlekle chorowała (gościec pacierzowy). Niepokoiły ja także stany mistyczne Cecylii, których, jak przyznawała, zupełnie nie rozumiała i nie do końca akceptowała. Wiele miejsca poświęcała innym członkom rodziny, opisując ich sytuację i stan zdrowia. Szczególnym uczuciem darzyła młodszego syna Jadwigi, Władysława Zamoyskiego. Szczegółowo informowała także siostrę o swoim stanie zdrowia, w tym poważnych chorobach. Dwukrotnie nawet żegnała się z nią przeczuwając zbliżającą się śmierć.

Korespondencja zawiera wiele interesujących szczegółów dotyczących działalności społecznej autorki. Anna informuje siostrę o swoich zamierzeniach i konkretnych inicjatywach. Chodziło np. o założenie szkoły i fabryczki dla artystycznie uzdolnionych dzieci, które swoje wyroby z gliny mogłyby sprzedawać rozwijając przy tym posiadane talenty. W kolejnych listach z satysfakcją opisywał rezultaty swoich starań. Figurki, przede wszystkim postacie świętych wykonane przez jej podopiecznych artystów napawały ja dumą.

W listach Anna zwierzała się także siostrze ze swoich zamierzeń pisarskich. Jednym z planowanych inicjatyw była związana z jej zainteresowaniami ziołoleczniczymi publikacja zielnika. Z kolei przygotowywana przez nią książka dotycząca chorób i leczenia ziołami nie miała ambicji podręcznika medycznego, ale poradnika domowego opisującego domowe sposoby leczenia dolegliwości. Kolejną pracę pragnęła poświęcić poradnikowi o wychowaniu fizycznym i moralnym niemowląt. Jak zwierzała się siostrze wiedzę w tym zakresie opierała przede wszystkim na doświadczeniu i obserwacji swoich licznych wnucząt, którymi się opiekowała. „To niesłychanie interesująca rzecz mając te dzieci razem badać różnice ich usposobień. Co za wybitne indywidualności u kilkumiesięcznych dzieci!”. Istotna była dla niej opinia Jadwigi i jej poparcie dla planów wydawniczych, które zamierzała zrealizować w wydawnictwie Biblioteki Kórnickiej. Dochód z publikacji zamierzała przeznaczyć całkowicie na cele charytatywne dla biednych oraz na kaplicę przy utworzonym z jej inicjatywy zakładzie dla chłopców (rodzaj szkoły zawodowej). Pisała także o zamiarze przełożenia z języka francuskiego na polski rozmyślań drogi krzyżowej ks. H. Perrreyve. Większość swoich zamierzeń wydawniczych zrealizowała (zob. w biogramie Potocka Anna).

Kolejną istotną kwestią poruszaną w korespondencji była sprawa obrony ks. Stanisława Stojałowskiego, który za swoje radykalne poglądy społeczne i „rzekome niemoralne życie” został ekskomunikowany. Jej zaangażowanie (wystąpienia publiczne na zgromadzeniach, w prasie), jak zwierzała się siostrze, wynikało z głębokiego przekonania o pomyłce hierarchów kościelnych w tej sprawie. W jej opinii był to wzorowy kapłan, „genialny człowiek z szaloną inicjatywą i zapałem”, który niesłusznie został oczerniony przed swoimi zwierzchnikami. Przy okazji Anna wyjaśniała swoje wyobrażenie Kościoła, które nie ograniczało się jedynie do hierarchii biskupów, ale całego zgromadzenia wiernych.

Nadawczyni/nadawca: 
Adresatka/adresat: 
Nadrzędny tytuł korespondencji: 
Miejsce przechowywania: 
Sygnatura: 
7600
Zakres chronologiczny: 
Od 1869 do 1920
Główne tematy: 
sprawy osobiste i rodzinne, zainteresowania i pasje, działalność charytatywna i społeczna, zamierzenia wydawnicze, sprawa obrony ekskomunikowanego działacza ludowego ks. S. Stojałowskiego