[brak]

Relacja z datą dzienną: 20 czerwca 1945 roku, obejmuje wydarzenia z okresu od 1941 do 1945 roku.

Dokument otwierają informacje dotyczące wyjazdu rodziny ze Lwowa do Krakowa. Autorka zanotowała, że znajomy rodziny – Polak – pomógł im zorganizować "aryjskie papiery". Sama legitymowała się nie tylko wymaganymi kartami, ale i świadectwem szkolnym.

Rodzina znalazła trzy mieszkania, w jednym została Autorka z matką, w drugim ojciec, w trzecim babcia. Kobiety zamieszkały osobno po pierwszym szantażu – Autorka zanotowała, że za milczenie szmalcownika jej matka musiała zapłacić pięćset złotych.

1 sierpnia 1943 roku Autorka poszła odwiedzić babcię. Na miejscu akurat odbywała się rewizja i choć kobieta twierdziła, że przyszła do koleżanki, a starszej pani (swojej babci) nie zna, obie aresztowano.

Początkowo przebywały na posterunku żandarmerii na ul. Podbrzezie, później w siedzibie gestapo na Pomorskiej. Stamtąd odwieziono je do więzienia na Montelupich, skąd po dwóch dniach odjechały do kobiecego więzienia na Helenów.

W czasie przesłuchań obie przyznały się do bycia Żydówkami, zataiły jednak pokrewieństwo. Autorka zapisała, że wielokrotnie przesłuchiwano ją i bito pytając o miejsce przebywania rodziców. Za każdym razem podawała inny, zły adres. Niemcy jeździli sprawdzać podawane przez nią miejsca, później znów przesłuchiwali. Dodała, że jej działanie związane było między innymi z tym, że w 1943 roku jej rodzice mieli już nie tylko kenkarty wystawione przez władze w Krakowie, ale i legalne meldunki, co sprawiało, że ich sytuacja była o wiele lepsza niż samej Autorki, meldunku pozbawionej.

W więzieniu kobiecym Autorka znajdowała się (wraz z babcią) w celi, w której zamknięto też 45 innych Żydówek i 15 Polek (jak dodała, w większości prostytutek).

Następny fragment relacji dotyczy transportu do obozu pracy w Płaszowie, do którego kobiety przewieziono po dwóch tygodniach od aresztowania, wraz z 11 mężczyznami i 14 innymi kobietami. Na miejscu odbyła się selekcja, w wyniku której babcia Autorki została zamordowana (razem z dziesięcioma politycznymi więźniami i innymi osobami starszymi).

Autorkę skierowano do pracy w oddziale kuśnierskim. Jak zapisała, praca była stosunkowo łatwa, a najgorsze było wstawanie o czwartej rano i apele.

W obozie była świadkiem egzekucji, między innymi dziesięciu więźniów straconych za ucieczkę pojedynczej osoby. Widziała także, jak strażnicy powiesili szesnastoletniego więźnia, który śpiewał rosyjskie pieśni ludowe.

W tekście informacje dotyczące wyjazdu do obozu pracy w Skarżysku-Kamiennej w marcu 1944 roku. Autorka pracowała w fabryce amunicji, przy produkcji nabojów niskokalibrowych. Zanotowała też, że w obozie wybuchła epidemia tyfusu. Autorka też się zaraziła, pracowała z wysoką gorączką.

W lipcu 1944 roku część więźniów ze Skarżyska-Kamiennej wywieziono do pracy w Częstochowie. Autorka, wraz z drugą grupą, została przewieziona do Lipska. Zanotowała, że więźniarkom zabrano wszystkie posiadane przedmioty, w tym ubrania, i kazano chodzić w pasiakach. Wysłano ją do pracy przy produkcji granatów. Nadmieniła także, że w obozie systematycznie pogarszały się warunki.

Relację kończą informacje dotyczące ewakuacji obozu późną wiosną 1945 roku. Więźniarki przez czternaście dni zmuszano do marszu, jak zapisała Autorka, ze 150 przeżyło 65. Ostatniego dnia strażnicy zostawili je same.

Kobiety zdołały dotrzeć do miejscowości Oschatz (Saksonia), w której znajdował się wojskowy obóz jeniecki i posterunek niemieckiej żandarmerii. Miejscowa ludność, zdając sobie sprawę z bliskości wojsk rosyjskich i amerykańskich, przyszła kobietom z pomocą. Warunki w obozie jenieckim musiały do tego okresu ulec poważnym zmianom, Autorka zanotowała bowiem: "Obok był obóz jeńców wojennych: angielskich, francuskich i amerykańskich. Oni się do nas dostali pod pozorem, że są z Czerwonego Krzyża i przywieźli nam żywność – dużo czekolady i konserw." (pisownia zgodna z oryginałem).

Przez kolejne trzy dni więźniarki znajdowały się pod strażą (brak informacji dotyczącej tego, kto miał ich pilnować). Miasto jednocześnie wyzwoliły wojska amerykańskie i rosyjskie.

Ostatnia informacja, znajdująca się w relacji, dotyczy chwili, w której Autorka postanowiła wrócić do Krakowa (spędziła kilka tygodni regenerując siły).

 

W tekście pojawiają się daty dzienne, dużo nazwisk – zarówno oprawców jak i ofiar. Relacja bogata w detale.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Haliny Schültz]
Miejsce powstania: 
Kraków
Opis fizyczny: 
3 karty (210x295mm) maszynopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/329
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja