[brak]

Relacja powstała w roku 1945, obejmuje wybrane wydarzenia z okresu od 1943 do 1944 roku.

Tekst podzielny na dwie części. Pierwsza pozbawiona odrębnej nazwy, druga zatytułowana "14 maj 1944 w Płaszoie lagrze" (pisownia zgodna z oryginałem).

 

Cześć I.

Fragment dotyczy przesiedlenia Autorki z getta w Drohobyczu do obozu pracy Płaszów.

Kobieta zapisała, że w getcie pojawiły się informacje dotyczące możliwości poprawy warunków mieszkaniowych Żydów, którzy zdecydowaliby się na dobrowolny wyjazd do Jasła (obóz pracy). We wcześniejszym okresie w drohobyckim getcie zdarzały się coraz częstsze łapanki, zabory mienia i inne akcje o charakterze represyjnym. Wedle słów Autorki, w wyniku eskalacji przemocy, nikt nie wierzył w składane przez Niemców obietnice, mieszkańcy dzielnicy żydowskiej obawiali się deportacji.

Autorka znalazła się w jednym z transportów (prawdopodobnie w wyniku łapanki – brak informacji w tekście), zapisała, że jej towarzysze nie byli zaskoczeni, ale przerażeni, kiedy zorientowali się, że zamiast to Jasła, są wiezieni w okolice Krakowa. Wszyscy też podejrzewali, że ich położenie ulegnie znacznemu pogorszeniu.

W obozie pracy w Płaszowie kazano im wysiąść z pociągu, później ustawiono w piątkach i kazano czekać. Autorka zapisała, że strażnicy zajęli się więźniami dopiero późno w nocy, wcześniej karząc za złamanie szyku, nie dając też wody ani niczego do jedzenia. Żydów poprowadzono do łaźni, ogolono głowy, zabrano im też wszystkie przywiezione rzeczy. Zakwaterowano po tysiąc osób w jednym baraku. Kobieta zanotowała, że znajdowały się tam trzypiętrowe prycze, na których ułożyła się część więźniarek, reszta musiała spać na podłodze.

Dalej następuje ogólny opis obozu, wraz z nazwiskami strażników, komendanta i niektórych żydowskich nadzorców.

 

Część II – "14 maj 1944 w Płaszoie lagrze" (pisownia zgodna z oryginałem).

Fragment dotyczący akcji wymierzonej w dzieci znajdujące się w Płaszowie. Autorka zapisała, że niepokój wśród więźniów wywołało złamanie rutyny – nocna zmiana nie poszła do pracy (brak informacji dotyczącej wyznaczonych więźniarkom zadań).

W niedzielę rano więźniarki dowiedziały się o otoczeniu przez policję baraków zajmowanych przez dzieci do 10 roku życia – Kinderheim. W niedługo potem dorosłych więźniów spędzono na plac apelowy. Autorka zanotowała, że zebrano 25.000 ludzi, których nazwała w swoim tekście "armią straceńców" – liczniejszą niż strażnicy i niezdolną do jakiegokolwiek oporu.

Więźniów trzymano na placu kilka godzin w ciszy. Grupę otoczyła policja. Dopiero później, kiedy byli zmęczeni i coraz bardziej zdezorientowany, przed tłum wyszedł komendant obozu w towarzystwie wysokich oficerów SS. Rozpoczęło się wyczytywanie nazwisk więźniów "źle wyglądających" (tak zwanych muzułmanów – chorych lub zbyt słabych do pracy), starców i dzieci pomiędzy 10 a 16 rokiem życia.

Autorka zanotowała, że dochodziło do dantejskich scen. Rodzice bronili dzieci, członkowie rozdzielonych rodzin wpadali w panikę, strażnicy wyciągali z tłumu wyczytywanych, jednocześnie bijąc tych, którzy stawali w ich obronie.

Wyczytanych, razem z dziećmi z Kinderheim, zabrano z obozu i, jak zapisała Autorka, "wszyscy wiedzieli w jakim celu".

 

Relacja zawiera wiele nazwisk oprawców i dość szczegółowy opis warunków panujących w obozie pracy w Płaszowie. Opisy emocjonalne, wskazujące na wysoki poziom empatii Autorki. Brak informacji osobistych, język dobry.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Anny Shoenfeld]
Miejsce powstania: 
Kraków
Opis fizyczny: 
6 kart (210x295mm) maszynopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Dobry, w miarę czytelny i zdigitalizowany tekst (miejscami wyblakły).
Sygnatura: 
301/340
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja