[brak]

Relacja powstała najprawdopodobniej w 1945 roku, dotyczy wydarzeń z lat 1943-1945.

Tekst rozpoczyna się od daty 13 marca 1943 roku. Autorka zanotowała, że tego dnia została przewieziona do obozu pracy w Płaszowie. O samym obozie pisała niewiele. Reszta dokumentu to daty i pobieżny opis wydarzeń. Jedyne, w miarę szeroko opisane przeżycie Autorki, znajduje się pod koniec relacji.

Jak zapisała, 6 sierpnia 1944 roku, wraz z siedmioma i pół tysiącami innych więźniarek, została przewieziona do obozu w Auschwitz. Zanotowała też, że po przyjeździe wszystkie kobiety zostały wykąpane i ogolone. W obozie obowiązywała pobudka o godzinie trzeciej w nocy. Później odbywał się apel trwający do siódmej rano, czasem przeciągał się do południa. Brak informacji o pracach wykonywanych w tym obozie.

10 września 1944 roku kobieta została przewieziona do obozu pracy Stutthof. Zapisała, że na drogę więźniarkom dano bieliznę (w Auschwitz miały same "suknie"), drewniaki i prowiant. Na miejscu w jednej sali zakwaterowano aż półtora tysiąca kobiet – spały na podłodze.

23 września 1944 roku Autorka została dołączona do grupy, która miała zostać przewieziona w okolice Królewca, do obozu pracy Königsberg. Zapisała, że ze względu na warunki pogodowe i charakter wykonywanej pracy więźniarki wyposażono znacznie lepiej, niż w miejscach, w których wcześniej ją przetrzymywano. Każda dostała płaszcz, sweter, sukienkę, bieliznę, nowe pończochy, skarpety, drewniaki i chustę. Dodała też, że w końcu kobiety ulokowano w porządnych barakach. Każda z kobiet miała własne łóżko i koc. Praca polegała na karczowaniu lasów i budowie leśnej drogi, która miała służyć do szybszego przerzucania sił wojskowych.

Autorka zapisała, że 21 stycznia 1945 roku strażnicy rozpoczęli czyszczenie lagru. Więźniarki zmuszono do wymarszu z obozu. Kobiety szły przez dziesięć dni. Autorka opisała, że 31 stycznia kazano im zejść na brzeg morza, a następnie na dość grubą, pokrytą śniegiem, taflę lodu. Żołnierze zostali na brzegu i, kiedy kobiety znalazły się w wyznaczonym miejscu, otworzyli do nich ogień. Autorka uratowała się dzięki temu, że szybko upadła. Potem przykryły ją ciała innych. Dodała też, że jeden z pocisków utknął w puszce, którą miała w kieszeni. Bojąc się ruszyć z miejsca, leżała na lodzie tak długo, jak tylko dała radę. Ruszyła ku lądowi dopiero, gdy zrozumiała, że ciała i krew powodują jego topnienie. Idąc zorientowała się też, że prócz niej masakrę przeżyło jeszcze kilka osób. Wraz z nimi ruszyła do najbliższych domostw.

1 lutego dotarły do osady (brak nazwy), w której wszyscy odmawiali im pomocy. Drzwi otworzyła dopiero Niemka nazwiskiem Venohr. Przyjęła do siebie Autorkę i trzy inne kobiety, nakarmiła je, dała ubrania i posłała im w pustym pokoju. Dzień później do miejscowości weszli żołnierze radzieccy. Autorka nie zapisała co stało się wówczas z Niemką, ani co sama postanowiła dalej robić.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Bronisławy Krakauer]
Opis fizyczny: 
4 strony rękopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/381
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja