[brak]

Dwa listy adresowane do sióstr Autorki.

 

List pierwszy – dziewięć i pół stron maszynopisu.

Data – 21 marca 1943 roku.

Z treści listu wynika, że wysłany był z "aryjskiej strony" w Warszawie do osób, które miały znajdować się na terenie Francji (prawdopodobnie także pozostając w ukryciu). Autorka, Franciszka, wspomina w nim kilkanaście osób, wśród których najważniejszymi wydają się:

* Henio, z którym się ukrywała (z treści wywnioskować można, że jest to mąż Autorki)

* Hali, syna Autorki (wiek nieznany),

* Cesca, kobieta, która miała otrzymać list od adresatek do przeczytania,

* siostry Autorki Bela i Felka, adresatki listu,

* Lutka i Litka, osoby, które przez jakiś czas pozostawały w kontakcie z Heniem ukrywając się i otrzymując pomoc od "aryjczyków" – rodzina Lutki miała znajdować się we Francji. (pisownia imion zgodna z oryginałem)

 

Autorka rozpoczyna od refleksji związanych z pierwszym dniem wiosny – dniem nadziei, ale "nie dla Żydów-skazańców, na których wyrok śmierci podpisany został w dniu 20 lipca 1942 i w których do tej pory cudem jakimś tli się maleńka iskierka nadziei i życia".

Poinformowała czytelniczki o trwających masowych egzekucjach. Prosiła je też o przekazanie listu dalej, wymieniając do kogo jest adresowany.

Następnie przeszła do przemyśleń dotyczących czekającego ją i Henia losu – uważała, że w krótkim czasie i oni zostaną zamordowani, dodała też, że oboje byli tak zmęczeni, że gotowi byli przyjąć takie rozwiązanie z nijaką ulgą.

Autorka przeprosiła adresatki za to, że pozwoliła sobie pisać bezpośrednio i tłumaczyła, że przez wojnę i patrzenie na jej efekty stała się tak zahartowana, że to, co innym może wydać się okrucieństwem, dla niej stało się już "tylko błahostką". Dodała, że jej syn – Hali – zdołał uniknąć losu innych dzieci i wspomniała, że wedle oficjalnych rozkazów zabijane miały być dzieci do 10 roku życia, nieoficjalnie zaś wszyscy od 10 do 90.

Podaje także, że nadawca jej listu udzieli adresatkom wszelkich informacji o losach rodziny, oraz losach Artura Berensztejna – podaje informacje dotyczące jego rodziców oraz to, że urodził się w 1937 roku, prosi też adresatki o wzięcie go do siebie, gdyż po jej śmierci stanie się to ich obowiązkiem. Dodała, że u ukrywającej chłopca rodziny znajdowały się drobne pamiątki rodzinne, w tym zdjęcia, które także powinny odebrać.

Następny fragment to wspomnienia dotyczące matki Autorki, którą kobieta uznaje za ducha trzymającego pieczę nad bezpieczeństwem rodziny. Fragment ten stanowi punkt wyjścia do opisu historii rodziny i przyjaciół Autorki od września 1939 roku do chwili wysłania listu. Autorka zapisała, że jej mąż został powołany do wojska, zrelacjonowała niemieckie naloty na Warszawę we wrześniu 1939 roku i zniszczenia jakie powodowały (bez szczegółów np. topograficznych). Zapisała imiona znanych jej osób, które zmarły, próbując odtworzyć także okoliczności ich śmierci. Dodała, że w Warszawie nie ma cmentarzy żydowskich, zmarłych chowa się tam, gdzie jest to możliwe, często też ciała leżą dłuższy czas na ulicach i grzebane są w masowych mogiłach.

O okresie spęczonym w getcie pisała z punktu widzenia historii rodziny. Zanotowała, że jej syn "doszedł do wagi 35kg", ona sama zapadła na chorobę związaną z uszkodzeniem żołądka. Autorka pracowała w getcie jako szwaczka, inni członkowie rodziny też próbowali znaleźć pracę, np. jako listonosze. W tym miejscu dodała także, że rodzina opiekowała się starszą panią – Esterą. O innej znajomej rodzinie napisała, że cała zmarła z głodu i do chorób – głównie szalejącego w getcie tyfusu.

Osobny ustęp Autorka poświęciła znajomej kobiecie, która (wedle słów Autorki) pozwoliła swojej matce umrzeć z głodu, podczas gdy sama regularnie otrzymywała paczki żywnościowe. Kobieta miała tłumaczyć się tym, że paczki nie starczyłoby dla wszystkich, a z innych źródeł nie była w stanie nic dostać. Autorka zapisała, że wzięła na siebie ciężar pomocy starszej pani (Estera) i zastanawiała się, czy po wojnie nie dochodzić zwrotów kosztów jej utrzymania – głównym tego powodem miał być fakt, że córka starszej pani uważała, że ważniejsze od zdrowia matki jest zachowanie futra, która ta jej sprawiła przed wojną.

Krótki fragment Autorka poświęciła opisaniu swojego stanu zdrowia – krwotokom, uszkodzeniu żołądka i transfuzjom, jakie przechodziła w getcie.

Następnie przeszła do zrelacjonowania wysiedleń z getta warszawskiego. Opisała blokowanie ulic, wypędzanie mieszkańców kamienic na ulice, selekcie (mordowanie dzieci i starców na miejscu) oraz wywózki. Dodała też informacje o członkach rodziny zamieszkałych przed wojną poza Warszawą, na przykład w Otwocku pisząc, kiedy zorganizowano w tych miejscowościach getto, kiedy odbywała się likwidacja i co stało się z krewnymi.

Później spisała listę osób, których trzeba będzie szukać po wojnie, zasugerowała także, by rozpocząć poszukiwania przez Czerwony Krzyż. Dodała, że biorąc pod uwagę jej stan zdrowia i nawroty choroby, jej zapewne też trzeba będzie szukać i że rodzina najwyżej znajdzie adnotację o jej śmierci.

List zamykają przemyślenia Autorki dotyczące powstania w getcie. Uważała, że to dobrze, że młodzi ludzie postanowili zginąć śmiercią bohaterów, żałowała tylko, że czekali tak długo i że tak wiele osób zginęło, zanim podjęto decyzję o walce. Opisała bohaterstwo walczących i pożar getta.

 

 

List drugi – półtorej strony maszynopisu.

Data – 9 listopada 1943 roku.

Autorka rozpoczęła od informacji, że minęło pół roku od chwili, w której straciła dziecko. Dodaje także, że ciągle jest z Heniem ale "ciężko w życiu zgrzeszyłam skoro musiałam przeżyć wszystkich najbliższych i najdroższych."

Autorka dużo miejsca poświęca swojemu stanowi zdrowia. Zapisała, że bez pomocy lekarzy przeżyła zapalenie płuc, w dalszym miała także ciągu problemy z żołądkiem – przy wadze 30kg nie trawiła nawet wody, jednocześnie jej opuchlizna głodowa sprawiała, że wyglądała jakby "lada dzień miała wybuchnąć".

Kolejna część to informacje dotyczące kontaktów z mieszkańcami Warszawy. Autorka zapisała, że często zmuszona jest zmieniać miejsce ukrywania się, ponieważ bez przerwy spotyka się z próbami szantażu i wydania. Dodała też, że ludzie, których znała przed wojną zajmują się wyszukiwaniem Żydów i wydawaniem ich. Zapisała, że kilkakrotnie padła wraz z Heniem ofiarą napaści i kradzieży, w czasie której zabrano im między innymi buty i palta.

Jednocześnie zapisała, że wśród zła są też i dobrzy ludzie – jak ci, którzy zdecydowali się ją i Henia ukryć. Kobieta udzielająca im schronienia, wedle słów Autorki, była osobą starszą, niezwykle religijną lecz nie dewotką, która starała się mimo wszystko przekonać wszystkich, że choć na świecie jest wiele zła, bóg jest dobry. Poza nią w ukrywanie Autorki zaangażowany był jeszcze młody mężczyzna, "głęboki patriota" i lekarz, który pomagał jej dość do siebie.

List zamykają przemyślenia dotyczące tego, że przeżywają schorowani starsi ludzie, a młody człowiek (syn Autorki), mający przed sobą całe życie, musiał umrzeć.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[dwa listy Franciszki Rubinlicht do sióstr]
Miejsce powstania: 
Warszawa
Opis fizyczny: 
11 kart (210x295mm) maszynopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1943
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/485
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Tekst bardzo emocjonalny. Autorka dużo miejsca poświęciła historii rodziny oraz swojemu zdrowiu. Szczątkowa datacja. Informacje o rodzinie zapisane w sposób czytelny dla tych, którzy znali stopnie pokrewieństwa, dla osób trzecich nieczytelny. Dwa listy zostały przepisane razem, brak wyraźnego podziału.
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja