[brak]

Relacja z datą dzienną 11 sierpnia 1945 roku, obejmuje wydarzenia z okresu od 1941 do 1943 roku.

Tekst otwierają informacje o jom kipur z 1942 roku i o tym, że w okresie tego święta w Stołpcach zostało około 600 Żydów. Autorka zapiała, że kilka dni później Niemcy (w getcie dowodził Szulc) przeprowadzili selekcję, by pozbyć się dzieci i starców – stracono 45 osób, jedna matka poszła na śmierć ze swoimi dziećmi.

Trzy tygodnie po jom kipur Szulc wyprowadził do pracy 220 osób, resztę rozstrzelali Ukraińcy i Łotysze – zwłoki i niedobitych wywieziono do jam za miastem, tam dobijano i zakopano.

Kobieta zapisała, że po tej masakrze prezesem Judenratu został Żyd z Siedlec – Białoszka. Miał uspokajać Żydów mówiąc, że więcej podobnych akcji nie będzie i że Szulc dał mu słowo, że Niemcy potrzebują robotników, więc zabijanie Żydów nie leży w ich interesie. Dopuszczał tylko ewentualność stracenia kobiet.

Pod datą 24 grudnia 1942 Autorka zapisała, że do getta przyszedł Szulc i rozkazał sprzątać podwórza i mieszkania. Na miejsca Żydów zaczęli przyjeżdżać chrześcijańscy robotnicy. Autorka została zwolniona z tartaku, znalazła zatrudnienie w "szajs komandzie", czyli grupie sprzątającej nieczystości na dworcu kolejowym. Tam spotkała kobietę (nie-Żydówkę) z pociągu, która oznajmiła jej, że wraz z innymi jedzie zająć domy zostawione przez Żydów i że to znaczy, że miejscowych Żydów czeka ten sam los, co ich współbraci.

Kobieta zanotowała, że w czasie, kiedy to się działo, już od jakiegoś czasu współpracowała z chłopem, który miał kontakt z partyzantami – miał przeprowadzić ją i męża do oddziału. Przekupiony policjant powiedział jej też, że 26 XII 1942 roku będzie akcja partyzancka w Słupcach.

Następny fragment – brak daty, jedyna informacja "sobota" – Szulc z Mickiewiczem (naczelnikiem policji) przyjechał do getta w towarzystwie Ukraińców i Łotyszy. Okrążyli dzielnicę żydowską. Początek likwidacji, zabicie Białoszki.

Następny fragment mówi o tym, że 60 Żydów wyłamało trzymetrowy parkan i uciekło z getta. Autorka prawdopodobnie była w tej grupie, choć wprost tego nie mówi. Zanotowała za to, że zima była mroźna, a ona wraz z mężem nie mogła znaleźć oddziału partyzanckiego. Dowiedziała się tylko, że Szulc ogłosił amnestię dla uciekinierów, którzy wrócą do miasta. 30 wizja ta skusiła – getto zlikwidowano ostatecznie 26 stycznia 1943 roku.

Autorka zanotowała, że partyzanci napadali na ukrywających się w lesie Żydów – najczęściej spotkanie ich oznaczało śmierć, choć byli i tacy, którzy "tylko rabowali".

Kobieta przebywała w pięcioosobowej grupie. W marcu ich kryjówkę znalazł partyzant. Mężowi Autorki wyrwał złote zęby, resztę grupy też okradł i pobił. Kiedy zaczął rewidować Autorkę, pozostali uciekli. Mężczyzna rozsypał zapasy Żydów i chciał zabić Autorkę, ale spudłował – kula osmaliła jej włosy, kobieta udawała martwą.

Relację kończy informacja o pochodzeniu partyzanta – był to człowiek znany zarówno Autorce, jak i reszcie ukrywających się. Wiosną 1943 roku grupa dołączyła do oddziału partyzanckiego (nazwa nieczytelna), a później przeszła do oddziału Bielskiego, w którego skład wchodzili Żydzi.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Basi Pińczańskiej]
Opis fizyczny: 
4 karty (210x295mm) rękopisu w języku polskim, kopia w maszynopisie.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Maszynopis, miejscami nieczytelny.
Sygnatura: 
301/569
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Ze słów Autorki spisała Betty Ajzensztajn Tekst częściowo nieczytelny, w stanie nieuniemożliwiającym lektury. Sporo emocji, dużo szczegółów topograficznych, datacja.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Data dzienna: 
sobota, Sierpień 11, 1945
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja