[brak]

Relacja bez daty, można jednak przyjąć, że spisano ją jesienią 1945 roku, dotyczy wydarzeń z okresu od 1942 do 1945 roku.

Tekst pomija losy Autorki sprzed czerwca 1942 roku, kiedy to została wysiedlona z getta w Olkuszu do obozu Bernsdorf (Saksonia). Zapisała, że około 6.000 Żydów z powiatu zostało spędzonych w jedno miejsce, gdzie odbyła się selekcja. Z tłumu wybrano około 50 dziewcząt i 35 chłopców, których odesłano do obozu. Resztę deportowano na Majdanek. Dodała, że Bernsdorf był wówczas obozem pracy, obozem koncentracyjnym stał się w 1943.

Na miejscu przeszła selekcję, później została zakwaterowana razem z Żydówkami z Polski, Rumunii i Węgier. W pobliżu znajdował się obóz jeniecki, w którym przebywali mężczyźni z – jak zapisała – całej Europy zachodniej. Starali się dostarczać kobietom paczki żywnościowe i przekazywać wieści polityczne i z frontu. Autorka zapisała, że uważa, że tylko dzięki tym sąsiadom kobiety miały szansę przeżyć.

Autorka pracowała w przędzalni i szwalni, produkującej worki pocztowe i surowy materiał. Praca miała być lekka, ale wymagała koncentracji i szybkości. Dodała, że dyrektor zakładów był życzliwy i miły, starał się pomagać kobietom. Musiał jednak uważać na strażniczki, które próbowały go zdominować. Kobieta przytacza nazwiska strażniczek i nadzorczyń wspominając też o pewnej Niemce, która wykorzystywała seksualnie przypadające jej do gustu więźniarki.

Dodała, że w obozie panowała epidemia tyfusu, ale więcej ofiar zbierał głód. Stosunkowo duża liczba kobiet myślała o samobójstwie, próbę popełnienia go podjęła tylko jedna więźniarka. Obecny w obozie lekarz – polski Żyd – bardzo skutecznie leczył wszystkie trafiające do niego przypadki. Zdaniem Autorki za to właśnie został odesłany do Auschwitz.

Kobieta zapisała, że największym postrachem obozu był dr Mengele, który składał wizyty by przeprowadzić selekcje. Próbował wywozić z obozu do Auschwitz niektóre kobiety (Autorka wspomniała, że najładniejsze), ale dyrektor fabryki przeciwstawiał się mu i tłumaczył, że akurat tych robotnic nikt nie zastąpi.

Relację zamykają informacje o wyzwoleniu 8 maja 1945 roku przez Armię Czerwoną. Autorka dodała, że trzy dni wcześniej wydano rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniarek. Przed jego wykonaniem kobiety obronił dyrektor fabryki. Kobiety zrewanżowały się, gdy ten stanął przed "komisją rosyjską", która planowała go uwięzić i prawdopodobnie stracić. Zeznawały na jego korzyść i mężczyzna został uwolniony.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Feli Sztyckiej]
Miejsce powstania: 
Bytom
Opis fizyczny: 
2 karty (150x205mm) maszynopisu w języku polskim
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/957
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Ze słów Autorki spisała Ida Gliksztajn. Miejscami poetycki język relacji. Szczegółowo o relacjach między więźniarkami i obozowymi / strażniczkami. Obszernie o pomocy z zewnątrz, w tym przypadku z męskiego obozu jenieckiego. Datacja, szczątkowe informacje topograficzne.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja