[brak]

Relacja z datą dzienną 11 października 1945 roku, dotyczy wydarzeń z okresu od 1939 do 1942 roku.

Tekst otwierają informacje o ucieczce z Warszawy męża Autorki we wrześniu 1939 roku. W listopadzie kobieta otrzymała list informujący, że przebywał on w tartaku swoich rodziców w Białej nad Horynem. Kobieta próbowała przedostać się do męża, lecz w czasie przeprawy przez Bug padła ofiarą napaści ze strony miejscowej ludności. Straciła bagaże i została zmuszona do powrotu do domu. Dopiero druga próba zakończyła się sukcesem, rodzina zamieszkała w Wysocku (powiat Stolin). Do września 1942 kobieta pracowała tam jako buchalterka w kooperatywie.

Następna część relacji dotyczy wydarzeń z września 1942 roku. W nocy z 8 na 9 do Wysocka weszli Niemcy. Spędzili Żydów na plac, kazali wykopać grób i rozpoczęli egzekucję. Autorka zapisała, że wcześniej umówiła się z pewną Ukrainką, że gdyby zaczęło dziać się coś podobnego, zjawi się u niej. Dotarła do domu kobiety z mężem i poznanym wcześniej tłumaczem, Ukrainka miała zabrać ich do Wiczowki. Na miejscu było już dwóch żydowskich lekarzy. Po chwili pojawiła się też milicja ukraińska z rozkazem dostarczenia medyków na miejsce egzekucji. Ponieważ rozkaz nie obejmował innych Żydów, małżeństwo i tłumacza zostawili. Autorka i dwaj mężczyźni uciekli z chaty i przez osiemnaście dni błąkali się po lesie. Później, zdecydowani szukać pomocy, wyszli na drogę i spotkali kłusownika. Autorka dodała, że na mężczyźnie prośba o schronienie nie zrobiła wrażenia, bo "za Polski chował komunistów, za Sowietów ukrywał Polaków, pędził wódkę, trudnił się kłusownictwem" – był "przywykły do niebezpieczeństw".

Następne sześć tygodni spędzili w szałasie przygotowanym przez mężczyznę. Później przenieśli się na bagna i dalej korzystali z pomocy kłusowników, którzy dostarczali jedzenie i pomagali klecić szałasy. Autorka zapisała, że towarzyszący jej mężczyźni popadli w apatię do tego stopnia, że jeśli chłopi przynieśli drewno, było czym palić, jeśli nie, nie mieli ognia. Nie pracowali mimo, że mieli wszystkie potrzebne narzędzia.

3 grudnia 1942 roku zmarli mąż Autorki i tłumacz – zapisała, że zgubiła się w lesie, a gdy w końcu wróciła, znalazła "dwa pokryte ropiejącymi wrzodami trupy". Dodała, że do obozowiska podchodziły wilki, bała się ich jednak mniej niż ludzi, wiedząc że ogień może je odstraszyć.

W czasie następnych odwiedzin chłopa-kłusownika powiedziała mu, że dłużej w lesie nie wytrzyma. Ten zabrał ją do dołu w szczerym polu, w którym trzymał ziemniaki. Przeczekała tam sześć tygodni nie wiedząc kiedy jest dzień, a kiedy noc. Kiedy w końcu wyszła na powierzchnię – w dzień – uznała, że oślepła i że straciła czucie w nogach. Chłop przeniósł ją do ruin swojej chaty na odludziu. W chacie przebywała do 20 lutego 1943 roku. Tego dnia odwiedzili ją żyjący w ukryciu w lesie Żydzi, którzy skądś dowiedzieli się o jej istnieniu.

Wróciła z nimi do lasu i znów zamieszkała na bagnach, w ziemiance. W grupie były 2 rodziny – stolarz z żoną i trójką dzieci, oraz młode małżeństwo z 4-letnim synem. Do późnej wiosny grupa kilkakrotnie musiała zmieniać miejsce pobytu, kilku jej członków zginęło, prawdopodobnie z rąk miejscowej ludności.

Wiosną Autorka odłączyła się i ruszyła szukać pomoc po wsiach. Część ludzi pomagała jej, część przeganiała ze strachu przed sąsiadami. Któregoś dnia dowiedziała się, że w okolicy działa oddział partyzancki Misiury. Mimo, że wiedziała, że kobiety przyjmowano niechętnie, spróbowała i została zaakceptowana w szeregach oddziału Roberta Satanowskiego "Kościuszko". Zajmowała się kuchnią, nie brała udziału w walkach.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Ireny Lipszyc]
Miejsce powstania: 
Bytom
Opis fizyczny: 
2 karty (210x295mm) maszynopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/954
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Ze słów Autorki spisała Ida Gliksztajn. Relacja bardzo szczegółowa, dość emocjonalna. Autorka sporo miejsca poświęciła odrętwieniu, apatii i niemocy. Informacje dotyczące partyzantki, zawarte w jej relacji, zdają się interesujące. Datacja i dużo informacji topograficznych. Brak nazwisk osób, które pomagały Autorce. Jedyne nazwiska, jakie podaje, należały do żydowskich medyków zabitych przez Niemców. Tekst bardzo zwięzły – mała czcionka, minimalne odstępy między wierszami.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Data dzienna: 
czwartek, Październik 11, 1945
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja