[brak]

Relacja bez daty, można jednak założyć, że powstała na jesieni 1945 roku, dotyczy wydarzeń z okresu od 1942 do 1943 roku.

Autorka rozpoczęła tekst od informacji o zatrudnieniu w szopie Leytscha w będzińskim getcie. 24 września 1942 roku wszystkie niezamężne kobiety (w sumie 36) wywieziono do obozu przejściowego (dulagu) w Sosnowcu. Po trzech dniach wysłano ją do obozu Peiskretscham (Pyskowice). Dodała, że był to obóz męski z 700 więźniami, a kobiety pracowały jako jego obsługa. Reszta relacji dotyczy pobytu Autorki w tym właśnie obozie.

Szczegółowo opisała wygląd obozu i baraków, dodała też, że był stosunkowo nowy. Znajdowały się w nim, poza barakami mieszkalnymi, kuchnia i łaźnia. Autorka pracowała w żydowskim kuchni z kucharzem i trzema pomocnicami. Na osobnym piecu niemiecki kucharz z pomocą Niemki gotował dla strażników (później przeniesiono ich do osobnego baraku).

Zrelacjonowała, jak wyglądał przecięty dzień w obozie: pobudka o 4, o 5 podawano 40dkg chleba, 2dkg masła i 2 lub 3 razy w tygodniu po łyżce marmolady, kawałek sera lub kiełbasę, do tego słodką kawę. Potem wypędzano wszystkich na plac, a porządkowi sprzątali baraki. O 6 robotnicy wychodzili do pracy (budowa dróg i mostów, ładowanie ciężarów do wagonów). Ci, którzy pracowali blisko obozu, o 12 przychodzili na zupę, ci pracujący dalej przysyłali po nią dyżurnych. O 18 podawano talerz ziemniaków i pół litra zupy z kaszą lub makaronem. Autorka dodała, że codziennie w zupie było też mięso, choć nigdy nie było go dużo. O 20 podawano jeszcze słodką herbatę. Za kupowanie lub przemycanie żywności groziło bicie.

Selekcje odbywały się co niedzielę. O tej samej porze wyczytywano też nazwiska tych, którzy w ciągu ostatniego tygodnia czymś zawinili i ponownie karano – bicie, deptanie. Inną karą było niedawanie węgla koniecznego do ogrzania baraku, lub organizowanie nocnych ćwiczeń, trwających nawet kilka godzin.

Autorka zapisała, że na 600 mężczyzn co najmniej 60 na raz chorowało. Tych, którzy byli bardzo słabi, przeznaczano do transportów – pozostali nie wiedzieli gdzie ich wywożono. Dodała, że kobiety pracujące w kuchni, czy piorące rzeczy więźniów, utrzymywały kontakty z mężczyznami, choć było to wyraźnie zakazane. Jeśli przyłapano rozmawiającą parę, karano oboje biciem. Gdy Żydówki romansowały z Niemcami, co nie należało do rzadkości, karano tylko kobiety.

W obozie funkcjonował teatr. Żydzi z zachodu pisali sztuki, wystawiali je razem z kobietami. Niemcy przychylnie na to patrzyli.

30 maja 1943 roku Autorkę przeznaczono do transportu do Annabergu. Dodała, że nadzorca powiedział, że muszą wyjechać, bo zbyt dobrze wyglądają i zbyt dużo romansują. Zapisała też, że wysłano ją później do obozu przejściowego w Sosnowcu, a stamtąd do obozu pracy w Grünbergu (Zielona Góra). Relacja nie podaje szczegółów związanych z tym okresem życia Autorki.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Beli Neugebauer]
Opis fizyczny: 
3 karty (210x295mm) maszynopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/948
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Na dokumencie adnotacja "tekst nieautoryzowany". Sporo informacji o życiu obozowym. Niewiele emocji. Autorka pracowała w kuchni obozowej, dokładnie opisała czym karmiono więźniów.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja