[brak]

Relacja bez daty, prawdopodobnie powstał w 1945 lub 1946 roku, dotyczy wydarzeń z okresu od 1941 do 1944 roku.

Tekst otwierają informacje z przełomu czerwca i lipca 1941 roku, dotyczące odwrotu wojsk radzieckich i zajęciu Borysławia przez armię niemiecką. Autorka zanotowała, że Ukraińcy (zamieszkali na obrzeżach miasta) wiwatowali na cześć Niemców, w centrum (zamieszkałym głównie przez Żydów) panowało przygnębienie. Do miasta dotarły informacje o mordach na Żydach z Drohobycza. W kilka dni później rozpoczęła się akcja spędzania Żydów złapanych na ulicach, oraz mężczyzn szukanych także po domach, do miejscowej siedziby NKWD. Tam niemieccy żołnierze rozstrzelali co dziesiątego, pozostałych bito i zamknięto w areszcie. Dwa dni później żołnierze wrócili i wypędzili z domów kobiety, pod pretekstem "mycia trupów". Pogrom przerwał dopiero rozkaz, po kilku dniach. Autorka zapisała, że ginęli zarówno mężczyźni jak i kobiety, wiele osób zostało poważnie pobitych, byli też torturowani.

Autorka dodała, że słyszała, co działo się na ulicach, sama jednak siedziała "ukryta w komorze". Zanotowała, że dochodził ją śpiew, później dowiedziała się, że żołnierze stali na chodniku i śpiewali niemieckie pieśni przyglądając się pogromowi i robiąc zdjęcia. Tłumaczyła to tym, że od dawna nie widzieli podobnego widowiska – w pogromie w znacznym stopniu brała udział ludność miejscowa.

Po zakończeniu pogromu Żydzi chcieli urządzić demonstracyjny pogrzeb, ale władze na to nie pozwoliły. Chowano po kilka osób w jednym grobie. Autorka zanotowała, że ludzie z ciałami krewnych na wózkach lub deskami na trumny "przemykali chyłkiem ulicami" bojąc się o własne życie.

Przez następne pięć miesięcy panował względny sposób, choć wprowadzano stopniowo antyżydowskie przepisy, takie jak nakaz noszenia opasek.

Autorka opisała jeszcze kilka przypadków przemocy, z jaką spotkali się miejscowi Żydzi. Między innymi pewnego dnia (brak daty) młodzi ludzie idący do pracy zostali zatrzymani na moście przez Ukraińców. Ci przezywali brodaczy "świętymi Mikołajami" i golili raniąc twarze. Wszystkich zatrzymano i po dwóch dniach wywieziono do lasu, gdzie rozstrzelano.

Do sierpnia w Borysławiu – wedle słów Autorki – znów panował spokój. Docierały informacje o pogromach w innych miastach, lecz Niemcy uspakajali Żydów mówiąc, że jeśli cokolwiek się wydarzy, będzie to najwyżej deportacja starców. Pozwolili zorganizować szpital i ochronkę, co miało uśpić czujność. Ludzie cały czas starali się załatwić sobie pracę wierząc, że zaświadczenia o niej mogą ich uratować. Część ukrywała się w lesie – brak nawet przybliżonej liczby.

Następnie Autorka opisała akcję z sierpnia 1941 roku, kiedy to spędzono wszystkich Żydów to miejscowego kina. Zgromadzonych tam bito, przeprowadzono selekcję i przeszukania. Większość zebranych w kinie zamordowano. Szczegółowy opis  zachowania młodej Żydówki wstydzącej rozebrać się przed mężczyznami.

Autorka została skierowana do pracy w fabryce mydła. Tam, oszukując strażników, zyskała pozycję "specjalistki" w dziedzinie jego produkcji. Wytłumaczyła między innymi, że szkoda marnować kości, jeśli z nich też da się wytworzyć mydło. Dodała, że wie jak to zrobić, ale potrzebne jej specjalne chemikalia. W tej sposób uzyskała przepustkę, dzięki której mogła wychodzić na miasto. Korzystając z niej jednocześnie szukała kości i chemikaliów, jak i służyła jako łączniczka pomiędzy obozem pracy i Żydami ukrywającymi się w pobliskim lesie. Kobieta zapisała też, że w swoim warsztacie ukrywała Żydów – szczególnie dzieci – wykorzystując to, że produkcji mydła towarzyszy ogromny smród. Niemcy, nie chcąc wdychać zanieczyszczonego powietrza, nie wchodzili do jej warsztatu, wydawali tylko dyspozycje stając na progu.

Relację kończy informacja dotycząca likwidacji obozu – dwa tygodnie przed wejściem Armii Czerwonej do Borysławia. Wszyscy pracownicy zostali wysłani do obozu pracy w Płaszowie, Autorce udało się wymknąć z obozu i ukryć w kominie u znajomej "aryjki".

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Blimy Hamerman]
Miejsce powstania: 
Kraków
Opis fizyczny: 
5 stron (210x335mm) maszynopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/1091
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Ze słów Autorki spisała Róża Bauminger. Na dokumencie stemple Żydowskiego Instytutu Historycznego. Relacja ze szczątkową datacją, praktycznie bez informacji topograficznych. Lakoniczne wzmianki dotyczące pogromów w okolicznych miastach. Tekst praktycznie pozbawiony emocji, dość chaotyczny.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja