[brak]

Relacja bez daty, prawdopodobnie powstała w 1945 lub 1946 roku, dotyczy wydarzeń z okresu od 1939 do 1945 roku.

Tekst otwierają informacje dotyczące początku wojny. We wrześniu 1939 roku Autorka przebywała z rodzicami w Wieliczce. W miejscowości Sławkowice została przekazana pod opiekę "aryjskiej" rodzinie za 1.000 zł miesięcznie. Jej rodzice trafili do obozu w Prokocimiu. Autorka zapisała, że po jakimś czasie znaleźli pracę poza nim i bliżej nieokreślony czas przebywali po "aryjskiej stronie". W końcu na firmę, która ich zatrudniała (ojciec był buchalterem, matka sprzątaczką) złożono donos, a małżeństwo wysłano do więzienia na Montelupich w Krakowie. Stamtąd deportowano ich do Bochni. Więcej informacji o rodzicach Autorki w tekście nie ma.

Autorka zapisała, że Polacy odesłali ją do ciotki w Bieżanowie, kiedy ich sąsiedzi zaczęli mówić, że ukrywają Żydówkę. Ciotka umieściła ją w innej polskiej rodzinie. Autorka zmuszona była opuścić schronienie po dwóch tygodniach, gdy w wyniku donosu przeprowadzono w mieszkaniu rewizję. Szukając nowego domu wpadła na Polaka, który odprowadził ją tam, gdzie poprzednio się ukrywała i kazał rodzinie pilnować Autorki, póki nie przyjdą po nią Werkschutzowie. Ci odprowadzili Autorkę do Prokocimia. Tam, w czasie przesłuchań (bez bicia) Autorka opowiedziała o ciotce, która zapłaciła za jej ukrycie. Kobieta została aresztowana i rozstrzelana. Po jakimś czasie druga ciotka wykupiła Autorkę za 5.000zł – dziewczynkę wysłano do lagru w Bieżanowie, gdzie pracowała jej ciotka.

Z relacji wynika, że w obozie w Bieżanowie przebywało kilku członków rodziny Autorki. Dziewczyna zrelacjonowała, że warunki były ciężkie, ale niczego jej nie brakowało. Nie lubiła tylko egzekucji, ponieważ kazano jej na nie patrzeć.

Po kilku tygodniach Autorkę i jej ciotkę skierowano do obozu pracy przy Jerozolimskiej. Przebywały tam kobiety, których dzieci pomordowano. Autorka obawiała się, że czeka ją taki sam los, jednak dzieciom z jej transportu pozwolono przebywać w obozie – w tekście opis kłótni pomiędzy naczelnikiem i jego podwładnymi, która do tego doprowadziła. Po dwóch dniach kobiety wysłano do obozu pracy w Skarżysku Kamiennej. Autorka opisała panujące tam warunki – zupa i pajda chleba z łyżeczką marmolady dziennie, brak ogrzewania, brak czegokolwiek do przykrycia się, podarte buty.

Autorkę skierowano do pracy w fabryce amunicji. Do jej obowiązków należało noszenie korespondencji, skrzynek z amunicją i zrywanie trawy dla królików. Autorka przebywała na miejscu do ewakuacji – trzy i pół miesiąca – następnie deportowana do Częstochowy.

W Częstochowie nie skierowano jej do pracy, mogła bawić się z innymi dziećmi (w obozie było ich około dziesięciorga).

Tam też doczekała wyzwolenia. Zanotowała, że w nocy, po ciężkim bombardowaniu, strażnicy zebrali wszystkich więźniów i oświadczyli, że są wolni. Rosjanie w tym czasie byli już na przedmieściach miasta.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Sulamit Korn]
Miejsce powstania: 
Kraków
Opis fizyczny: 
6 kart (210x295mm) maszynopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
Maszynopis w stanie utrudniającym czytanie.
Sygnatura: 
301/1112
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Ze słów Autorki spisała Iza Lauer. Na dokumencie adnotacja o autoryzacji tekstu. Dziecięcy język relacji, infantylne spostrzeżenia – Autorka zapisała, że "powieszono dwóch panów, bo coś powiedzieli", bała się egzekucji, bo kazano jej na nie patrzeć. Brak imion członków rodziny, choć Autorka wspomina w dokumencie o kilku krewnych. Lakoniczne opisy, niewiele informacji o pracy wykonywanej w obozach. Tekst praktycznie pozbawiony emocji.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja