[brak]

Relacja bez daty, prawdopodobnie powstała w 1945 lub 1946 roku, dotyczy wydarzeń z okresu od 1941 do 1942 roku.

Tekst otwierają informacje dotyczące teścia Autorki – Maurycego Renerta – który miał ekwadorskie dokumenty. W listopadzie 1941 roku poszedł z nimi na gestapo mając nadzieję, że pomogą wydostać mu się z Europy. Z posterunku nie wrócił, zmarł w marcu 1942 roku "z głodu i katuszy" (chory na cukrzycę). Autorka dodała, że gestapowiec, który poinformował rodzinę o zgodnie dodał, że tego samego dnia w celi chorych zmarło 150 osób. Kobieta zapisała, że więźniom często podawano truciznę w jedzeniu, podejrzewała że tak zmarł mężczyzna.

Autorka, wraz z mężem i synem (brak imion), ukrywała się "po aryjskiej stronie" w mieszkaniu znajomych Polaków. Dodała, że ludzie ci robili to bezinteresownie, nie tylko zatajali pochodzenie rodziny, ale nawet odnaleźli księgę meldunkową i podmienili stronę dodając do niej fałszywy wpis, świadczący o polskim pochodzeniu ukrywającej się rodziny.

O rodzinie dowiedział się Ukrainiec, który wziął za milczenie 1.500zł. Gdy gestapo przyszło sprawdzić mieszkanie, razem z gospodarzami zaczął powtarzać, że w mieszkaniu wcześniej przebywali Żydzi, ale wyprowadzili się i uciekli razem z cofającą się armią radziecką.

Częste rewizje zmusiły Autorkę do wyprowadzenia się od polskiej rodziny. Przez krótki czas mieszkała na ulicy Rappaporta, w sierpniu 1942 roku przeniosła się do Bochni.

Zanotowała, że w tym okresie w getcie w Bochni mieszkało około 4.000 Żydów. Zaczęto mówić o akcji likwidacyjnej, wszyscy jednak wierzyli, że praca uchroni ich przed deportacją i śmiercią. Gdy akcja się zaczęła, początkowo gestapo obiecywało szefowi zakładów (obóz pracy w Bochni), że wywiozą nie więcej niż 600 osób. Mężczyzna kontrolował sytuację i gdy zatrzymano ponad 1000 kart pracy, zadzwonił do gestapo w Krakowie, by zaprotestować przeciwko przekroczeniu normy. Miejscowe gestapo podsłuchało rozmowę, za karę aresztowało go, pobiło, złamało nogę i oprowadzało potem z tabliczką "król żydowski" na szyi po całym mieście. Tego dnia wywieziono 3.000 Żydów.

 

Relacja urywa się zdaniem "zeznająca więcej się nie zgłosił" – może to świadczyć o tym, że miała dokończyć opowiadać swoją historię, lecz z jakiś powodów z tego zrezygnowała.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Cyli Renter]
Miejsce powstania: 
Kraków
Opis fizyczny: 
2 strony (210x295mm) maszynopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/1144
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Ze słów Autorki spisała Iza Lauer. Relacja niedokończona. Brak informacji o rodzinie, brak imion krewnych. Dość dokładna datacja, brak szczegółów topograficznych, opisów obozu czy getta. Brak emocji.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja