[brak]

Relacja spisana 15 listopada 1945 roku, dotyczy wydarzeń z okresu od 1939 do 1945 roku.

Tekst otwiera informacja o wejściu wojski niemieckich do Polski w 1939 roku. Dziewczynka zapisała, że komendant, pod którego rozkazami znalazły się Bełżyce, należał do ludzi okrutnych i wzbudzających strach. Zwykł wpadać do wybranych mieszkań, zajmowanych przez Żydów i zabijać wszystkich obecnych. Autorka podała kilka przykładów takich akcji włącznie z imionami i nazwiskami ofiar.

Zanotowała, że SS z Lublina przyjeżdżało do Bełżyc po mężczyzn do pracy – pewnego dnia (brak daty) zabrali 400 na raz. Żandarmeria z miejscowości oddalonej o 10 km od jej domu – Niedźwice – kazała się opłacać i zbierała kontrybucje, najpierw 20.000zł, potem więcej. Wywózki trwały przez 1941 rok, w 1942 w mieście pojawili się też Ukraińcy, którzy w towarzystwie SS wyganiali z domów, zabijali opornych, rabowali i wywozili do Treblinki.

Dodała, że wraz z rodziną ukrywała się na ternie Bełżyc. Skrytkę zbudowano pod podłogą, w mieszkaniu kuzyna Autorki. Zapisała też, że w pewnym momencie (brak daty) SS zażądało nowej kontrybucji obiecując, że jeśli zostaną opłaceni, w miejscowości powstanie obóz pracy i skończą się deportacje. Obóz rzeczywiście powstał, był ogrodzony drutami, pilnowany przez żydowską policję. Z relacji wynika, że Autorka została do niego skierowana do pracy.

Znalazła się w grupie wywiezionej z Bełżyc do obozu pracy w Budzyniu koło Kraśnika. Pobieżnie opisała wygląd tego obozu, liczbę jego więźniów oceniła na około 5.000 ludzi, częste przypadki śmierci głodowej. Dodała, że terenu pilnowało SS. Autorka pracowała w kuchni. Większość więźniów wykorzystywano do budowania dróg lub pracy w fabryce amunicji. Strażnicy bili za byle przewinienia, często stosowano też karę wieszania do góry nogami.

Stamtąd Autorka trafiła do obozu na Majdanku. Przebywała na miejscu stosunkowo krótko, dodała, że warunki były bez porównania lepsze, niż w poprzednim miejscu. W związku ze zbliżającym się frontem, została ewakuowana do Auschwitz. Tam skłamała, podając się za starszą, niż była w rzeczywistości. Przeszła selekcję i dostała numer A/13977. Skierowano ją do pracy (brak szczegółów). Npomknęła, że w stosunkowo niedługo po jej przyjeździe w obozie odbyła się wielka selekcja, w wyniku której została przeniesiona do Bergen-Belsen. Zanotowała, że na miejscu jej grupę zakwaterowano w namiotach, w których panował chłód i wilgoć. W obozie brakowało żywności. Grupie więźniarek towarzyszyły strażniczki z Auschwitz, które wyżywały się nad nimi. Dodała, że nie pamięta ich nazwisk.

Z Bergen-Belsen Autorkę przewieziono z grupą 500 kobiet do obozu w Raguhn. Skierowano ją do pracy w fabryce amunicji. Gdy wojska amerykańskie zaczęły zbliżać się do obozu, więźniarki ewakuowano. Po dwóch tygodniach na pakach samochodów, dojechały do Terezina. Autorka dodała, że tam doczekała wyzwolenia. Więźniami zajął się Czerwony Krzyż oferujący pomoc w odszukaniu krewnych.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Mirki Winer]
Miejsce powstania: 
Lublin
Opis fizyczny: 
5 stron (210x335mm) rękopisu w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Dokument w dużym stopniu wyblakły i nieczytelny.
Sygnatura: 
301/1169
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Ze słów Autorki spisała Irena Szajowicz. Na dokumencie adnotacja o autoryzacji tekstu. Pieczęcie Archiwum ŻIH. Tekst spisany w pierwszej osobie. Relacja dość chaotyczna, szczątkowa datacja nie daje możliwości dokładnego odtworzenia następujących po sobie wydarzeń. Dużo nazw miejscowości i obozów, szczątkowe opisy warunków panujących w niektórych z nich. Właściwie bez emocji. Brak informacji o rodzinie. Autorka podała kilka nazwisk, często wspominała jednak, że nie pamięta jak ktoś się nazywał.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Data dzienna: 
czwartek, Listopad 15, 1945
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja