[brak]

Relacja bez daty, można jednak domniemywać, że powstała w 1944 lub 1945 roku, dotyczy wydarzeń z okresu od 31 sierpnia 1939 do 27 kwietnia 1944 roku.

Na dokumencie tytuł nieuwzględniony w archiwalnym inwentarzu: "Dokładny opis moich przeżyć od 31 8 39. do 27 7 44."

Relacja podzielona na podrozdziały. Prawdopodobnie przepisana na maszynie z rękopisu (rękopisu brak).

 

"Wyjazd z Krakowa" (wszystkie tytuły podrozdziałów zgodne z oryginałem)

Tekst otwierają informacje z dworca kolejowego w Krakowie. Autorka czekała z rodzicami i bratem na pociąg do Lwowa. Ten przyjechał z kilkugodzinnym opóźnieniem, skrajnie przeładowany. Kobieta zapisała, że ludzie jechali na dachu, uwieszali się wagonów. Mimo wszystko ojcu Autorki udało się ją samą, jej matkę i brata wprowadzić do środka. Mężczyzna został w Krakowie. Miał dołączyć do rodziny dzień później, ale wraz z wybuchem wojny powołano go do wojska.

W relacji krótki opis dworca we Lwowie, na którym na odjazd czekały oddziały wojskowe jadące na front.

 

"Powrót tatusia i wkroczenie Sowietów"

16 września 1939 roku do rodziny dołączył ojciec Autorki, który przeszedł kampanię kielecką i wraz z zaledwie dwoma jeszcze mężczyznami ocalał z trzystuosobowego oddziału.

Autorka dodała, że pod sowiecką okupacją wszystkim w mieście żyło się bardzo dobrze i że dopiero później zrozumieli jak bardzo grzeszyli, narzekając na panujące w mieście warunki. Brak dodatkowych szczegółów.

 

"Wkroczenie Niemców do Lwowa"

29 czerwca 1941 roku, jak zapisała kobieta, "po zażartej jednotygodniowej obronie", do Lwowa weszła armia niemiecka. Żydzi początkowo bali się pokazywać na ulicach, dopiero po kilku dniach zaczęli (wyłącznie w ważnych sprawach) wychodzić z domów. Autorka dodała, że Niemcy oczekiwali pomocy Ukraińców, którzy skwapliwie zgłaszali się do "czynnej służby w policji". Szukali Żydów i zabierali ich do pracy przy czyszczeniu ulic, szaletów miejskich oraz kanałów, zabierając z domów, biur, kolejek sklepowych itp. Kobieta dodała, że widywała lekarzy i profesorów zagonionych do odgarniania śniegu czy czyszczenia ulic.

Dokładny opis ewolucji oznaczeń i mundurów ukraińskiej milicji. Autorka nie szczędziła epitetów pod adresem Ukraińców pomagających wojsku niemieckiemu. Opisała także, że około 6.000 osób zginęło głównie z rąk ukraińskich w czasie akcji z okazji Dnia Petlury (wrzesień 1941). Jak napisała – ludzi tych zabrano do siedziby gestapo przy ulicy Pełczyńskiej, tam bito i torturowano, a następnie wywieziono na Piaski i rozstrzelano. O wydarzeniach tych wiedziała od kilku ocalałych. W czasie tej akcji aresztowano ojca Autorki, jej matka zdołała wydostać go z aresztu – brak informacji dotyczących tego, jak do tego doszło.

Kobieta opisała pobieżnie "zimową akcję na starców", dodając że jedyną winą prześladowanych i mordowanych było to, że byli Żydami.

 

"Marcowa akcja"

Podrozdział otwierają informacje o początku akcji – 20 III 1942r. Autorka zapisała, że dwa dni później "akcja przeniosła się na miasto". Cała rodzina została przeprowadzona do punktu zbornego, gdzie oddzielano kobiety od mężczyzn. Matka Autorki nakazała jej za wszelką cenę wydostać się na zewnątrz, co dziewczynka uczyniła zagadując jednego ze strażników i mówiąc, że jest sama. Znalazłszy się na wolności ruszyła do biura, w którym pracował jej ojciec. Odwiedzała i dzwoniła do wszystkich znajomych, szukając ratunku dla rodziny. Udało się jej zdobyć zaświadczenie (prawdopodobnie o zatrudnieniu – kwestia niewyjaśniona w tekście) i dostarczyć matce. Brat Autorki przedostał się na zewnątrz, o czym ona dowiedziała się później.

W tekście opis przebiegu akcji marcowej – podwójnej selekcji i udziału pracowników lwowskiej gminy w wybieraniu osób do wypuszczenia i do pracy. Fragment nieco chaotyczny, choć zawierający dużą ilość nazwisk uczestników komisji przeprowadzających selekcje.

Autorka wraz z bratem przeczekała u znajomych do chwili, w której jej rodzice wrócili, zwolnieni po kilku dniach.

 

"Sierpniowa akcja"

Autorka zapisała, że była to najgorsza akcja przeprowadzona we Lwowie i rozpoczęła się 15 sierpnia 1942 roku. Dziewczynka wraz z matką pozostała w ukryciu. Jej ojciec uważając, że przepustki z akcji marcowej będą respektowane, wraz z bratem postanowił się nie ukrywać. Rano mieszkanie Autorki odwiedzili ludzie z National-Socialistische Kampf-Kompanie i po podarciu przepustki i karty meldunkowej zabrali jej ojca. Jak zapisała, ślad po nim wówczas zaginął.

W czasie tej akcji, jak podała kobieta, zginęło około 60.000 Żydów, po raz pierwszy też we Lwowie specjalnie wyszukiwano żydowskich dzieci. Wedle Autorki nie było w mieście rodziny, która nie straciłaby kogoś z rąk Niemców lub Ukraińców.

 

"Ghetto"

Autorka podała, że od września do listopada 1942 roku, getto było otwarte i choć nie odbywały się w nim oficjalne akcje, cały czas ginęli bez śladu ludzie.

Opis handlu w getcie i przemytu żywności oraz leków. Lakoniczne informacje o epidemii tyfusu – Autorka zanotowała, że żydowscy lekarze i aptekarze zawyżali ceny medykamentów i usług nawet pięciokrotnie. Dodała, że wywyższali się nad pozostałymi i byli powszechnie znienawidzeni za ten proceder.

 

"Akcja listopadowa"

Autorka zapisała, że w nocy z 17 na 18 listopada 1942 roku rozpoczęła się nowa akcja. Ci, którzy mieli jakieś bezpieczne miejsca, próbowali się w nich chować (sama ukryła się z dziadkiem – jej matka była akurat na mieście, czyli "po aryjskiej stronie"). Rano wydostała się z bunkra i postanowiła odnaleźć matkę i ostrzec, ponieważ na moście prowadzącym do getta wyłapywano Żydów bez odpowiednich oznaczeń (chodzi o służby pomocnicze getta).

 

"Wiersz Sternówny Lilith – Moja ucieczka z ghetta"

Wiersz opisujący ucieczkę Autorki z getta i przedostanie się na "aryjską stronę". Odnalazła matkę i wraz z nią przeniosła się do mieszkania osoby chcącej je ratować. Duża część wiersza poświęcona życiu osoby prześladowanej oraz zazdrości, jaką w Autorce wzbudzał widok dzieci które chodziły do szkoły i nie obawiały się przebywać na ulicach.

Autorka dodała, że nie wróciła już nigdy do getta. Pozostała z matką "po aryjskiej stronie" i w ukryciu aż do wejścia Armii Czerwonej.

 

"Życie w zamkniętym ghecie"

Autorka zapisała, że jej matka nie mogła wytrzymać myśli dotyczącej jej rodziców, zamkniętych w getcie, bez możliwości skontaktowania się z nią. Postanowiła wrócić do zamkniętej już dzielnicy i sprawdzić czy nic im nie jest. Dziewczynka została sama pod opieką osoby, u której się ukrywała.

Opis przeludnionego mieszkania w getcie.

Babcia Autorki zachorowała na tyfus "i na płuca".

 

"Sytuacja w dzielnicy aryjskiej"

Autorka zapisała, że po zamknięciu getta, sytuacja Żydów "po stronie aryjskiej" stała się nieznośna. Poza koniecznością ukrywania się przed Niemcami i ukraińskimi członkami milicji, chowano się przed szmalcownikami i donosicielami – niektórzy wydawali Żydów bez wcześniejszego szantażu.

Kobieta dodała, że wśród takich ludzi znajdowali się także Żydzi i zapisała: "Ale trudno, w każdym narodzie są zwyrodnialcy i niestety u nas wśród Żydów także" (pisownia zgodna z oryginałem).

 

"Wykończenie getta dnia 1 czerwca 1943"

Autorka zapisała, że nie wie czy stało się lepiej czy gorzej, że getto zlikwidowano wcześniej, niż się tego wszyscy spodziewali. Z jednej bowiem strony, być może więcej ludzi zdołałoby się uratować, z drugiej jednak większość i tak by nie przeżyła, a tylko więcej wycierpiała.

Dodała, że w getcie pojawił się rozkaz stawiennictwa do pracy w obozie przy ul. Zamojskiego, wszystkich do tego zdolnych. Potem getto płonęło, słychać było strzały. W tym czasie babcia Autorki znajdowała się w szpitalu na terenie getta – prawdopodobnie tam też zginęła, ale Autorce nie udało się potwierdzić tej informacji.

Matka Autorki przedostała się ponownie "na aryjską stronę" i dołączyła do niej 31 maja 1943 roku (szła z innymi Żydówkami do obozu, w trakcie marszu zdjęła opaskę i wyszła z szeregu przez nikogo nie zaczepiana). Do ukrywających się dołączył aptekarz ze Lwowa wraz z żoną.

Dopiero w tym fragmencie relacji Autorka poświęciła nieco miejsca "swojej opiekunce", czyli osobie, która zaoferowała schronienie Żydom. Była to Niemka, przechowująca ludzi bezinteresownie. Autorka dodała, że pokochała ją jak własną matkę i ma świadomość tego, jak wiele jej zawdzięcza i jak wiele musiało kosztować ją ukrywanie Żydów przez półtora roku.

 

"Pierwsza ucieczka niemców w marcu 1944 r."

Autorka zanotowała, że w marcu 1944 roku, w związku ze zbliżającym się frontem, rozpoczęła się ewakuacja niemieckiej ludności cywilnej ze Lwowa. Wśród osób, które wyjechały, znalazła się także ta, o której ukrywała się czwórka uciekinierów z getta. Wówczas wszyscy przenieśli się do ukraińskiego klasztoru – zgodę na schowanie się na jego terenie załatwić miał aptekarz. Z relacji wynika, że mnisi ukrywali bardzo dużo ludzi, stworzyli także imienną listę tych, którzy przebywali pod ich dachem, jak i drugą obejmującą personalia duchownych. Autorka zapisała, że w klasztorze wszyscy Żydzi mieli pod dostatkiem jedzenia i picia, traktowano ich także "z nadmierną życzliwością".

 

Następny fragment bez podtytułu. Oddzielony od reszty kreską.

Autorka pisała o wdzięczności w stosunku do Armii Czerwonej i o tym, że nie jest w stanie zrozumieć jej emocji ktoś, kto nie przeżył tego, co ona. Dodała, że każdy kto przeżył wojnę i był świadkiem tego, jak mordowano i traktowano Żydów, powinien jak najszybciej wyjechać do Palestyny. Ta z kolei powinna jak najszybciej stać się niepodległa, by Żydzi nigdy więcej nie musieli być zależni od innych państw i rządów.

 

Relację zamyka post scriptum:

"Niech żyje i kwitnie Naród Żydowski,

Wieczna hańba i śmierć faszystom"

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Lilith Stern]
Wariant tytułu: 
Dokładny opis moich przeżyć od 31 8 39. do 27 7 44."
Miejsce powstania: 
Kraków
Opis fizyczny: 
18 strony maszynopisu
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Maszynopis czytelny, widoczne braki powstałe w czasie przepisywania z rękopisu
Sygnatura: 
301/1181
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Na dokumencie pieczęcie Archiwum ŻIH oraz Wojewódzkiej Żydowskiej Komisji Historycznej (Kraków, ul. Długa 38). W archiwum dostępny jest jedynie maszynopis, stanowiący kopię tekstu pisanego ręcznie. Można to stwierdzić po licznych miejscach pozostawionych po nierozszyfrowanych słowach. Tekst bardzo silnie nacechowany emocjonalnie. Widać infantylność języka, ale i dojrzałość przemyśleń Autorki. Możliwe, że dokument został spisany ręcznie poza siedzibą organu, któremu później został przekazany.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Główne tematy: 
Prześladowanie Żydów w czasie II wojny światowej. Okupowany Lwów. Getto lwowskie. Akcje antyżydowskie.
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1939 do 1944
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja