[brak]

Relacja z datą dzienną 9 stycznia 1946 roku. Dotyczy wydarzeń z okresu od 1939 do 1945 roku.

Tekst rozpoczynają krótkie wspomnienia dotyczące matki Autorki (brak imienia), która nalegała by ta wyjechała z miasta (opuszczając getto). Kobieta posłuchała jej i przedostała się do ciotki (brak imienia), do miejscowości Wołkowysk. Przebywała tam do święta "sądny dzień" (Jom Kippur) – w dzień po nim w miejscowości przeprowadzono łapankę, w trakcie której aresztowano ciotkę Autorki. Kobieta zapisała, że więcej już jej nie zobaczyła.

Postanowiła wrócić do matki, jednak w Białymstoku getto było już zamknięte i, jak zapisała Autorka, "obstawione". Kobieta postanowiła nie próbować dostać się do środka.

Wiedząc, że w mieście ktoś może ją rozpoznać, zdobyła rosyjski paszport bez fotografii (nie wyjaśniła dokładnych okoliczności pozyskania dokumentu) i ruszyła w drogę do Warszawy. Na trzeciej stacji została zatrzymana i zabrana na gestapo, później także przewieziona do aresztu w Białymstoku. Przesłuchiwano ją, bito i szczuto psami, by przyznała się do żydowskiego pochodzenia. Jak zapisała gestapowcy nie mieli dowodów, więc postanowiła wszystkiego się wypierać i powtarzać, że paszport jest jej jedynym dokumentem. Zanotowała też, że w areszcie spotkała dawne koleżanki, które przysięgły, że jej nie wydadzą. Po krótkim pobycie w zamknięciu zapadła na tyfus plamisty.

Autorka zanotowała, że 15 kwietnia 1942 (!) roku z Białegostoku wyjechał transport 550 Żydów, których przeznaczono na śmierć. 22 kwietnia wyjechał drugi, z ludźmi przeznaczonymi do pracy. Autorka znalazła się w nim wraz z 35 innymi kobietami. Trafiła do Stalbaku – kobiecego lagru. Latem pracowała w polu, zimą w lesie (prawdopodobnie przy wyrębie, brak szczegółów). Tam kobieta poznała Polkę, która zorientowała się, że ma do czynienia z Żydówką. Nie tylko nie wydała Autorki, zaprzyjaźniła się z nią i pomagała jej (z relacji wynika, że kobiety mieszkały razem po wojnie).

W Stalbaku kobiety przebywały do jego likwidacji będącej wynikiem zbliżającyego się frontu. Przewieziono je wówczas do Porczbergu (nie jest jasne o jaką miejscowość chodzi), gdzie przebywały do wyzwolenia. Autorka dodała, że niemiecka armia stoczyła ciężką walkę z Armią Czerwoną.

Kobieta zaraz po wojnie spędziła pół roku w Warszawie. Potem, jak zapisała, dostała telegram od cioci i wyjechała do niej do Białegostoku. Wydaje się, że użyła słowa "ciocia" w odniesieniu do poznanej w obozie Polki.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Mali Płońskiej]
Miejsce powstania: 
Białystok
Opis fizyczny: 
3 strony rękopisu + 1 strona maszynopisu (kopia)
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1946
Stan zachowania: 
Maszynopis czytelny, rękopis w znacznym stopniu nieczytelny.
Sygnatura: 
301/1283
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Na dokumencie pieczęcie Wojewódzkiej Komisji Historycznej w Białymstoku oraz Archiwum ŻIH. Rękopis niezbyt czytelny. Maszynopis wyraźny.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Data dzienna: 
środa, Styczeń 9, 1946
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Główne tematy: 
Holokaust. Getto i areszt w Białymstoku. Niemieckie obozy pracy.
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1939 do 1946
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja