[brak]

Relacja spisana 19 listopada 1945 roku. Brak danych dotyczących omawianego okresu, z tekstu wynika jednak, że jest to okres niemieckiej okupacji Lwowa.

Tekst otwierają informacje dotyczące aresztowania ojca Autorki oraz przekazania jej samej przez jej matkę pod opiekę pewnej Polki – brak imion.

Opiekunka Autorki uznała, że najbezpieczniej będzie twierdzić, że jest ona chora umysłowo i przebywa u niej tymczasowo. Kazała dziewczynce całe dnie leżeć w łóżku, kiedy do mieszkania ktoś przychodził, dziewczynka miała odwracać się plecami do pokoju i udawać, że śpi. Autorka opisała kilka wizyt złożonych przez ukraińskich milicjantów i gestapo. Ukrywająca ją Polka próbowała nauczyć Autorkę pacierzy, ta jednak była tak przerażona gdy kazano jej się modlić przy obcych, że popełniała najprostsze błędy – m.in. czyniła znak krzyża lewą ręką.

Kobieta dająca Autorce schronienie mieszkała razem z dorosłym synem – antysemitą i grajkiem ulicznym, który co niedziela wracał do domu pijany i groził dziewczynce śmiercią.

Autorka zapisała, że przez jakiś czas otrzymywała informacje od rodziców, potem jednak listy przestały do niej przychodzić. Nie rozumiała, że zostali zabici i nawet po wojnie wierzyła, że ich znajdzie.

Kobieta, która ukrywała Autorkę, próbowała przekonać ją, by ta pozwoliła się ochrzcić, często opowiadała o tym, jak morduje się Żydów. Rozmawiała z Autorką opowiadając jej między innymi o wierze katolickiej, ale też o tym, że "Żydzi zabili Chrystusa" i że "Żydzi biorą krew chrześcijan do mac", a także o tym, że "maczają chałaty we krwi" i że "mordują Polaków". Autorka za każdym razem miała ochotę odpowiedzieć w niegrzeczny sposób, ale – jak zapisała – nie robiła tego obawiając się, że kobieta ją wyrzuci. Zamiast tego obiecywała że się ochrzci i "że już nie będzie". Dziewczynka zanotowała, że wolała, gdy kobieta do niej nie przychodziła i pozwalała czytać książki, co pozwalało zapomnieć o wojnie.

Relację zamykają informacje o wejściu do Lwowa Armii Czerwonej. Autorka zanotowała, że liczyła na spotkanie z rodzicami, nadal nie wierząc, że umarli. Cały czas mieszkała u Polki, u której przeczekała całą wojnę. W końcu spotkała na mieście koleżankę swojej matki, która – wedle słów Autorki – miała u jej matki wielki dług. Kobieta postanowiła przygarnąć dziewczynkę i zabrała ją do Krakowa. Autorka noce spędzała u tej kobiety, dnie zaś w półinternacie.

Pod relacją dopisek: "Dziecko szalenie zahamowane, patrzy z pod czoła, trzeba każde słowo wyciągać." (pisownia zgodna z oryginałem)

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Anny Jacobi]
Miejsce powstania: 
Kraków
Opis fizyczny: 
3 strony rękopisu + kopia w maszynopisie
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Maszynopis stosunkowo czytelny
Sygnatura: 
301/1211
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Na dokumencie pieczęcie Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz archiwum tegoż. Informacja o autoryzacji tekstu. Ze słów Autorki spisała Iza Lauer. Relacja praktycznie bez emocji. Tekst spisany językiem typowym dla dorosłego człowieka, nie widać infantylnego sposobu myślenia czy wysławiania się. Brak nazwisk, imion, dat.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Data dzienna: 
poniedziałek, Listopad 19, 1945
Osoba, której dotyczy treść.: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Główne tematy: 
Strona aryjska, antysemityzm, alkoholizm,
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1941 do 1944
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja