[brak]

Relacja powstała w roku 1945, obejmuje wydarzenia z okresu 1940-1945.

Tekst otwierają informacje o pobycie Autorki w getcie łódzkim w latach 1940-1944. O spędzonym tam czasie napisała niewiele, koncentrując się na sierpniu roku 1944, kiedy wraz z rodziną została deportowana do Auschwitz. W czasie obozowej selekcji Autorkę i jej ojca skierowano do pracy (rozdzielono też od siebie), matkę i siostrę (brak imienia siostry, wszystko wskazuje na to, że była znacznie młodsza od Autorki) zamordowano. Autorka zapisała: "Tatusia przeznaczono do lagru, czyli do prac. Mamusię wraz z siostrzyczką do grupy, która była przeznaczona do krematorium."

W obozie Autorka spędziła pięć tygodni. Prawdopodobnie w tym okresie pracowała w szopach odznak wojskowych, na co wskazuje adnotacja sporządzającego relację wraz z Autorką. 24 października, wedle jej słów, razem z około trzema tysiącami innych kobiet, znalazła się w transporcie do obozu Bergen-Belsen.

Zapisała w relacji, że początkowo pozwalano jej chodzić we własnych ubraniach, później zabrano je i zastąpiono obozowymi pasiakami. Każdy dzień zaczynał się apelem o 6 bądź 7 rano, później więźniarki dostawały ¾ litra zupy i 25dkg chleba.

Stamtąd Autorkę przeniesiono do Elsnick, zapisała, że trasa zajęła dwa dni. Przez pierwsze czterdzieści osiem godzin kobietom pozwolono zregenerować siły – dawano lepsze jedzenie, pozwalano się wyspać. Później zabrano do pracy w fabryce amunicji. Autorka opisała swoje obowiązki, zawarła też w relacji nazwiska strażników i strażniczek dodając, że większość z nich zachowywała się sadystycznie – bili więźniów za lekkie nawet przewinienia.

Następny fragment dokumentu dotyczy kwietnia 1945 roku, kiedy to obóz został ewakuowany. Więźniarkom kazano wsiąść do pociągu, który miał dojechać do Oranienburga, dotarł jednak tylko do miejscowości Sedina. Tam przez pięć dni pociąg stał na bocznicy, nieopodal stacji, w otoczeniu innych składów. Autorka opisała, że przez ten czas strażnicy nie dopuszczali nikogo do transportu, kobietom podawano tylko wodę. 20 kwietnia (jak zapisała Autorka, w urodziny Adolfa Hitlera) stację zbombardowali alianci. Pociski uderzyły w stojący nieopodal transportu wagon z amunicją, doszło do eksplozji w wyniku której Autorka została ranna. Zapisała też, że jej zdaniem zabitych zostało około 450 z 750 kobiet znajdujących się w wagonach. Około 150 zostało rannych. Te, które miały najwięcej szczęścia i te, które były lekko ranne, uciekły ze stacji do pobliskiego lasu.

Autorka była w dość złym stanie, by musieć pozostać na miejscu wybuchu. Gdy nalot dobiegł końca, wraz z innymi rannymi, została zabrana do szpitala w Pelitz (brak informacji, czy zajęli się nią okoliczni mieszkańcy, strażnicy czy kolejarze). Zapisała, że szpital był przepełniony i kierownik jednostki odmówił przyjęcia rannych. Kobiety odesłano, ale w międzyczasie droga powrotna została odcięta przez wojska niemieckie, toczące walki z Armią Czerwoną. Transport cofnięto do szpitala, uważając to miejsce za stosunkowo bezpieczne. Tym razem kobiety zostały przyjęte i ułożone na szpitalnej podłodze.

Tego samego dnia do szpitala weszła Armia Czerwona.

Relacja zawiera niewiele emocji i to tylko w miejscach poświęconych rodzinie. Opisy lakoniczne, bez szczegółów dotyczących obozów czy getta. Tekst rzeczowy, wygląda jak informacje pozwalające ocenić, czy można na ich podstawie przygotować dokumenty sądowe.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
[Relacja Basi Goldman]
Opis fizyczny: 
2 strony maszynopisu zwięzłym drukiem w języku polskim.
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
1945
Stan zachowania: 
Dobry, czytelny i zdigitalizowany tekst
Sygnatura: 
301/288
Tytuł kolekcji: 
Zespół: Relacje ocalałych z holokaustu (zespół 301)
Uwagi: 
Ze słów Autorki spisał A. Szteger. Tekst autoryzowany.
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
nośnik elektorniczny
Typ zasobu: 
relacja