b.t. [Jaki i kiedy…]

Autorka opisuje swoją sytuację życiową po utracie pracy. Została bezrobotną w 1995 r., mając 40 lat i, jako samotna matka, dwóch dorastających synów na utrzymaniu. Przepracowała 22 lata w jednym zakładzie. Początkowo czuła się jak na urlopie, ale świadomość, że nie wróci do pracy ją przerażała. Miała jednak nadzieję, że zanim skończy się zasiłek dla bezrobotnych, znajdzie pracę. Mimo poszukiwań, nie udało się. Powoli stawała się „kurą domową” i tak już zostało. Prawdziwa gehenna zaczęła się, gdy zwróciła się o pomoc do opieki społecznej. To jest walka o każdy grosz. W 1997 r. przez 4 miesiące pracowała w ramach prac interwencyjnych, ale umowy nie przedłużono z braku pieniędzy. Łapała także dorywcze prace sezonowe, zwykle bez pieniędzy, za ziemniaki, owoce, itp. Wszystkie pieniądze przeznacza na rachunki za gaz i energię oraz żywność. Z zawodu jest kucharzem-garmażerem i kucharzem żywienia zbiorowego. Posiada także średnie wykształcenie jako technik ekonomista. Zrobiła kursy: ceramiczny, instruktorów bhp, kurs klubu pracy. Ale nigdzie długo nie zagrzała miejsca. Pracodawcom nie podoba się, że wie, czego może od nich wymagać. Synowie uczą się jeszcze. Starszy (18 lat) skończył zawodówkę jako hydraulik i rozpoczął wieczorowe technikum budowlane. Pracę stracił, bo kolidowała z jego szkołą. Młodszy (17 lat) uczy się w zawodówce na rzeźnika i zaocznie w szkole średniej. Obie szkoły synów kosztują miesięcznie 300 zł. Na temat pieniędzy na coś „niepotrzebnego” nie ma w domu dyskusji. Starcza  tylko na najpotrzebniejsze rzeczy. Coraz trudniej jest kupić książki do szkoły i prasę fachową, bo ośrodek pomocy społecznej nie daje na to pieniędzy. Ma już 3600 zł długu i nie wie, kiedy to spłaci. Pożyczkę zużyła na czesne do szkoły, zakup pomocy do szkoły i ubrania na zimę. Dopóki synowie nie skończą szkół, nie widzi żadnych lepszych perspektyw. Jest rozgoryczona, że rządzący nie mają współczucia dla ludzi biednych, bez pracy. Nawet mężowie odwracają się od swych bezrobotnych żon, potrafią starać się o rozwód, żeby dla nich więcej zostało. Dzisiaj żyje tylko człowiek, który ma pracę i pieniądze, bez tego tylko wegetuje. To przykre, żyć bez prawa do wszystkiego. Autorka dzieli się tymi wszystkimi przemyśleniami, bo ma nadzieję, że ktoś to przeczyta i zrobi coś, by pomóc takim ludziom jak ona.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Bolesławiec
Opis fizyczny: 
rps., 9 s. zszyte; ; 30 cm
Postać: 
oprawa zeszytowa
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
2000
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
716
Tytuł kolekcji: 
Pamiętniki bezrobotnych
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia