b.t. [Urodziłam się 11.04.1958 r. …]

Autorka opisuje swoje życie. Urodziła się w 1958 r. w rodzinie robotniczo-chłopskiej. Po ukończeniu technikum rolniczego, chciała się dalej kształcić, ale musiała pomagać rodzicom w gospodarstwie i przy budowie domu. Jesienią 1979 r. wyszła za mąż za człowieka, który okazał się alkoholikiem. Po wielu trudach, w 1985 r. otrzymała rozwód. Chociaż została sama z dwójką dzieci (córki: 4 i 2 lata), poczuła, że stanęła twardo na ziemi. Miała ciekawą pracę (specjalisty terenowego ds. ogólno-rolniczych) i dobre zarobki. W czerwcu 1991 r. straciła pracę w ramach redukcji etatów. Spadło to na nią zupełnie nieoczekiwanie, ponieważ była cenionym pracownikiem, wielokrotnie nagradzanym za wiedzę i kompetencje w swojej dziedzinie (stale się doszkalała, podnosiła swoje kwalifikacje). Otrzymała 3-miesięczną odprawę, roczny zasiłek dla bezrobotnych i ubezpieczenie zdrowotne. Wpadła w depresję, musiała brać leki psychotropowe. Do momentu pisania tych wspomnień pracy nie znalazła, choć próbowała we wszystkich zakładach w okolicy. Z Urzędu Pracy nie dostała żadnego wsparcia, żadnej oferty pracy, ani kursu, czy szkolenia. Gdy się zwróciła o pomoc do opieki społecznej, usłyszała, że jej nie chce się pracować. W 1997 r. miała ponownie wyjść za mąż, ale jej narzeczony zginął w wypadku 2 tygodnie przed ślubem. Ich wspólny syn miał już wówczas 3 lata. Starsza córka ukończyła szkołę zawodową i wyszła już za mąż, mieszka u męża. Młodsza ma 18 lat i chciałaby studiować, ale nie wiadomo, czy będzie ich na to stać. Jest ciężko chora (alergia atopowa z napadami duszności) i nie będzie mogła pracować fizycznie. Dzieci nigdy nie pytają o kieszonkowe, nie wyjeżdżają na kolonie – nie stać ich na to. Zasiłki dla bezrobotnych tylko częściowo pokrywają zapotrzebowanie rodziny. Tym bardziej, gdy jest to osoba samotna z dziećmi.

W momencie pisania tego tekstu autorka miała 42 lata i w swojej okolicy nie widziała szans na jakąkolwiek pracę. Żyją bardzo skromnie, zaspokajając tylko najbardziej podstawowe potrzeby. O potrzebach kulturalnych już wszyscy zapomnieli. Jedyną pracą dorywczą dla niej jest zbieranie latem runa leśnego. Można wtedy kupić jakieś ubranie, czy wyprawkę szkolną dla dzieci. Bardzo często niezbędne artykuły kupuje „na kredyt”. Autorka uważa, że obecna sytuacja jej rodziny to skutek przemian gospodarczych i politycznych zachodzących w naszym kraju. Wierzy, że rozwiązanie tej sytuacji byłoby możliwe, gdyby zmieniła miejsce zamieszkania. W większym mieście miałaby szanse na znalezienie pracy. Na koniec zwierza się, że pisze powieść „Życie u schyłku dnia”.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Łaszówka k/Kozienic
Opis fizyczny: 
rps., 6 s. zszyte; ; 30 cm
Postać: 
oprawa zeszytowa
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
2000
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
714
Tytuł kolekcji: 
Pamiętniki bezrobotnych
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia