b.t. [W nocy 20 czerwca 1941 r. ...]

Relacja z zesłania na Syberię. Rodzina autorki została deportowana przez NKWD w czerwcu 1941 r.

Mieszkali w Średnicy (woj. białostockie). Ojciec przez 8 lat służył w wojsku carskim, a po wejściu Sowietów na teren Polski w 1939 r. rozpoczął z nimi walkę w ruchu oporu. Został wydany przez Polaka, zdrajcę. NKWD przyszło w nocy i powiedziało, że za wrogą działalność ojca cała rodzina zostaje skazana na zesłanie. Mogli spakować ciepłe ubrania i żywność na kilka tygodni. Jeden z cywilów podpowiedział matce, by zabrała maszynę do szycia. Sąsiad odwiózł ich na punkt zbiorczy w Czyżewie. W tłumie zesłańców były same kobiety i dzieci. Załadowano ich do wagonów towarowych, a wieczorem przyszli po ojca. W więzieniu w Małkini odczytano mu wyrok śmierci. Jednak go nie wykonano (po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej zdołał uciec ze zbombardowanego więzienia i powrócić do pustego domu).

Rodzina została wywieziona w głąb Rosji. Autorka opisuje ciężkie warunki transportu, śmierć jej dziecka (ciało, zawinięte w prześcieradło, wyrzucono w biegu z pociągu). Po 12-dniowej podróży znaleźli się w republice Komi ASSR, lasy archangielskie, powiat Syktywkar, woj. Kotłas. Wszyscy rozpoczęli pracę w cegielni, oddalonej od miejsca zamieszkania o 10 km. Zakwaterowani byli w jednym pokoju razem z trzema innymi rodzinami – ciasnota, brud, robactwo. Był zakaz palenia w piecu i czerpania wody. By przetrwać kradli z pola ziemniaki i kapustę, zimą topili śnieg. Matka dorabiała szyciem, w zamian za chleb. Gdy ją na tym przyłapano, została skazana na 3 lata więzienia.  Zaprzyjaźniony lekarz, polski Żyd, pomógł jej uciec, dając jej dokumenty zmarłej kobiety, a dzieci przeniósł do łagru i zatrudnił przy załadunku drewna. Otrzymali pokój w baraku, gdzie w nocy gryzły ich szczury. Panował głód. Po pewnym czasie zaczęły występować obrzęki głodowe, kurza ślepota, odwapnienie, wypadanie zębów, utrata przytomności. Miejscowi ludzie bali się zesłańców, nie dało się od nich niczego uprosić, ani im sprzedać.

Po dwóch latach nieobecności dostali list od matki, pod zmienionym nazwiskiem. W 1944 r. matka sprowadziła ich do wsi Wilgort, koło Syktywkar. Pracowała tam jako krawcowa w spółdzielni, a dzieci zaczęły pracować w kołchozie przy najcięższych pracach. Było bardzo ciężko, zaczęli chorować. Na drogach widywało się coraz więcej ciał zmarłych.

W 1945 r. ogłoszono koniec wojny, zaczęto organizować powroty do kraju. Czekali kilka tygodni w punkcie zbornym w Kotłasie, brakowało pociągów. W lutym 1946 r. wrócili do domu, na stacji czekał na nich ojciec. Dowiedzieli się, że po powrocie z więzienia był prześladowany przez gestapo, kilkakrotnie uciekał z samochodu  z getta.

Starszy brat po powrocie w 1951 r. został wcielony do wojska w Ełku. Za wrogi stosunek do ZSRR dostał 5 lat więzienia. Przez 2 lata przebywał na Rakowieckiej w Warszawie, a potem pracował w kamieniołomach w Bielowie i kopalniach węgla. Gdy wrócił z więzienia w 1954 r. , ojciec już nie żył (zmarł w 1952 r.).

Jadwiga ukończyła w 1949 r. szkołę pielęgniarską w Warszawie i w 1950 r. zaczęła pracę w Kętrzynie.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Ketrzyn
Opis fizyczny: 
rps., 5 s. luź.; ; 30 cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
1990
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
ZS 108
Tytuł kolekcji: 
Kolekcja wspomnień Związku Sybiraków
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Data dzienna: 
niedziela, Marzec 4, 1990
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
relacja