Coś niecoś z mojego filmu. Wspomnienia

Przed wojną autorka prowadziła dzienniki i zapiski, które uległy zupełnemu zniszczeniu w Powstaniu Warszawskim. Zostaje zachęcona przez znajomego (nie wymienia nazwiska) do spisania wspomnień, robi to po II wojnie światowej; niestety, nie precyzuje, kiedy się tym zajmowała. 

Rozpoczyna wspomnienia podaniem okoliczności podjęcia pracy sekretarki u ociemniałej Elisabeth Paris: znajoma matki szukała kogoś odpowiedniego dla francuskiej pisarki i tłumaczki i zaproponowała zajęcie Marii Skrochowskiej. Do jej obowiązków należało czytanie tekstów niemieckich, angielskich, francuskich, zapisywanie tłumaczeń Paris. Wielką przyjemnością było dla niej samodzielne tłumaczenie, na co pracodawczyni niekiedy  jej pozwalała. Odnotowuje niektóre obyczaje francuskie: umiejętne zarządzanie czasem, odmienną od polskiej kuchnię francuską oraz traktowanie jedzenia jako czegoś podrzędnego w stosunku do spotkania towarzyskiego przy stole. Opisuje nastroje we Francji przed wybuchem I wojny światowej (raził ją podszyty podziwem stosunek Francuzów do Niemców i niedowierzanie, z jakim traktowano jej opowieści o ucisku, którego doświadczyli Polacy w Poznańskiem) oraz działania wojenne, które mogła zaobserwować mieszkając w Avenay.

Relacjonuje swą trudną sytuację po śmierci Paris, gdy jednocześnie traci źródło dochodów oraz dom rodzinny. Informuje jak doszło do tego, że zaczęła pracować jako maszynistka dla polskiej Delegacji Ekonomicznej na Kongres Pokojowy (pomaga jej znajomy Ludwik Puget)  oraz z jakimi trudnościami się zetknęła (nie umiała pisać na maszynie, musiała szybko opanować tę umiejętność). Informuje o zmianie pracy, do czego dochodzi kilka razy podając powody jej utraty i okoliczności, w jakich znajduje nową - podkreśla rolę, jaką odgrywa tu przypadek. Charakteryzuje nową pracę w Poselstwie Polskim w Paryżu, którą dostaje dzięki znajomości z Tadeuszem Romerem [pracownikiem Poselstwa], wymienia pracowników [Maurycy Zamoyski - poseł, Tadeusz Romer, Mikołaj Jurystowski - z-ca posła, Jan Drohojowski, Domański], odnotowuje zmiany personalne [Zamoyskiego zastępuje Alfred Chłapowski, Jurystowskiego - Józef Wielowieyski]. Dzieli się swoimi wrażeniami z pracy, którą wykonuje. Określa ją jako nużącą i wyczerpującą. Dobrze wspomina koleżanki z biura, nie chce rozwodzić się nad przykrymi sytuacjami, chociaż się zdarzały. Przez szefów była traktowana dobrze. Z zadowoleniem pisze o przejściu z Ambasady do Biura Attaché Wojskowego, oznaczało to dla niej bardziej samodzielną pracę [np. redagowanie listów, nie tylko przepisywanie na maszynie]. Wypowiada się z sympatią o swoich szefach [najpierw Franciszek Kleeberg, później Jerzy Ferek-Błeszyński] oraz współpracownikach [majorze Łubieńskim, Filipeckim]. Referuje zmianę atmosfery w biurze w 1930, co wiązało się z jakimiś prowokacjami, wzajemnym szpiegowaniem się i podlizywaniem się regime'owi; w 1931 otrzymała wypowiedzenie za kontakty z Angielką Claire Chancerelle, ale ostatecznie jej nie zwolniono. Z ogromnym żalem informuje o odwołaniu jej z placówki w Paryżu i konieczności powrotu do Polski. Odbiera to jako cios, bo musi porzucić swoich przyjaciół i całkowicie zmienić swoje życie. Przybliża kilkunastomiesięczny pobyt w Wiedniu związany z pracą w Poselstwie RP od 1 04 1937 do września 1938 oraz starania o uzyskanie renty inwalidzkiej - uwieńczone sukcesem: 1 10 1938 żegna MSZ.  

 Pamiętnikarka kreśli obraz kolonii polskiej w Paryżu, przede wszystkim sporządza charakterystykę Władysława Mickiewicza - podziwia jego patriotyzm, docenia też umiejętności gawędziarskie (żałuje, że nie zapamiętała jego opowieści, których z zafascynowaniem słuchała), relacjonuje poniedziałkowe spotkania w jego domu. Przybliża postać Generałowej Zamoyskiej Jadwigi z Działyńskich oraz jej działalność społeczną (prowadzenie wraz z córką Marią "szkoły domowej pracy kobiet". Opowiada o bliskiej relacji z Ludwikiem Pugetem [poznała go w dzieciństwie w Krakowie i traktuje jak brata; zaznajomił ją z Olgą Boznańską, która maluje portret autorki], swoich znajomych w Paryżu, których z czasem przybywa: Jadwidze Romerównej - bardzo bliskiej przyjaciółce [po studiach w Waszyngtonie podejmuje pracę w Lidze Narodów, Claire Chancerelle, Ewie Jełowickiej, Francuzce Susanne, Bisi Sapieżance, Zbigniewie Zalewskim, Kazimierzu Pruszkowskim i jego żonie Marii. Wiele relacji dotyczy spotkań kółka przyjaciół i ich zajęć.

Snuje wspomnienia o swoim bracie Józefie [jako plenipotent Witolda K. Czartoryskiego był zaangażowany w przeniesienie zbiorów gołuchowskich do Poznania, niestety bez sukcesu z powodu przedwczesnej śmierci księcia. Dzięki jego staraniom powstało z pieniędzy księcia wiele ośrodków niosących pomoc Polakom we Francji; podsunął księciu pomysł wspierania migracji polskich górników z Westfalii do Francji, aby uchronić ich przed germanizacją; dzięki jego staraniom C.K. Norwid spoczywa we własnym grobie. Opowiada też o innych członkach rodziny: mieszkającej w Ropie babce Fedorowicz, stryju Eustachym Skrochowskim, który sfinansował jej szkołę handlową - Handelsschule Alois Weiss a jej siostrze kurs malarski w Wiedniu, Julii Skrochowskiej-Rajskiej, z którą utrzymywała wieloletni kontakt, Janie Kantym Skrochowskim [oficerze WP i rotmistrzu Armii Krajowej] i in.

Pamiętnikarka dzieli się swoimi wrażeniami o wydarzeniach historycznych, w których uczestniczyła lub o których słyszała: wizycie Józefa Piłsudskiego w Paryżu w 1919; zamachu majowym w 1926 - potępia łamanie praworządności; pogrzebie marszałka Ferdinanda Focha w 1929; obchodach stulecia wydania Pana Tadeusza w 1934 - które krytykuje za niewykorzystanie okazji do promowania kultury polskiej we Francji; Anschlusie Austrii w 1938. Prezentuje swe opinie o znanych osobach: Władysławie Żeleńskim [ojcu Tadeusza, w którego domu bywała w dzieciństwie]; Piłsudskim - początkowo była wielbicielką Komendanta; generałach Maxime Weygandzie i Maurice Gamelin. Krytycznie wypowiada się o Armii Francuskiej, w której dochodzi jej zdaniem do deprawacji pod wpływem ruchów pacyfistycznych.

Opowiada o swoich urlopach. Podróżuje po Europie: Anglia, Włochy, Szwecja, Hiszpania, Polska [odwiedza siostrę Zofię oraz przyjaciół - Ludwika Pugeta i Krystynę Szczaniecką, której majątek w Moszczenicy sąsiadował z majątkiem w Ropie. W 1922 pielgrzymowała do Lourdes - rozmodlona przeniosła się w świat, z którego trudno jej było wrócić do normalności. W 1926 roku przyjechała do Kosowa w Karpatach Wschodnich - znanego wówczas zakładu przyrodoleczniczego założonego przez Apolinarego Tarnawskiego na kurację. Zamieszcza uwagi o obyczajowości - korrida czy traktowanie zwierząt (pupili) w Anglii zupełnie inne niż na wschodzie, brak kradzieży w Szwecji.

Podaje okoliczności wypadku samochodowego, w którym została poszkodowana - w efekcie długo się kurowała; referuje inne choroby i dolegliwości: w 1937 zapadła na zakaźną chorobę skórną, kuracją było łóżko wodne. Autorka obawiała się zmian skórnych, ale szczęśliwie do tego nie doszło.

Przybliża swoją sytuację w czasie II wojny światowej: kampanię wrześniową spędziła w Warszawie razem z siostrą i jej mężem [Michałem Broszko, profesorem Politechniki Warszawskiej, na początku okupacji powiela biuletyn z uzyskanymi tajnymi drogami informacjami i kolportuje wśród znajomych na terenie politechniki, znajdującym się pod ścisłym nadzorem Niemców - podawane z ust do ust wiadomości były osią ich życia. Opowiada o życiu w Moszczenicy [Podkarpacie], w majątku przyjaciółki Krystyny Szczanieckiej - przyjechała tu w 1941 ważąc 40 kg: pracach gospodarskich [autorka zajmuje się ogrodem warzywnym, współpracy z partyzantami, którym przekazywano żywność, nielicznych odwiedzinach Niemców, ślubie córki Stefana Szczanieckiego w 1944, o odcięciu od świata, aczkolwiek nieprzyjemne wieści docierają: aresztowanie Ludwika Pugeta i jego śmierć w Oświęcimiu w 1942, śmierć generała Sikorskiego odbiera jako miażdżący cios, wybuch Powstania Warszawskiego to lęk o najbliższych - [ma stosunek krytyczny do powstania]. Zamieszcza relację o powstaniu z "drugiej ręki" od siostry i szwagra.  Z wdzięcznością pisze o wyzwoleniu od Niemców  przez Rosjan, chociaż nabawiła się od nich wszawicy. Zapoznaje ze swoją sytuacją po wojnie - razem z Broszkami [Michał otrzymał stanowisko w Politechnice Gdańskiej] osiedla się w Gdańsku. Pisze o swojej pracy w Bibliotece Centralnej Politechniki Gdańskiej.

Autorka, która nie wyszła nigdy za mąż, ani raz nie wspomina o adoratorach ani o swoich fascynacjach mężczyznami. 

Wspomnienia Skrochowskiej są bardzo szczegółowe.

 

 

 

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Gdańsk, Wrzeszcz
Opis fizyczny: 
k. 240, 29,5cm x 21cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
zasób jest dostępny
Data powstania: 
1960
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
akc. 7925
Uwagi: 
tusz czarny; papier o różnym stopniu zażółcenia; niewielka część kart biała; część kart zniszczona spinaczem - przetarcia - którym pierwotnie była spięta;
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum osobiste
Główne tematy: 
1. Praca zawodowa kobiet 2. Organizowanie i funkcjonowanie polskiej placówki dyplomatycznej po I wojnie światowej. 3. Polonia w Paryżu w okresie międzywojennym. 4. Okupacja w niewielkim majątku ziemskim.
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1900 do 1950
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia