Do mojej najdroższej rodziny. Pamiętniki z lat 1943-44

Odpis listu (właściwie nieregularnego dziennika) pisanego do rodziny (najpewniej do siostry Zofii i jej dwóch córek, Janiny i Krystyny), zawierający opis okoliczności zsyłki do Kazachstanu (do tego momentu wraca w notatce z 11 czerwca 1944 roku, opisując przejazd przez wileńską ulicę Świętej Anny) i warunków życia w tamtejszym kołchozie. ryginał miał zostać dostarczony do rodziny Pac-Pomarnackiej przez pielęgniarkę i kucharkę z Wołkowyska, pracujące w szpitalu, do którego trafiła autorka w kwietniu 1944 roku (wspomina zresztą, że pisane „memoirów” śmieszyło tamtejszych lekarzy).

Autorka została deportowana z Wilna 14 czerwca 1941 roku. W początkowym okresie osiedlenia w północnym Kazachstanie przebywało wiele osób z rodzinnych stron autorki: Młodzianowscy, Straszyńscy, rodzina Rafała Ślizienia. 1 maja 1942 roku wyjechała do kołchozu w Turkiestanie, gdzie Feliks, szwagier, otrzymał posadę kierownika bursy dla chłopców (po amnestii został delegatem Rządu Polskiego na okręg, w którym przebywała autorka). Warunki życia autorka opisuje jako dobre – otrzymali z Feliksem własne lokum, dostawali pomoc żywnościowo-materialną z ambasady. Zawadzki starał się mimo to o przeniesienie do Kujbyszewa (pisał w tej sprawie do Władysława Raczkiewicza, z którym wcześniej współpracował).

Na co dzień – jak wynika z treści listu – autorka zajmowała się pracami domowymi, ale do pomocy miała służącą. Pozytywnie wyrażała się na temat Kazachów („naród dosyć poczciwy i spokojny”, k. 7), o kradzieże oskarżała polskich Żydów („którzy tu są nieznośni i oni najwięcej sprawiają zamieszania i robią przykrości Placówce”, k. 7).

Pod koniec roku 1943 umiera Feliks. Ton pamiętnika staje się pesymistyczny – autorce nie udaje się zdobyć miejsca w przytułku polskim dla starców, traci nadzieję na powrót do rodziny, choruje, przebywa w miejscowym szpitalu. Zdaje sobie sprawę z niemożności powrotu do domu, obserwuje, jak z daleka od ojczyzny umierają inni zesłańcy, starzy i młodzi. Z drugiej strony, zmuszona tam mieszkać, żałuje, że nie zwiedziła do tej pory ani Taszkientu, ani Samarkandy – jest stara, jak pisze, boi się wszystkiego jako kobieta, nie ma obok siebie mężczyzny, gwarantującego bezpieczeństwo. Dręczą ją wyrzuty sumienia, że to Feliks, a nie ona, zmarł. Niejaką odmianę przyniosła, podczas kilkutygodniowego pobytu w szpitalu, przyjaźń z Irą Wilkowską, absolwentką Uniwersytetu Wileńskiego.

Ostatnia notatka pochodzi z 11 czerwca 1944 roku. Po niej zostały umieszczone maszynopisowe odpisy listów Janiny Pac-Pomarnackiej do siostry Zofii Zawadzkiej z okresu od lata i jesieni 1944 do stycznia 1945, zawierające szczegóły biograficzne na temat autorki od momentu, gdy kończą się jej dziennikowe zapiski. W listach autorka donosi, że po dwumiesięcznym pobycie w szpitalu wróciła tam, ale do pracy przy reparacji bielizny szpitalnej. O trudnej sytuacji na zesłaniu świadczą ponawiane w listach prośby o przesłanie żywności i pieniędzy. Ostatni list, datowany na 25 stycznia 1945 roku, nie wskazuje na zły stan zdrowia autorki, która zmarła miesiąc później.

Autor/Autorka: 
Opis fizyczny: 
29,5 x 21 cm; k. 24
Postać: 
kartki w teczkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
Od 1944 do 1945
Stan zachowania: 
bardzo dobry
Sygnatura: 
sygn. akc. 6838
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum osobiste
Główne tematy: 
starość, nostalgia
Zakres chronologiczny: 
Od 1941 do 1945
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia