Drobne wspomnienia konspiratora

üNa  początek Olga Stande ujawnia,co ją skłoniło do napisania wspomnień - czytała wiele relacji, uznała, że inaczej pamięta niektóre zdarzenia. Stwierdza: " Może warto zanotować tę inną wersję danego wydarzenia." 

Przede wszystkim przedstawia swoją pracę w Polskiej Partii Socjalistycznej-Wolność Równość Niepodległość w Krakowie, którą rozpoczęła w 1943. Polegała ona na prowadzeniu nasłuchu radiowego oraz redagowaniu pisma PPS-WRN Naprzód. Nasłuch radiowy był jej pierwszą pracą konspiracyjną, słuchała przede wszystkim radia BBC, od razu stenografowała, notatki natychmiast przepisywała i kładła się spać na 25 minut, budziła się na następne wiadomości itd - praca ta odbywała się w nocy; rano komuś notatki przekazywała [nie podaje komu]. Informuje, że inicjatywa ta - KAR (Krakowska Agencja Radiowa) była finansowana przez Delegaturę Rządu; serwis informacyjny służył redaktorom różnych gazet i kierownictwom partii. 

Referuje swoją pracę w redakcji "Naprzód", którą chyba [niepewność autorki ] rozpoczęła w czerwcu 1944 i która trwała do końca wojny. Rano pisała matryce, a popołudniami często zajmowała się kolportażem .

Przybliża konspirację wśród młodych ludzi, którzy znali jej zasady, ale nie do końca ich przestrzegali - około 50 osób wiedziało o wynajętym lokalu [ul. Mostowa 8], w którym autorka mieszkała z koleżanką i gdzie redagowało się "Naprzód", pisało na maszynie matryce, słuchało się radia, odbywały się narady wojskowe, ekspediowało się przesyłki do oddziałów i robiło wiele innych rzeczy. [Zdarzało się, że dziewczyny prały chłopcom skarpetki, ale traktowały to jako część akcji; nie jako niesprawiedliwą tradycję. Ktoś zostawił w pokoju paczkę, która stała przez kilka dni - jak się okazało, były w niej granaty - w końcu ktoś paczkę zabrał. Opisuje też przygody konspiratorów w czasie akcji: autorka została zatrzymana przez żołnierzy z teczką pełną bibuły, w której był też chleb; zamek do teczki się zaciął, żołnierz włożył rękę do środka, wymacał chleb - pozwolono jej odejść. Olga Stande zamieszcza kilka podobnych historii, które skończyły się szczęśliwie dla ich uczestników.

Pamiętnikarka wymienia kilka osób, z którymi współpracowała: Jadwigę Rysiewicz (ps. Zośka) - współlokatorkę, jej brata, Adama Rysiewicza (ps. Teodor). W bardzo ciepłych słowach wspomina ich matkę Genowefę Rysiewiczową, która w swoim domu w Jeżowie (Sądeckie) ukrywała ludzi i która dostarczała do Krakowa produkty spożywcze. Pisze o Adamie Uziębło (ps. Maciej - pomysłodawcy i organizatorze KAR.

Wspomina, że właścicielka mieszkania przy Mostowej 8 [od której wynajmowała pokój] ukrywała żydowską dziewczynkę, o czym dowiedziała się przypadkowo. Rodzice dziecka przeżyli okupację. Po wojnie zabrali je do siebie.

Ukazuje swoją pracę w firmie Herman Briegnt, Honig, Wild, Geflügel, gdzie rozlewało się miód [był 'nur für Deutsche", a pszczelarze, byli zarejestrowani], który "kradło się na potęgę" dla swoich oddziałów w lesie, ale też dla swoich potrzeb.

Ton relacji jest dość niefrasobliwy, co jest zaskokujące, ale da się łatwo wytłumaczyć młodym wiekiem autorki, która przeważnie pokazuje udział w walce jako przygodę, która kończy się dobrze dla jej uczestników. 

 

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Łódź
Opis fizyczny: 
k. 11, 29 x 20,5 cm
Postać: 
kartki w okładkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
zasób jest dostępny
Data powstania: 
1955
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
akc. 17358
Uwagi: 
maszynopis, tusz czarny, papier pożółkły; luźne kartki w teczce; do zasobu dołączony jest list Anieli Uziębło, córki Adama Uziębło do Biblioteki Narodowej: w nim trochę danych biograficznych Olgi Stande
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum osobiste
Główne tematy: 
1. PPS-WRN w Krakowie i okolicach. 2. Ogólny obraz konspiracji wśród młodych ludzi. 3. Krakowska Agencja Radiowa
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1943 do 1944
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia