Dziennik

Dziennik pisarki, o dużych walorach literackich. Pierwsza notatka z 20 stycznia 1940 roku. Z notatek wynika, że zapiski wojenne były pierwszym diariuszowaniem autorki (albo podjętym na nowo po długiej przerwie). Zachowany maszynopis powstał po wojnie, najpewniej w okresie, kiedy Kołaczkowska porządkowała osobiste papiery (wtedy też powstało wspomnienie o Jerzy Ostrowskim). Autorka motywuje się do regularnego pisania w niekomfortowych warunkach. Traktuje też to codzienne niemal diariuszowanie jako luksus – widzi w tym swoją uprzywilejowaną pozycję. Wysoko ocenia „Journal intime” Amiela, którego nazywa swoim bliźniakiem, ale z „lepszym aparatem intelektualnym” (s. 30). Wiele fragmentów z dziennika Amiela podaje we własnych zapiskach i we własnym tłumaczeniu. Oprócz książki Amiela czyta także Kołaczkowska dzienniki Katherine Mansfield.

Diarystyczna narracja jest zróżnicowana, odbiega w dużej mierze od rejestrowania wyłącznie biezących, codziennych wydarzeń na rzecz pogłębionych analiz charakteru człowieka, rejestru snów, odniesień literackich i politycznych. Taki plan narracyjny zdradza intelektualne i literackie ambicje Kołaczkowskiej. Skłonność do psychologicznego interpretowania ludzkich zachowań ujawnia się na przykład w notatkach dotyczących rozmów z matką, które skłaniają Kołaczkowską do przemyśleń na temat dwoistej natury człowieka: powierzchownej i wewnętrznej. Z drugiej strony celem jej samodoskonalenia jest wyzbycie się zainteresowania drobnostkami życia codziennego. Tak zarysowane granice pracy nad sobą powodują, że diarystka odczuwa antypatię wobec innych ludzi. Innym charakterystycznym rysem jej osobowości, podkreślanym w wojennych zapiskach, są pragnienie bycia czynną i strach przed biernością (przede wszystkim intelektualną). Profesor Tretiak, z którym Kołaczkowska korespondowała w 1940 roku, napisał jej, żeby w utworach powojennych nie bała się odsłaniać prawdziwej nautury człowieka, która ujawniła się w czasie wojny.

Początkowo wierzy Kołaczkowska w rolę Anglików, których wszyscy napadają (s. 12). W kwietniu 1940 roku dowiaduje się o uwtorzeniu getta warszawskiego (od znajomych, którzy wrócili do Warszawy, słyszy, że nastrój wśród mieszkańców jest pełen nadziei, „ludzie nie narzekają, pomagają sobie wzajemnie”, s. 42). Ze smutkiem przyjmuje informację o kapitulacji Francuzów. Oprócz wiadomości politycznych są w dzienniku Kołaczkowskiej z roku 1940 również odniesienia do sytuacji w domu – obowiązków gospodarskich, które autorka wykonuje. Wspomina ona także o pani Daszkiewiczowej z dwoma synami, przymusowo wysiedlonej z Wielunia (matka diarystki notuje nawet nazwiska osób przybyłych do nich i tych, które odjechały).

Styczeń 1941 roku mija Ewie Kołaczkowskiej pracowicie – prowadzi lekcje z dziećmi, pisze „Zaczarowany strych”, rzadko rozmawia z domownikami. Notatki z kolejnych miesięcy stają się znacznie rzadsze. Z niechęcią pisze o rozmowach i stosunkach w domu rodzinnym – monotonnych, przewidywalnych, nudnych. Odskocznią od towarzysko-rodzinnego niespełnienia są liczne lektury: „Pod słońcem szatana” Bernanosa, „Kuzynkę Bietkę” Balzaca, proza Dickensa. Próbuje też tłumaczyć „Mrs. Dalloway” Virginii Wolf. Wiadomości o kolejnych zgonach bliski albo znajomych osób, a także niepewność wywołana wojenną sytuacją wpędza Kołaczkowską w niegasnący smutek, przygnębienie, zbliżone do rozpaczy (s. 125). Inne od młodzieńczej, pensjonarskiej melancholii, sztucznie podtrzymywanej, ponieważ realny, niedający się odpędzić. Podobnie jak rok wcześniej narracja diarystyczna Kołaczkowskiej przeplatana jest fragmentami z listów: profesora Tretiaka, Janusza (prawdopodobnie narzeczony albo brat, przebywający w oflagu).

W partii dziennika z 1942 roku zmienia się struktura narracji diarystycznej – nad notatkami osobistymi, pierwszoosobowymi, zaczynają dominować umieszczone w dzienniku listy otrzymywane przez autorkę i te, których była nadawczynią. Zamieszcza zatem listy Janusza, przyjaciółki Wandy. Przerywa natomiast korespondencję z Tretiakiem – na skutek przeszukania mieszkania Tretiaka na Nowym Zjeździe w Warszawie bezpoeczniej było dla obojga zaprzestać wymiany listów. W kolejnym roku wojny i kolejnym spędzonym w Strzyżewicach Kołaczkowska nie ustaje w pracy intelektualnej. Czas wypełniają jej liczne lektury, m.in. listów Katherine Mansfield. Powtarza się zniechęcenie do kontaktów towarzyskich, ich przewidywalność i małostkowość. Drażni poza tym Kołaczkowską wcześniej już w dzienniku podejmowane zagadnienie dowistości ludzkiej natury – zewnętrznej i wewnętrznej (jawnej i niejawnej). Zaczynają się pojawiać w notatkach z 1942 roku uwagi na temat sytuacji Żydów. Z przerażeniem autorka dowiaduje się o ich traktowaniu, ale też przeciwstawia się ujawnianemu wszem wobec antysemityzmowi Polaków. Pisze o tym: „Ludzi konsoliduje nienawiść, która widocznie lepiej działa jako materiał spojeniowy niż miłość” (s. 159). Wyraża też diarystka poglądy nacechowane emancypacyjnie – nie zgadza się z posługującą rolą kobiety (choć wykonują ją niechętnie), z którą nie jest w stanie pogodzić swojej systematyczności w realizowaniu ambicji naukowych oraz literackich.

Na początku roku 1943 Kołaczkowska odczuwa potrzebę „zwierzeń i gadulstwa” (s. 180), chociaż wcześniej zamierzyła sobie, że dziennik będzie rejestrem przede wszystkim jej twórczości, a nie „kroniką” (w lipcu odnotowuje, że oprócz dziennika prowadzi jednocześnie notatki dzienne w kalendarzyku PCK). W styczniu pracuje nad wspomnieniem z podróży po Anglii i ma świadomość, że będzie to raczej wspomnienie dla najbliższych przyjaciół. Maszynopisową wersję kończy dopiero w kwietniu. Po jednym egzemplarzu przygotowuje dla Janusza i profesora Tretiaka. Otrzymuje również list od przyjaciółki Wandy Ptaszyńskiej z pozytywną recenzją „Zaczarowanego strychu”. Wciąż dużo czyta: uwtory Orzeszkowej (Kołaczkowska przymierza się do napisania o niej artykułu), Parandowskiego, Zielińskiego „Grecję niepodległą”, prozę Kraszewskiego. Po przeczytaniu książki Znanieckiego nabiera przekonania o istnieniu niezmiennych typów ludzkich. Nastroje mizantropii i smutku nasilają się latem – Kołaczkowska odczuwa zniechęcenie wobec ludzi, nawet wobec pracy pisarskiej. Z duży trudem posuwa się w opracowaniu szkicu poświęconego twórczości Orzeszkowej. Jest to również czas wzmożonej intropsekcji – z rozgoryczeniem wspomina o niemożności przeżywania cierpienia innych ludzi. Melancholia sprawia, że notatki stają się coraz rzadsze.

W tej części dziennika także umieszcza diarystka listy od Janusza i swoje pisane do niego, również listy przyjaciółki Wandy z Warszawy oraz Andrzeja Czempińskiego przebywającego – tak jak Janusz – w Woldenbergu. Korespondencję z „podchorążakami” traktuje Kołaczkowska zresztą jako osobiste notatki diarystyczne.  Zresztą to właśnie listy zaświadczają lepiej niż dziennik o codziennych czynnościach autorki – oprócz pracy twórczej pracuje też w ogrodzie, zajmuje się kwestami i pakowaniem paczek dla jeńców przebywających w oflagach (w ramach działalności w PCK). Tylko kontakty ze służbą domową nie sprawiają jej trudności.

Rok 1944 nie przynosi zmiany nastrojów, które ogarnęły diarystkę kilka miesięcy wcześniej. W tej części dziennika znów przeważają listy nad osobistymi notatkami. Te ostatnie zaś przybierają nostaligczny ton – Kołaczkowska ucieka od wojennej rzeczywistości we wspomnienia, ale też postanawia tworzyć w dzienniku literackie portrety osób, z którymi się zetknęła albo styka. W liście do Janusza zresztą wspomina, że być może te literackie sylwetki nadają się na materiał do powieści. Inspiracją do tego są też żołnierze przejeżdzający przez dwór rodzinny Kołaczkowskiej w Strzyżewicach. Natomiast w miejsce osobistych notatek z przełomu czerwca i lipca zamieszcza w dzienniku autorka reportaż poświęcony okolicznej grupie partyzantów.

Latem 1944 roku do Kołaczkowskiej docierają informacje o zniszczeniach w Lublinie, także o działaniach partyzantki Armii Krajowej w okolicy. W strzyżewickim dworze zatrzymują się oddziały wojsk rosyjskich. W sierpniu natomiast diarystka dowiaduje się o wybuchu powstania warszawskiego. Treści bieżące zaczynają dominować nad wcześniejszymi (introspektywnymi), Kołaczkowska też rezygnuje z umieszczania listów w dzienniku. W sierpniu autorka opuszcza Strzyżewice i zatrzymuje się z rodzicami  w Bychawie.

Ostatni wpis w dzienniku Kołaczkowskiej pochodzi z 31 grudnia 1944 roku. 

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Strzyżewice
Opis fizyczny: 
21,5 x 30 cm, 381 stron
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
Od 1940 do 1944
Stan zachowania: 
bardzo dobry
Sygnatura: 
akc. 12313
Uwagi: 
Na s. 381 uzupełnienie informacji w biogramie do „Słownika współczesnych pisarzy polskich” – list Kołaczkowskiej do redakcji.
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum osobiste
Główne tematy: 
życie codzienne podczas wojny, ambicje literackie, nastrój, melancholia, złe relacje z otoczeniem
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1940 do 1944
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
dziennik/diariusz/zapiski osobiste