Konkurs trzeciej edycji: „Prywaciarze we wspomnieniach i fotografiach 1945-1989”.

Autorka opisuje początki rzemiosła w Gorzowie Wielkopolskim po zakończeniu wojny. Podaje konkretne przykłady pionierskiej działalności piekarzy, rzeźników i ślusarzy ukazując je na tle ówczesnej sytuacji na Ziemiach Odzyskanych oraz w świetle wprowadzania nowego porządku społecznego w Polsce Ludowej. Opierając się na źródłach zgromadzonych w archiwum Muzeum w Gorzowie przedstawia historie wybranych rzemieślników oraz tworzenie się cechów rzemieślniczych i innych organizacji zrzeszających prywatnych przedsiębiorców w czasach PRL.

Pierwsze powojenne prywatne sklepy i warsztaty w Gorzowie powstały już w pierwszych tygodniach po przejęciu władzy w mieście przez polską administrację (28.03.1945 r.). Przy urzędach terytorialnych otworzone zostały Referaty Aprowizacji i Handlu, których zadaniem było dostarczenie niezbędnych produktów dla miejscowej ludności, zarówno napływających osadników polskich, jak i Niemców (do czasu ewakuacji w czerwcu 1945 r. było ich ok. 30 tys.), a także osób wracających z Niemiec z obozów i robót przymusowych (zatrzymywali się dla podreperowania sił). Brakowało wszystkiego, ale głównie żywności. Dlatego władze miasta i powiatu zadecydowały, aby dać „zielone światło” dla prywatnej inicjatywy. Jak grzyby po deszczu wyrastały sklepy i warsztaty różnych branż. Ludzie remontowali poniemieckie lokale na własny koszt . Najwcześniej powstawały piekarnie i sklepy spożywcze oraz rzeźnicze.

Pierwszą prywatną piekarnię otworzył Józef Cieśliński (14.04.1945 r.). Borykał się z wieloma problemami: zdobywanie ziarna na mąkę, mielenie mąki, dowożenie wody, przerwy w dostawie prądu, itp. W maju wypiekiem chleba zajęli się kolejni prywaciarze: Antoni Szymczak, Tadeusz Kostusiak, Alfons Głazik, a w czerwcu Stefan Przybył. Do końca grudnia w Gorzowie działało już 30 piekarń. Wiele z nich wypiekało chleb tzw. „kartkowy”. Potrzeby były tak duże, że nie nadążali z produkcją, ponieważ miasto nie dostarczało im odpowiednich ilości mąki. Zdobywali więc mąkę prywatnie, ale taki chleb był znacznie droższy i nie każdego było stać na niego. Prasa piętnowała bogacenie się właścicieli zakładów kosztem pracowników. Referat Aprowizacji wydał zarządzenie, obowiązujące od 1.08.1945 r., na mocy którego ustalono ceny poszczególnych produktów i nakazano umieszczać naklejki na bochenkach z nazwiskiem piekarza.

Drugą liczną grupą byli rzeźnicy. W 1945 r. były w Gorzowie 24 sklepy i warsztaty masarskie. W tej branży do prekursorów należeli m.in. Franciszek Piaskowski, Celestyn Morcinek i Zygmunt Wełnic. Autorka opisuje tu także historię Stanisława Nowakowskiego, który otworzył pierwszy po wojnie Zakład Rzeźnicko-Wędliniarski w Kłodawie k. Gorzowa (kwiecień 1945 r.). Inną postacią, którą autorka dość obszernie tu przedstawia jest Stanisław Smużny – pierwszy ślusarz w Gorzowie, który przejął zdewastowany poniemiecki warsztat ślusarski, przeprowadził w nim niewielki remont i już od połowy kwietnia 1945 r. świadczył usługi dla ludności. Wyrabiał także wózki dziecięce, których bardzo brakowało. Potem składał samochody ze znalezionych części, przede wszystkim były to mercedesy zamawiane przez różne ministerstwa.

Lata 1945-48 to okres najlepiej prosperującego rzemiosła (niskie podatki, ulgi). Prywaciarze udzielali nawet miastu pożyczek na cele administracyjne. Bardzo szybko powstawały liczne cechy rzemieślników, które z czasem zaczęły się jednoczyć w związki i zrzeszenia. W 1950 r. powstały Zjednoczone Cechy Rzemieślnicze w Gorzowie, po kilku miesiącach przekształcone w Cech Rzemiosł Różnych w Gorzowie. Ale już wtedy koniunktura dla rzemiosła znacznie się pogorszyła. W 1948 r. wyszło zarządzenie dot. m.in. prawa wykupu lokali, maszyn i narzędzi. W 1950 r. wprowadzono wyższe podatki dla rzemieślników, nękano ich domiarami. Wielu rzemieślników nie stać było na ponowne ich wykupienie i zamykali swe warsztaty. Poprawa sytuacji nastąpiła dopiero w latach 1957-60, kiedy ponowie wzrosła liczba warsztatów rzemieślniczych. Kolejnym okresem pewnej poprawy w sektorze prywatnym były lata 1979-89, kiedy obniżono podatek dla właścicieli warsztatów, którzy ukończyli 60 lat oraz dla tych, którzy zatrudniali inwalidów. Natomiast z początkiem 1989 r., wraz z wprowadzeniem nowej ustawy o działalności gospodarczej nastąpił kolejny regres, spowodowany wzrostem biurokracji i kontroli prywatnych przedsiębiorców. Zniknęło wtedy wiele zakładów usługowych (np. kowalstwo, ciesielstwo, szewstwo), których funkcje przejęły fabryki.

Autorka podkreśla jednak rolę rzemiosła w latach powojennych, kiedy prywatni przedsiębiorcy wypełnili dotkliwa lukę w zaopatrzeniu ludności w towary i usługi. Przy tym środowisko rzemieślników nie ograniczało się jedynie do prowadzenia swych warsztatów, ale budowało tez struktury organizacyjne, tworzyło szkoły zawodowe, podnosiło poziom usług, integrowało ludzi, tworzyło zalążki lokalnych społeczności, było wreszcie elementem stabilizacji życia dla ludzi ciężko doświadczonych wojną.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Gorzów Wielkopolski
Opis fizyczny: 
mps., 10 s. luź.; ; 30 cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
2000
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
AOII/49/PR
Tytuł kolekcji: 
Archiwum Opozycji
Uwagi: 
Praca nadesłana na konkurs pod nazwą "Prywaciarze we wspomnieniach i fotografiach 1945-89", ogłoszony w 2000 r. przez Ośrodek Karta i Fundację Bankową im. L. Kronenberga.
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia