Kresy Wschodnie pod okupacjami 1939-1945

Autorka opowiada o latach okupacji na Kresach Wschodnich: sowieckiej, niemieckiej i ponownie sowieckiej. W momencie wybuchu wojny była już dorastającą dziewczyną, mieszkała w Stanisławowie z rodzicami, młodszą siostrą i dziadkiem. Ojciec był sędzią.

Autorka opisuje swe przeżycia z pierwszych dni wojny, kiedy słuchali w radiu informacji z frontu, mając nadzieję, że sojusznicy przyjdą z odsieczą i wojna szybko się skończy. Wejście wojsk radzieckich przez Ukraińców, Żydów i polskich komunistów było witane z kwiatami. Rodzina Krystyny siedziała w domu, czekając na rozwój wypadków. Nadeszły ciężkie czasy. NKWD aresztowało ojca, ale po 2 tygodniach został wypuszczony. Nie mógł już wykonywać swego zawodu, po znajomości dostał pracę jako dozorca magazynu. Matka, by dorobić, chodziła na targ i sprzedawała rzeczy z domu. Dziewczęta chodziły do szkoły, sowieckiej „dziesięciolatki”, w która przekształcono ich gimnazjum. Rozrywką było czytanie książek, które przy pomocy polonistki ocalili z biblioteki szkolnej. Gdy Krystyna skończyła 18 lat, zaczęły się nocne wezwania na przesłuchania do NKWD. Na szczęście były łagodne. Zabrano im jeden z trzech pokoi i zakwaterowano w nim rodzinę rosyjską. Uciążliwe było korzystanie ze wspólnej kuchni. Zimą brakowało opału. Po jakimś czasie zmarł dziadek i zwolnił się po nim pokój, który zajęły siostry. Żyli w ciągłym strachu przed wywózkami na Sybir. Ich rodzina też była na liście, ale nie zdążyli ich wywieźć, bo w czerwcu 1942 r. Niemcy napadły na Rosję. Nastąpiła okupacja niemiecka. Zabrano im mieszkanie i dano gorsze. Ojciec znalazł lepszą pracę. Siostra po maturze poszła do pracy jako urzędniczka. Na ulicach zaczęły się łapanki, wywożono ludzi na roboty do Niemiec. Nasiliło się mordowanie Polaków przez Ukraińców, zwłaszcza na wsiach. Żydów zamknięto w getcie. Rodzina autorki nie brała aktywnego udziału w ruchu oporu. Latem 1944 r. ponownie wkroczyli Rosjanie i znowu były represje wobec Polaków, przynaglano ich do wyjazdu do Polski. W ramach szykan NKWD zamykało młode kobiety w pożydowskiej kamienicy, musiały tam spędzać całe dnie bez zajęcia. Dopiero, gdy ojciec zapisał rodzinę do wyjazdu, Krystyna została wybawiona od tego „obozu”. We wrześniu 1945 r. cała rodzina wyjechała transportem na Ziemie Zachodnie, na Dolny Śląsk. Autorka podkreśla, że przeżyli te ciężkie czasy dzięki kościołowi katolickiemu. Przez cały czas w Stanisławowie kościoły były otwarte, mogli uczęszczać na nabożeństwa.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Wrocław
Opis fizyczny: 
mps., 5 s. luź.; ; 30 cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
1992
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
AWII/1497
Tytuł kolekcji: 
Archiwum Wschodnie
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Data dzienna: 
wtorek, Maj 12, 1992
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia