Moja praca w szkole z językiem wykładowym żydowskim / należącej do Centralnej Żydowskiej Organizacji Szkolnej, „CISZO” = Centrałe Idisze Szułorganizacje/ , w latach 1022-23 r.

Helena Marek opisuje swoją pracę w szkole CISZO oraz na kursach wieczorowych dla robotników.

W 1922 r. zrobiła maturę i zapisała się na wydział humanistyczny Uniwersytetu Warszawskiego. Szukała pracy jako nauczycielka szkole zbliżonej do ruchu socjalistycznego. Poradzono jej, żeby zgłosiła się do CISZO. Były to 7-klasowe, świeckie szkoły koedukacyjne z językiem wykładowym żydowskim, na owe czasy bardzo postępowe. Szkołami tymi zarządzały wspólnie Bund [pełna nazwa Allgemajner Jidisher Arbeiterbund in Lite, Poilen un Rusland – Powszechny Żydowski Związek Robotniczy na Litwie, w Polsce i Rosji] oraz Poalej Syjon [Żydowska Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza].

Marek nie znała Jidysz, ponieważ pochodziła ze środowiska zasymilowanego. Poznała wtedy swego przyszłego męża, Lucjana, który bardzo interesował się literaturą żydowską i znał ten język. Pod jego wpływem zaczęła się uczyć Jidysz. Ponieważ znała jęz. niemiecki, wkrótce rozumiała też po żydowsku. Ostatecznie uznano, że może uczyć w szkole CISZO języka polskiego i historii Polski. Musiała jedynie odbyć kurs pedagogiczny, który był organizowany w miesiącach wakacyjnych przez CISZO. Autorka opisuje program kursu i wykładowców, a także słuchaczy oraz stosunki pomiędzy nimi. Wykładano tam m.in. historię Polski, historię Żydów w Polsce, pedagogikę, historię ruchu robotniczego, elementy filozofii marksistowskiej.

Po ukończeniu kursu rozpoczęła pracę w jednej ze szkół CISZO (na rogu Karmelickiej i Dzielnej). Marek opisuje funkcjonowanie szkoły. Chodziły do niej dzieci żydowskich robotników, rzemieślników i drobnych sklepikarzy. Klasy były przepełnione – po 60 dzieci. Panowała tam duża rotacja nauczycieli, ponieważ pensje były małe i płacono bardzo nieregularnie. Dzieci miały opiekę lekarską, były dożywiane, a nawet wysyłane na kolonie letnie. Wszyscy nauczyciele należeli do związku zawodowego. Wielu z nich należało wcześniej do organizacji akademickiej „Pochodnia”.

Autorka opisuje również utworzenie i działalność żydowskiej szkoły dla robotników na wzór polskiego Uniwersytetu Ludowego. Nie pamięta nazwy tej instytucji, roboczo nazywa ją Żydowski Uniwersytet Ludowy. Pomysł narodził się w szeregach żydowskiej organizacji KPP. Były to kursy wieczorowe, gdzie uczyło się kilkuset robotników, często analfabetów. W sumie były 4 takie szkoły. Nauczyciele (Marek również do nich należała) pracowali tam albo społecznie, albo za niewielką opłatą.  Instytucja działała zaledwie półtora roku, została zamknięta przez policję prawdopodobnie w 1925 r.

Autor/Autorka: 
Opis fizyczny: 
mps. s. 5-23 luź.; ; 30 cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
1966
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
1518/41
Tytuł kolekcji: 
Akta Heleny i Lucjana Marków
Uwagi: 
Spisane 10.09.1966 r. z taśmy magnetofonowej
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Rodzaj zasobu: 
Akta personalne
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
inne