Na zesłaniu

Rodzina autorki od pokoleń mieszkała we wsi Kujdańce, pow. Zbaraż, woj. Tarnopol. Tam rodzice posiadali gospodarstwo rolne. Mieszkańcy wsi byli narodowości polskiej i ukraińskiej. Kiedy 17.09.1939 r. do Polski wkroczyli Sowieci, nikt nie opuszczał rodzinnej wsi, sądząc, że pod panowaniem sowieckim będzie lepiej niż pod Niemcami.

W nocy 10.02.1940 r. przyszło do ich domu trzech mężczyzn: jeden Sowiet w mundurze wojskowym i dwóch Ukraińców z ich wsi (Huryk i Karyczun). Kazali im w dwie godziny spakować najpotrzebniejsze rzeczy i bez odczytania jakiegokolwiek wyroku aresztowali. Zabrali ich saniami na stację kolejową Maksymówka, gdzie przywieziono także inne rodziny z ich wsi: Amrożko, Robak, Raziuk, Tofil oraz dwie inne. Pierwsze trzy rodziny były spokrewnione z Hurykami poprzez matkę. Załadowano ich do wagonów bydlęcych i wieziono kilka tygodni. Gdy dotarli do Turinska, przeładowano ich na wagony-platformy kolejki wąskotorowej i po 2-3 godzinach jazdy ulokowano w barakach, gdzie spędzili noc. Dalej jechali saniami przez kilka dni i nocy, najpierw do rzeki Tawdy, a następnie korytem tej rzeki do wsi Ozierki, pow. Tabory, obw. Swierdłowsk. Zakwaterowano ich w posiołku oddalonym 10 km od właściwych Ozierek i tyle samo od wsi Jechtal. Mieszkali w jednym domu z rodziną Tofilów. Ojciec pracował w cegielni oraz przy wytapianiu smoły. Stefania ze starszym bratem chodziła do rosyjskiej szkoły, w wakacje pracując w ogrodnictwie. Ponadto po szkole dziewczyna robiła na drutach swetry i inne rzeczy dla miejscowej ludności, za co dostawała trochę żywności. Tak przetrwali kilka następnych lat.

Na początku września 1944 r. za odmowę przyjęcia obywatelstwa rosyjskiego, zostali przewiezieni do wsi Nejkowo, pow. Berezowka, ok. 100 km na północ od Odessy. Dotarli tam pod koniec września i pozostali do lutego 1946 r. Mieszkali wraz pięcioma innymi rodzinami (Rudyk, Zagórska, Zając, Mamrega, Kuciel) w jednym domu, po kolonistach niemieckich. Ojciec pracował tam jako stróż winnic, a w zimie w magazynie ziarna słonecznika i kukurydzy. Matka z córką pracowały na plantacjach melonów, kawonów i pomidorów oraz przy zbiorze winogron. Starszy brat pracował w mleczarni. Ponadto matka przędła wełnę, a Stefania robiła z niej swetry i szale dla miejscowych prominentów. Chodziła z bratem do szkoły ukraińskiej.

Do Polski wyjechali w lutym 1946 r. Znaleźli się na Ziemiach Zachodnich, w Górze Śląskiej, skąd PUR skierował ich do wsi Luboszyn na tymczasowy pobyt w rodzinach, które miały już przydzielone gospodarstwo rolne. Wkrótce ojciec odnalazł swojego brata, Szymona, we wsi Raciborowice koło Bolesławca. Tam się przenieśli po otrzymaniu gospodarstwa rolnego.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
s.l.
Opis fizyczny: 
rps., 3 s. zszyte; ; 30 cm
Postać: 
oprawa zeszytowa
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
ZS 221
Tytuł kolekcji: 
Kolekcja wspomnień Związku Sybiraków
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia