Nałęczów ziemi Lubelskiej

Autorka opisuje swoją działalność niepodległościową na rzecz Legionów, jako przewodniczącej Koła Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego w Nałęczowie. Na wstępie pisze, że bezpośredni udział w walce o wolność jest wielką rozkoszą i że Liga pracowała z wielką wiarą w ukochanego Komendanta.

Cichy Nałęczów stał się w 1916 r. punktem węzłowym, gdzie spotkały się dwie armie: pruska i austriacka. Ulokował się tam oddział Ligi Kobiet. Było ich tylko dwadzieścia uczestniczek, pochodzących z różnych warstw, ale panowała wśród nich jedność i solidarność. Dużą trudnością dla niech była rezerwa, a nawet niechęć ogółu otoczenia do ich działalności. Wierzono w powrót Moskali i bano się udzielać pomocy Legionistom.  Najlepszym rozwiązaniem okazało się zakładanie po wsiach Kół Ligi, które były forpocztą w urabianiu tamtejszej ludności dla idei legionowej. Liga prowadziła działalność propagandową (kolportaż prasy i ulotek, obchody narodowe, rocznice, przedstawienia) i pomoc dla Legionistów. Trzeba było ich bowiem nakarmić i odziać. Niestety często natykali się oni na zamknięte drzwi. Dom Kohlsdorffów stał dla nich otworem, choć nie był zbyt bogaty (autorka dawała lekcje muzyki, żeby wspomóc męża w utrzymaniu rodziny) – mogli znaleźć tu zawsze strawę i odpoczynek, a w razie potrzeby naprawiano im mundury. Koło w Nałęczowie regularnie było wizytowane przez koleżanki z centrali w Lublinie. Dużą pomocą służył im także ówczesny oficer werbunkowy Tadeusz Puław [nazwisko mało czytelne].

Okolica była nadzorowana przez władze okupacyjne w Wąwolnicy, gdzie mieścił się posterunek żandarmerii. Na jego czele stał bezlitosny wachmistrz Kurfirst (Czech). Członkinie Ligi nie raz musiały sprytem go łagodzić. Autorka opisuje tu jedną taką historię. Kilku młodych Legionistów zostało aresztowanych przez Kurfirsta (zdradził ich chłop, u którego nocowali). Gdy się o tym dowiedziała, namówiła go na herbatkę z arakiem. Częstując go, udało jej się go przekonać, żeby wypuścił chłopaków, bo gdy niedługo tu będzie państwo polskie, ludzie będą mu wypominać, że tłumił wolność i pakował do więzienia Legionistów. Wachmistrz obiecał udać się w pilnych sprawach do Wąwolnicy, a pod jego nieobecność Peowiacy uwolnili chłopców.

Na zakończenie swego wspomnienia autorka jeszcze raz podkreśla rolę Józefa Piłsudskiego i jego niezłomność w dążeniu do niepodległości, która podtrzymywała ją i jej koleżanki w najtrudniejszych chwilach.

Autor/Autorka: 
Organizacja/Partia: 
Miejsce powstania: 
s.l.
Opis fizyczny: 
rps., s. 33-39, poszyte; ; 35 cm
Postać: 
oprawa zeszytowa
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
180, zespół nr 57/II
Tytuł kolekcji: 
Liga Kobiet Polskich
Uwagi: 
Tekst pochodzi ze zbioru materiałów do Pamiętnika Ligi Kobiet
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
inne