Pamiętnik Klaudyny Potockiej z okresu przed powstaniem 1830

 

Klementyna Potocka rozpoczyna swój pamiętnik od wpisu z końca 1827 roku, a kończy informacją z dnia 15 grudnia 1828 roku. Świadczy to, że fragment tegoż pamiętnika był spisywany przez jeden rok jej życia, choć są w nim także zaznaczone wspomnienia z czasów dawniejszych. Ma on charakter bardzo osobisty. Śmierć bliskich osób skłoniły Klaudynę do refleksji nad przemijaniem, ograniczonym czasowo życiem, smutkiem z tym związanym, ale jednocześnie nadzieją na szczęście wieczne. O zmarłej przyjaciółce i krewnej Marii pisze, że przeniosła się tam "gdzie obietnice szczęścia na wieki ziszczone". Przy tej okazji ukazuje swoją wrażliwość i głęboką religijność. Swój żal nazywa "nierozsądnym" zważywszy na doskonałość życia wiecznego, które stało się z pewnością udziałem zmarłej Marii. Wyraża przekonanie, że każdy z ludzi, dzięki pracy i wytrwałości, może osiagnąć nieowyobrażalne szczęście i nieśmiertelność po śmierci. Cierpienie z powodu straty bliskich osób, w jej przekonaniu, jest słabością właściwą rodzajowi ludzkiemu, ale też dowodem łaski Boga. To On pomaga ludziom zerwać więzy doczesne, uwolnić się od przywiązania zbytecznego do rzeczy stworzonych i nietrwałych.  Ojciec niebieski uwalniając nas z tych więzów "rozpędza ciężkie chmury, które zwykły nam ukrywać światło wiekuistej prawdy". W swoim wyznaniu wiary przytacza przemyślenia imponujących jej pisarzy i myślicieli, m. in. F. R. Chateuabrianda.  Autorka podziwia dzieło stworzenia, to, że każdy jego element ma swoje miejsce w przyrodzie, zachwyca się "połaczeniem w Bogu dobroci i Wszechmocności". 

Klaudyna w pamiętniku ujawnia także swoje młodzieńcze pasje i zainteresowania, zwłaszcza światem przyrody. Z nostalgią opisuje budzącą się wiosnę, zieleniejące trawniki, łąki, przylot ptaków, wszystko co zwiastuje powrót "pory życia". Wspomina, że od najmłodszych lat zaczytywała się w książkach z dziedziny historii naturalnej. Wykonywanie doświadczeń na robakach, przechowywanie gąsienic, zbieranie i suszenie ziół, jak wyznaje po latach, przedkładała nad zabawę lalkami i innymi dziewczęcymi zajęciami. Jej rodzice doceniali badawcze skłonności córki i nie tylko nie zabraniali jej tych "niewinnych rozrywek", ale starali się pomóc w pogłębianiu przyrodniczych zainteresowań Klaudyny. Dorastając zrozumiała, że i tak drogą Karola Linneusza i Georga Buffona nie jest w stanie podążyć i została, jak to określa „przy swojej umysłowej niewiadomości”. Podkreślała jednak, że historia naturalna nigdy obojętną jej nie będzie. Klaudyna interesowała się także podróżami, opisami nieznanych miejsc, nowych odkryć. W pamiętniku z pasją przytacza fragment opisu podróży kapitana, który zwiedzał wyspy na morzu chińskim. Generalnie wszystko to, jak pisze, budzi w niej ciekawość i nie pozwala na chwilę spocząć. Z dumą wyznaje, że dnia 15 grudnia 1828 po raz pierwszy w swoim życiu była obecna na posiedzeniu Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie. Czasem nawał codziennych zajęć, związanych już od najmłodszych lat z działalnością filantropijną, sprawia, że swe "umysłowe zatrudnienia" zmuszona była jakiś czas zawiesić.  

Fascynuje się także literaturą i historią. Opisuje dzieła literackie, które ją ostatnio urzekły, np. książkę niejakiego Mausoniego, który inspirował się pisarstwem W. Scotta. Wielką przyjemność znajdowała także w czytaniu pamiętników np. wspomnień Pani de Motteville. Przy okazji wyraziła ubolewanie, że w polskim języku jest ich tak niewiele dopatrując się w tym szkody dla ukochanej ojczyzny – "tak wiele poszło w niepamięć wybitnych umysłów, ciekawych zdarzeń, pięknych czynów". Sama wyznaje, że bardzo żałuje, że nie rozpoczęła dawniej pisania dziennika zawierającego myśli, zdarzeń, codziennych rozmów, ale "mądry Polak po szkodzie" i tak, zapowiada, w celu poprawienia stylu i "zasilenia pamięci" rozpoczęła pisać niniejszy pamiętnik. 

Patriotycznie wychowana deklaruje przywiązanie do sprawy narodowej. Przy opisie różnych zdarzeń utożsamia się z Polską - „naszą biedną ojczyzną, udręczoną”. Pisze o ważnych dla historii polskiej postaciach historycznych: Katarzynie II, Pawle I, Ferdynandzie Wielkim.  Autorkę pamiętnika interesują także sprawy polityczne, zwłaszcza te "poruszające  serce". Wspomina o sprawie greckiej z okresu walk Greków o niepodległość z Turkami, utożsamiając się z wielbicielami dawnej Grecji i przyjaciółmi „dzisiejszych Hellenów”. Umieszcza w swym pamiętniku niektóre mowy polityków francuskich, ciekawa stanowiska Francji na ten stan rzeczy. Obok spraw wielkiej wagi dostrzega także nieszczęścia i krzywdy zwykłych ludzi. Martwi ją np. relacja o tragicznym wypadku w Londynie, gdy nowa sala teatralna zawaliła się w czasie próby przedstawienia.

Interesujące są rozważania Klaudyny na temat pamięci jako jednej z istotnych władz rozumu, która zdolna jest przechowywać tak wielką ilość nazwisk, zdarzeń z różnych epok, czynów. Zastanawia się dlaczego z wiekiem pamięć słabnie i dochodzi do wniosku, iż być może doświadczenie człowieka połączone z rozwagą biorąc górę nad innymi zdolnościami umysłu mniej zostawiają pola dla obserwacji świata zewnętrznego. Możliwe  też, że osłabienie sił moralnych zależy od osłabienia tych fizycznych.  Innymi słowy, szczęśliwy ten, któremu pamięć długo służy, a z jej obserwacji wynika, że niezwykle rzadko można spotkać żywą wyobraźnię połączoną z darem pamięci. Jednak w jej opinii wielu słynnych ludzi znanych z powodu swoich osiągnięć naukowych, mądrości i rozsądku do późnego wieku zachowali pamięć i  "zgrzybiałą" starość ozdobili żywymi wspomnieniami.

Istotne wydają sie także przemyślenia Klaudyny na temat kobiety i jej roli we współczesnym świecie. Polemizuje z twierdzeniem I. Krasickiego, że zbytnie natężenie umysłu pozbawia niewiasty wdzięków i urody, które są niejako jej istotą, a jedno z drugim połączone być nie może. „Niech mnie wolno będzie słabą ręką otrząsnąć zarzuty mniej sprawiedliwe”. Podobne argumenty, stwierdza autorka pamiętnika, w sposób fałszywy umiejscawiają kobietę w „drugim rzędzie przyrodzenia”. W dawnym i współczesnym świecie kobieta nieustannie potrzebuje siły do walki z sobą, innymi ludźmi, okolicznościami, a jedyną "nagrodą" którą może otrzymać to „jaśnie wielmożnego męża prawnego”. W jej wizerunku krytykowana płochość, lekkomyślność, niekiedy powierzchowność kobiet nie jest wynikiem ich natury, ale wyłącznie wychowania, obowiązującej kulturowej zasady o koniecznym przypodobaniu się mężczyznom. Rozważa także kwestię małżeństw, jak się wyraża, "źle dobranych". Związek małżeński wymaga zupełnej jedności, największej harmonii w uczuciach i myślach. W jej ocenie wiele małżeństw jest dobrana nietrafnie dlatego, że w momencie ich zawierania nie było żadnych szans na wzajemne upodobanie i miłość. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
Fragmenty pamiętnika Klaudyny Potockiej
Miejsce powstania: 
Poznań, Warszawa
Opis fizyczny: 
36 kartek luźnych w trzech poszytach
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
Udostępniany tylko do celów badawczych; dla wszystkich dostępny mikrofilm (mf 7864)
Data powstania: 
1828
Stan zachowania: 
stan dobry
Sygnatura: 
7845
Uwagi: 
Kartki zapisane są czarnym atramentem. Pismo autorki jest w przewadze czytelne. Niekiedy pewne zdania wykreślone, dopisywane słowa sugerują o spontanicznym tworzeniu pamiętnika i generalnie brulionowym charakterze zapisu.
Słowo kluczowe 1: 
Data dzienna: 
poniedziałek, Grudzień 15, 1828
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia