Portrety czytelników zbiorów muzycznych Biblioteki Narodowej 1947-1977

W swoim tekście Maria Prokopowicz opisuje funkcjonowanie działu Zbiorów Muzycznych Biblioteki Narodowej w latach 1947-1977. Autorka skupia uwagę na zasobach bibliotecznych, które zostały niemal kompletnie zniszczone w czasie II wojny światowej i z wielkim trudem były odtwarzane przez pracowników tej instytucji, a także przez czytelników i darczyńców, którzy też wnieśli swój wkład w rozwój Biblioteki.              

Prokopowicz pisze również o swoich odczuciach i marzeniach związanych z pracą bibliotekarki i opiekunki rękopisów nutowych. Ma ona wiele pomysłów dotyczących katalogowania nut, jest spragniona dalszej wiedzy na ten temat i chce jak najwięcej pracować. Autorka wierzy, że profesjonalnie uporządkowane zbiory mogą stać się nie tylko zaczątkiem ważnej i przemyślanej kolekcji, z której korzystać będą badacze z całego świata, lecz także punktem wyjścia do odbudowy życia muzycznego w powojennej Polsce. Jej zapiski wypełnia pasja, której nie tłumi skomplikowana sytuacja muzeów i instytucji kultury w odbudowującym się z gruzów kraju.

Podejście Prokopowicz do czytelników nie jest standardowym zachowaniem bibliotekarki, o czym wielokrotnie wspomina. W dziale Zbiorów Muzycznych pojawiali się nie tylko naukowcy (np. dr Alina Nowak-Romanowicz, Tadeusz Ochlewski, założyciel Państwowego Wydawnictwa Muzycznego czy Janusz Neumann, kierownik Biblioteki Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego), ale także muzycy i wykonawcy poszukujących w partyturach wskazówek, jak grać, dlatego zachowanie ciszy nie zawsze było możliwe, ponieważ oni taktowali i nucili, co budziło oburzenie innych bibliotekarzy. Autorka była im życzliwa i wyrozumiała, choć nie pozwalała na każde swobodne zachowanie. Pewnego dnia bibliotekę odwiedził słynny tancerz, Aleksander Sobiszewski, który przy przewracaniu kart ślinił palce. Prokopowicz najpierw go upomniała, że niewłaściwie traktuje stary rękopis, a potem, gdy jej uwagi nie odniosły skutku, przyniosła mu miskę z wodą. Bibliotekę regularnie odwiedzał prof. Hieronim Feicht, badacz muzyki polskiego średniowiecza, znany ze swoich potyczek konferencyjnych z badaczami niemieckimi, którzy podważali pochodzenie polskich melodii. Jedną z najbarwniejszych czytelniczek była Mira Zimińska-Sygietyńska, gwiazda teatru Qui-pro-quo, dyrektorka „Mazowsza”. Arstystka była bibliofilką i uwielbiała dawne rękopisy, dlatego też nawiązała z bibliotekarką dobry kontakt. Relacja między tymi kobietami oparta była na wspólnym zamiłowaniu i intelektualnym pokrewieństwie, co następnie zaowocowało ściślejszą współpracą.

Autorka wspomina cenne rękopisy nutowe, które powróciły po wojnie do Biblioteki Narodowej, np. autograf 24 Preludiów Fryderyka Chopina oraz kilka autografów Józefa Elsnera, które Niemcy wywieźli podczas wojny do Krakowa. Oprócz codziennych zajęć Prokopowicz odbywała liczne podróże służbowe, aby pozyskać kolejne rękopisy. W Sandomierzu dotarła do jednego z najstarszych zabytków polskiej muzyki – utworów Mikołaja z Radomia.

Autorka przywołuje zrealizowaną przez siebie w 1956 r. wystawę z okazji 200. urodzin Mozarta, która okazała się udanym przedsięwzięciem, chwalonym przez Władysława Hordyńskiego, kierownika działu muzycznego Biblioteki Jagiellońskiej. Bibliotekarka wymieniała się z Hordyńskim również dubletami, a oba działy muzyczne wypożyczały sobie zbiory. Nawiązanie tej współpracy wcale nie było łatwe, ze względu na trudny charakter krakowskiego bibliotekarza, o czym nadmienia Prokopowicz.

Ważnym wydarzeniem był powrót ewakuowanych w trakcie wojny cimeliów w 1959 r. Zostały przywiezione z Kanady i zawierały m.in. największy zbiór autografów Chopina. Autorka pisze o swoich emocjach, które wyzwalał bezpośredni kontakt z rękopisami wybitnych kompozytorów - często odejmowało jej mowę i nie mogła opanować wzruszenia. Odzyskane rękopisy zostały zaprezentowane na wystawie jej autorstwa w 1955 r., podczas VI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Kolejnymi wartościowymi nabytkami były nuty polskiego hymnu narodowego i pieśni patriotycznych z 1830 r., które ofiarował prywatny darczyńca, Dan Fog, duński antykwariusz i wydawca. Często dostarczał on polonika i skandynawskie publikacje polskiej muzyki dla Biblioteki Narodowej.

Autorka wplata w swoje wspomnienia liczne dygresje o charakterze osobistym. Sukcesy instytucji, w której jest zatrudniona, są uważane przez nią za jej własne osiągnięcia. Każda wystawa, którą organizuje, jest misją upowszechniania kultury polskiej. Dział zbiorów muzycznych pragnie dogonić biblioteki zachodnie, a jednocześnie Prokopowicz ma świadomość, z jakim ogromem pracy to się łączy - Polska straciła przecież większość zabytkowych tekstów z powodu wojny. Inicjatywy podejmowane przez Marię Prokopowicz miały na celu nie tylko pomnażanie, uzupełnianie i dbanie o zbiory, ale także zainteresowanie nimi jak największego grona odbiorców.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Warszawa
Opis fizyczny: 
61 k., 30x21 cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
udostępniane na potrzeby badań
Data powstania: 
1986
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
Rps akc. 12562
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum osobiste
Główne tematy: 
Biblioteka Narodowa, zbiory muzyczne, straty wojenne, czytelnicy, ochrona dóbr kultury
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1947 do 1977
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
inne