Wspomnienia o 1905 roku w Łodzi

W 1905 r. autorka przebywała w Łodzi, gdzie prowadziła bezpłatną praktykę lekarską dla robotników w fabryce (nie podaje której). W paru zdaniach opisuje ówczesną Łódź, miasto kipiące życiem i burzliwe. Na ulicach mówiono wtedy wieloma językami: słyszało się głównie polski, rosyjski i jidysz; spotykało się przedstawicieli różnych partii i ruchów politycznych. Organizowane były liczne wiece i spotkania dozwolone przez władze, na które – dla nadzoru – przychodzili żandarmi. Autorka wspomina, że na takie zebrania przyjeżdżali liczni mówcy z Warszawy. Śpiewano rewolucyjne pieśni, wśród których najczęściej powracał „Czerwony sztandar”, i zbierano pieniądze na strajk kolejowy.

Autorka opisuje demonstrację, która mocno zapisała się w jej pamięci: wielotysięczny tłum kobiet, mężczyzn, starców i dzieci, który maszerował ulicą Piotrkowską. Władze wydały zgodę na manifestację, pod warunkiem że nie pójdzie ona dalej niż do wyznaczonej ulicy (autorka nie podaje jej nazwy). Mimo zezwolenia, jeszcze zanim demonstracja dotarła do wyznaczonej przez policję granicy, rozległy się salwy – manifestacja znalazła się pod ostrzałem wojska. Demonstranci w panice zaczęli się rozbiegać, próbując ukryć się w okolicznych podwórzach. Jelcyna pisze o swojej znajomej, która wybrała się na pochód wraz z matką – nie chciała jej puszczać samej. Gdy zaczął się ostrzał, znajomej udało się uciec, ale jej matka zginęła na ulicy. 

Autorka opisuje także budowę barykad na ulicach podczas powstania. Wspomina, jak do jej domu przybiegali młodzi rewolucjoniści, prosząc o zagotowanie wody. Wrzątek wylewali później z okien na żołnierzy, którzy próbowali przedzierać się przez barykady strajkujących. Opisuje także młodego Żyda, który strzelał do wojska, stojąc na środku ulicy – mówiono, że jest on śmiałym młodzieńcem, który strzela szybko i celnie. Z żalem pisze, że niczego więcej już się o tym młodzieńcu nie dowiedziała.

Od tamtej pory odgłosy strzałów rozbrzmiewały w Łodzi nieustannie, spokojniej robiło się dopiero wczesnym świtem. Jelcyna wspomina, że musiała chyłkiem przemykać się do fabryki, w której przyjmowała pacjentów. Wkrótce władze ogłosiły stan wojenny w powiecie łódzkim (25 czerwca) – jak podsumowuje swoje wspomnienia autorka: „Tak skończyła się ta wolność… Nastąpiła reakcja”.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
Воспоминания о 1905 г. в Лодзи (tyt. oryg.)
Opis fizyczny: 
6 półarkusików w kratkę, zapisanych ręcznie niebieskim atramentem
Postać: 
inne
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Rosyjski
Dostępność: 
udostępniony mikrofilm
Data powstania: 
1920
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
Ф. 1337 oп. 1 eд.хр. 302
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Główne tematy: 
praktyka lekarska, demonstracje w Łodzi, walki rewolucjonistów na barykadach, stan wojenny
Zakres chronologiczny: 
1905
Nośnik informacji: 
papier
mikrofilm
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia