Wspomnienia z deportacji mojej rodziny do ZSRR

Maria Marczuk urodziła się 3.04,.1926 r. w Wołkowysku, jako najmłodsze dziecko w rodzinie państwa Sitko-Sierkiewiczów. Ojciec był palaczem w parowozowni PKP. W domu było czworo dzieci. W chwili wybuchu II wojny światowej autorka miała 13 lat. Po wkroczeniu armii radzieckiej do Polski zaczęły się aresztowania i deportacje na Syberię. Autorka pamięta aresztowanie przez NKWD dwóch chłopców ze szkoły, harcerzy polskich, Zygmunta Dowgierta i Polkowskiego. Wywieziono ich później w głąb ZSRR.

Rodzinę Sitko-Sierkiewiczów z początku omijały nieszczęścia. Starsze rodzeństwo było poza domem. Najstarszy brat, Władysław, był już żonaty i pracował jako technik budowy dróg i mostów. Z obawy przed bolszewikami uciekł w kwietniu 1940 r. ze swoją żoną przez zieloną granicę do Generalnej Guberni. Młodszy brat, Edward, pracował w Nadleśnictwie Biała koło Hajnówki. W styczniu 1940 r. aresztowano ojca. Po trzech dniach wrócił do domu z NKWD, które zrobiło rewizję. Zabrano motocykl brata, ale rodzinę zostawiono chwilowo w spokoju. Ponownie przyszli po nich w czerwcu 1940 r. Matka była wtedy obłożnie chora, starsza siostra pojechała w odwiedziny do Edwarda. Pakowanie spadło na kilkunastoletnią Marię. Pomogły jej sąsiadka i wychowawczyni ze szkoły. Zapakowani m.in. dużo książek. Następnie całą trójkę (w tym matkę na noszach) zapakowano do ciężarówki i przewieziono na stację w Wołkowysku, gdzie stał olbrzymi transport, składający się ze 105 wagonów. Brat, Edward, dobrowolnie dołączył do transportu. Ludzie przynosili im chleb. Pociąg ruszył dopiero po dwóch dniach. Trzy tygodnie trwała podróż w nieludzkich warunkach. W Nowosybirsku przeładowano ich na  statek (ok. 1000 osób), którym płynęli przez tydzień w dół rzeki Ob. Część zesłańców zostawiono na przystani Biały Jar. Rodzina autorki popłynęła dalej, do przystani Pałoczka nad rzeką Kiat. Stamtąd rozwożono ich po miejscowościach rozrzuconych w tajdze. Sierkiewiczowie wraz z innymi z Wołkowyska trafili do wioski Rybieńsk, Nowosybirska obł., Narymski Kraj. Zamieszkali w barakach razem z rodzinami Rosjan zesłanych w 1929 r. jako kułacy. Rodzina Marii mieszkała z 4-osobową rodziną rosyjską (razem 8 osób) na 16 m². Polacy pracowali przy wyrębie drzew. Wszyscy zesłani byli na 20 lat, o czym dowiedzieli się dopiero po wielu miesiącach.

Po ogłoszeniu amnestii mogli wyjechać na własną rękę, ale Sierkiewiczowie zdecydowali się przezimować jeszcze na miejscu. Razem z nimi zostało 20 rodzin. Później żałowali tej decyzji, bo po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z rządem na emigracji, Rosjanie zabrali im polskie paszporty i powtórnie dano radzieckie. O wyjeździe nie mogło już być mowy. Ludzie załamali się. Panował głód, choroby. Autorka wspomina o pomocy żywnościowej z USA, która pomogła im przetrwać kilka następnych lat.

W maju 1944 r. przewieziono Polaków bliżej domu, do Woroneżskiej obł. Chworostiańskiego rejonu i ulokowano w sowchozie „Prawda”, koło stacji Bajgara. Pracowali ciężko w polu, ale i tak było lżej niż w tajdze. Pozostali tam przez dwa lata. W dniu 5.02.1946 r. podstawiono dwa wagony na Polaków i wyruszyli w drogę powrotną. 1.03.1946 r. przekroczyli granicę w Terespolu. Brat, Edward, wrócił dopiero w 1955 r., ponieważ w styczniu 1944 r. został aresztowany i skazany na 10 lat więzienia za szpiegostwo.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Malbork
Opis fizyczny: 
kopia mps., 7 s. zszyte; ; 30 cm
Postać: 
oprawa zeszytowa
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
1990
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
ZS 146
Tytuł kolekcji: 
Kolekcja wspomnień Związku Sybiraków
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Data dzienna: 
czwartek, Październik 25, 1990
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia