Wspomnienia z pobytu u Kirgizów w latach 1940-1946

Wspomnienia Zofii Bezruk wymagają wyjaśnienia w zakresie autorstwa. Konieczne jest przedstawienie okoliczności ich powstania przed omówieniem treści upamiętniającej drugą deportację masową 1940 roku.

Tekst wspomnień spisał Włodzimierz Kaszuba na postawie opowiadań Zofii Bezruk. Kaszuba po raz pierwszy spotkał Zofię w 1978 roku na wycieczce autokarowej, podczas której usłyszał fragment historii z okresu przesiedlenia. W "Oświadczeniu" załączonym do wspomnień stwierdził, że natychmiast po przybyciu do domu spisał wszystko, co udało mu się zapamiętać. Drugie spotkanie miało miejsce 1984 roku podczas wycieczki do Kazimierza. Po raz kolejny zobaczyli się na prośbę Kaszuby, który zachęcił Zofię Bezruk do opowiedzenia swojej historii i przeżyć związanych z przymusowym wysiedleniem 1940 roku. W listopadzie i grudniu 1984 roku Kaszuba zapisał opowiadane przez Zofię wspomnienia, zaś w styczniu 1985 roku (jak zaświadcza w "Oświadczeniu" Kaszuba), Zofia czytała powstały tekst nanosząc nieliczne poprawki. Treść wspomnień została spisana w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Włodzimierz Kaszuba pisząc w imieniu Zofii Bezruk zachował wszelką staranność, aby odbiorca tekstu miał wrażenie, że ma do czynienia z tekstem pisanym przez autorkę. W trakcie lektury wspomnień nietrudno zauważyć, że fragmenty dotyczące opisów członków rodzin, życia osobistego autorki w sferze emocji są niezwykle skąpe. Prawdopodobnie przyczyny tego zjawiska należy upatrywać w tym, iż wysłuchującemu Włodzimierzowi zapewne wielką trudność stanowiło oddanie emocji autorki i jej relacji z rodziną. Byli to dla niego obcy ludzie. Zupełnie odmiennie sprawa wygląda z radykalnymi zwrotami w życiu Zofii. Te części wspomnień, które dotyczącą wysiedlenia, warunków życia na obczyźnie, zmian, które zachodziły w życiu autorki wspomnień, obfitują w liczne opisy nacechowane szczegółowością i emocjonalnością. Trudno sobie wyobrazić bardziej udane rysowanie sylwetki i przeżyć osoby trzeciej, której nie jest się członkiem rodziny, lecz znajomym słuchającym zwierzeń starszej kobiety. Wydaje się, iż gdyby do pamiętnika nie zostało załączone oświadczenie Kaszuby, to treść wspomnień obejmującą charakterystykę członków rodziny i relacji rodzinnych, można byłoby odebrać, jako sferę problematyczną autorki wspomnień, gdyż są one niezwykle skąpe w szczegóły i pozbawione cech emocjonalnych nawiązujących do Zofii. Zatem rysuje się pytanie, jak autorka wspomnień poradziła sobie z przekazaniem swojej historii, a słuchający ją Włodzimierz z jej zapisaniem? Co złożyło się na treść wspomnień? 

Pierwsza karta wspomnień to opis najbliższych członków rodziny pamiętnikarki. Autorka starała się w kilku słowach określić swoje relacje rodzinne w stosunku do opisywanej osoby oraz pokrótce opowiedzieć o niej na tle opisywanego zdarzenia. Zapewne powzięty zabieg miał na celu ułatwienie zrozumienia przekazywanej treści dla słuchającego jej historii Włodzimierza Kaszuby.

Ze wspomnień dowiadujemy się, że dziadek, ojciec matki, miał osiem córek. Z imienia została wymieniona tylko matka autorki (i to w końcowej części wspomnień). Zaś Tatiana, matka autorki, miała troje dzieci: najstarsza z nich, Zofia, oraz młodsza siostra i brat. Niestety nie wiele informacji można znaleźć we wspomnieniach o rodzeństwie Zofii. Nieznane są bliższe informacje o siostrze, poza tym, że mieszkała w Oleksińcu. Zaś o bracie swoim wspomniała przy okazji śmierci ojca (1912 r.), pisząc iż brat w tym czasie miał lat 14 i przebywał u wuja w Żytomierzu, gdzie uczęszczał do gimnazjum.   

Chłodne relacje skupione na rodzinie zostały ożywione wydarzeniami wojenno-politycznymi okresu pierwszej wojny światowej, kiedy to w jej wyniku rozdzielona rodzina podjęła starania o wzajemnym odnalezieniu się. Stało się to możliwe dopiero w 1922 roku. Zofia wraz z matką podjęły próbę przekroczenia zielonej granicy i przedostania się do Polski 22 listopada. Czytając ten fragment wspomnień zauważalne staje się, iż cała sytuacja wywarła na pamiętnikarce znaczące piętno, a w opisie wyczuwalne jest rosnące wewnątrz niej napięcie. Stanowczo jest to moment kulminacyjny pierwszej części wspomnień, a towarzyszą mu silne emocje, z których najmocniej wyczuwalny staje się strach wymieszany z brakiem możliwości przewidzenia dalszego ciągu zdarzeń.

W dalszej części następuje powrót do schematycznych i faktograficznych relacji zdarzeń: przejście przez granicę, urzędowe odebranie rosyjskich dokumentów, kwarantanna umożliwiająca poruszanie się po mieście. Ostatni fragment tej części zawiera opis ucieczki, i przedostanie się z Krzemieńca do Oleksińca, gdzie nadal mieszkała siostra autorki. Ostatnie zdanie tej części zdaje się wyjaśniać powód luki chronologicznej powstałej we wspomnieniach. Obejmuje ona okres od 1923 do 1939 roku. W owym zdaniu autorka ubolewa nad niedostatkiem materialnym uniemożliwiającym właściwą gościnę należną siostrze matki, a która byłaby oczywista, gdyby nie porzuciły całego swego dobytku rodzinnego.

Druga, a zarazem zasadnicza część wspomnień rozpoczyna się opisem zmiany władzy w 1939 roku i jej stosunku szczególnie do ludności polskiej na Wołyniu. W tym niełatwym dla autorki i jej rodziny czasie Zofia szczęśliwie piastuje stanowisko nauczycielki geografii i przyrody w Oleksińcu. Z pozoru poukładane życie zostaje drastycznie przerwane. W trakcie prowadzonej lekcji autorka zmuszona jest do jej zakończenia i natychmiastowego stawienia się w domu w celu spakowania najpotrzebniejszych rzeczy i opuszczenia domu. Zdarzenie to miało miejsce zdaniem autorki na przedwiośniu 1940 roku. W dokumentacji urzędowej odnotowano, iż druga deportacja odbyła się 13-14 kwietnia 1940 roku. Przesiedlenie masowe dokonano na ludności polskiej mieszkającej na terenach obecnie przynależących do Ukrainy, jako grup społecznych stanowiących faktyczne (lub możliwe) zagrożenie dla przeprowadzenia sowietyzacji zagarniętych terenów. Zofia wspomniała, iż w dniu przymusowego opuszczenia domu została tam osobę w mundurze wojskowym i pod jej nadzorem mogła pakować swoje i matki najbardziej niezbędne do podróży rzeczy. Zdaniem autorki deportowana ludność nie wiedziała dlaczego są wywożeni, ani gdzie i dlaczego w tak brutalny sposób. Jeśli chodzi o sytuacją autorki, to zapewne ona wraz z matką zostały deportowane ze względu na męża, gdyż druga fala deportacyjna objęła członków rodziny osób stanowiących zagrożenia dla przyszłych planów sowietyzacji tych terenów. Na kartach wspomnień mąż autorki pojawia się tylko raz, przy okazji opisu odjazdu pociągu towarowego z Krzemieńca wywożącego deportowanych. Zofia podkreśliła, iż o pobycie jej męża w tym dniu w więzieniu w Krzemieńcu dowiedziała się wiele lat po zakończeniu wojny. Warto również zwrócić uwagę, iż deportowana została tylko autorka wraz z matką. Nie przekazała autorka informacji ani o siostrze, ani o bracie, ani o dalszej rodzinie. Stąd dalsza akcja wspomnień toczy się wokół życia Zofii i Tatiany.

Fragment przeprowadzenia deportacji jest niezwykle bogaty w szczegóły. Treść, pomimo dużej ilości drobiazgów faktograficznych, w lekturze wywołuje silne emocje. Bez większego trudu można sobie wyobrazić opisywane realia. W tekście nie zabrakło przedstawienia bardzo dokładnej trasy wywózki i zastosowane środki transportu: pociągiem towarowym z Krzemieńca, dalej przez Ural, Pietropawłowsk do Kirgiskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Przewożeni z Oleksińca trafili do jednego transportu i zostali odstawieni do kołchozu Kuza Szeri. Od tego momentu wszystkie swoje siły autorka zaangażowała w ciekawy i bogaty opis pobytu w krainie Kirgizów. Na szczególną uwagę zasługują fragmenty opisujące charakterystykę lokalnych mieszkańców, ich religię, zwyczaje, obyczaje, kulturę żywienia i pracy.

Niezwykle interesujący jest cały fragment poświęcony przebywaniu autorki wraz z matką w kołchozie Kuza Szeri. Zamieszkały one w chacie starego Kirgiza, który dla przybyszów zwolnił przybudówkę chaty. Ze względu na panujące tam tragiczne warunki (wszy i pchły) wprowadzenie należało rozpocząć od przygotowania nowego miejsca zamieszkania. W dalszej części wspomnień bardzo rzetelnie i drobiazgowo Zofia przedstawiła zasady funkcjonowania kołchozu Kirgizów oraz jego okolice.

Kim więc byli Kirgizi w oczach autorki wspomnień? Dowiadujemy się z treści tekstu, że tylko mężczyźni, którzy odbyli służbę wojskową mówili po rosyjsku. Nie było szansy na porozumienie się z lokalnymi kobietami i dziećmi. Ciemnowłosy i ciemnoocy Kirgizi dla przybyłej ludności byli bardzo mili. Nie wiele mogli im pomóc, gdyż sami żyli w nędzy, a poza tym zdaniem autorki absolutnie nie lubili pracować. Każdą pracę, której musieli się podjąć wykonywali najmniejszym możliwym wysiłkiem i w możliwie najkrótszym czasie. Jak więc wyglądało ich życie? Kirgizi byli zgraną grupą. Wieczorami przesiadywali razem przy wspólnych rozmowach, zaś dnia następnego wstawali dopiero po 11. Podczas odwiedzania mają w zwyczaju częstować herbatą, której nie słodzili, ale dodawali do niej masło. W obrębie rodziny obowiązywała ścisła hierarchia. Warto zwrócić uwagę na bogate w szczegóły opisy podziałów obowiązków pomiędzy kobietami i mężczyznami, zasady stawiania chat i użyte przy tym budulce, warunki klimatyczne regionu, wyposażenie mieszkań Kirgizów i przybyłej ludności (w tym charakterystyka opału, dostępu do wody i światła), podział prac w obrębie kołchozu oraz możliwości zdobywania żywności. W ramach tego ostatniego aspektu ciekawy wydaje się fragment podejmowania się prac remontowych w chatach Kirgizów, którzy w ramach zapłaty ofiarowywali żywność, a najczęściej – mąkę.

Po mniej więcej roku pobytu w Kuza Szari autorka podjęła starania o przeniesienie do innego kołchozu. U Kirgizów panowała absolutna bieda, poza tym wysiedleńcy pozbawieni byli informacji ze świata. To dlatego zostały podjęte starania o przeniesienie do kołchozu z lepszymi warunkami. Zofia Bezruk, wraz z matką Tatianą oraz Waleniokowa z trojgiem dzieci zostały przeniesione do kołchozu Nadziożka (1941-1945). W tej części wspomnień autorka podejmowała się przedstawienia samego miejsca pobytu informując, iż pierwszymi mieszkańcami tej osady byli Niemcy, zaś w czasie jej pobytu było tam około 300 domostw. We wspomnieniach znalazła się również charakterystyka samego kołchozu, typy wykonywanych prac, zakres zadań autorki wspomnień, wynagrodzenie za pracę oraz sposoby zdobywania żywności. Wspomniała ona również o szkolnictwie, o szkole dla młodszych dzieci w Nadziożce i dla starszych dzieci w sąsiednim kołchozie Wyrobiówka.

Końcowa partia wspomnień to 1945 i 1946 rok. Autorka przeznaczyła ją na opowiedzenia o przedostaniu się i pobycie w Suchocinie oraz powrocie do kraju. W swoim tekście wiele miejsca przeznaczyła na opisanie swojego miejsca pracy, które udało się jej zdobyć. Pracowała w domu starców, który dokładnie opisała, scharakteryzowała mieszkańców tego miejsca oraz samo miasto. Wspomnienia kończą się opisem 1946 roku. Był to moment, kiedy autorka wracała z deportacji. Mocno emocjonalny fragment pokazujący zawiłości i trudności z nim związane. Lektura tej części wspomnień nie jest łatwa, a opisywane trudności formalne z dotarciem we właściwe miejsce, czy poszukiwanie rodziny to tylko drobiazgi. Najtrudniejszy okazał się moment spotkania z siostrą, którą Zofia szczęśliwie odnalazła. Gorzkie rozczarowania opisała autorka dość faktograficznie. Lektura tych wspomnień jest trudna, a jeszcze trudniej powstrzymać się od silnych smutnych emocji, gdy autorka prowadzi swoją opowieść o ludziach i miejscach, które kochała, a po powrocie dosłownie zastała ich w ruinie.

Autor/Autorka: 
Współautorzy: 
Miejsce powstania: 
Warszawa
Opis fizyczny: 
50 k. ; 30x22 cm.
Postać: 
kartki w okładkach
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
Oryginał udostępniany jest do celów badawczych po uprzednim zaaplikowaniu drogą elektroniczną o dostęp do niego. Wiadomość należy wysłać: manus@bn.org.pl
Data powstania: 
1985
Stan zachowania: 
Maszynopis oprawny oraz karta z oświadczeniem luzem w dobrym stanie zachowania.
Sygnatura: 
Rps akc. 12232
Uwagi: 
Maszynopis oprawny (oprawa introligatorska, tekturowa). Kart 50 według liczbowania oryginalnego kart, w którym nie została uwzględniona karta luzem oraz oprawa. Zawartość jednostki rękopiśmiennej: 1. Włodzimierz Kaszuba, "Oświadczenie", Warszawa, 10.04.1985. 2. Zofia Bezruk "Wspomnienia z pobytu u Kirgizów w latach 1940-1946", Warszawa.
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum osobiste
Główne tematy: 
rodzina ; gimnazjum w Krzemieńcu ; gimnazjum w Żytomierzu ; zielona granica Polska-Ukraina ; masowa deportacja 1940 roku ; Kirgizi ; kołchoz Kuza Szari ; kołchoz Nadziożka ; powrót do kraju po deportacji ; Wołyń
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1900 do 1946
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia