Za moich czasów

Wspomnienia Zofii Guzowskiej obejmują lata 1877-1948. Autorka przybliża historię Puław, którą urozmaiciła anegdotami dotyczącymi życia miejscowych elit, zaczerpniętymi z opowieści jej rozdziców. Jednym z ważnych wątków jest polityka władz zaboru rosyjskiego wobec ludności polskiej. Guzowska wiele miejsca poświęca Instytutowi Politechnicznemu, gdzie studiował jej ojciec. Przedstawia codzienną rzeczywistość studentów - ich warunki bytowe, aktywności społeczne i kulturalne. Pisze też o postępującej rusyfikacji na uczelni, relacjach między Rosjanami i Polakami, zwracając uwagę na tych studentów, którzy pochodzili z bogatych, kresowych rodów, zainspirowali się ideami Ludwika Waryńskiego i zostali działaczami socjalistycznymi. Autorka poznała trzy emancypantki, siostry Zielińskie, które podziwiała: Sabina została akuszerką na wsi, Maria bakteriologiem, Antonina zaś ukończyła studia medyczne i pracowała jako chirurg.

Kiedy Guzowska była dzieckiem, wraz z rodziną trafiła na Wołyń, gdzie jej ojciec pracował jako zarządca majątku Branickich. Autorka opisuje charakterystyczne cechy szlachty kresowej i chłopów z pobliskich wsi (Burtyń, Połonne), kładąc nacisk na różnice stanowe. Wkrótce ojciec dostaje propozycję lepiej płatnej pracy w Romanowie i rodzina przeprowadza się ponownie. Guzowska wspomina o swoich zabawach z wiejskimi dziećmi, podkreślając, że uderzyło ją ich ubóstwo. Jej ojciec wybudował czworaki dla służby folwarcznych i to wydarzenie wzbudziło kontrowersje wśród okolicznych właścicieli ziemskich, którzy sądzą, że jest to „rozpaskudzanie chamów”. Rodzina Zofii znowu wyjeżdża, gdy ojciec obejmuje posadę zarządcy w Żemłosławiu pod Wilnem. Autorka napisała, że wtedy skończyło się jej szczęśliwe dzieciństwo. Właściciel Żemłosławia, hrabia Umiastowski, okazuje się tyranem, a na dodatek rusofilem. Źle traktuje swoich pracowników i rodzina szybko opuszcza to miejce, osiadając na kilka lat w Godziszowie (Ordynacja Zamoyskich). Autorka wyjeżdża na pensję prowadzoną przez Karolinę Strzemińską w Warszawie. Oficjalnie prywatna szkoła żeńska funkcjonowała jako pracownia rękodzieła, ale była odpowiednikiem ośmioklasowego gimnazjum, które działało, dzięki łapówkom wręczanym carskiej policji. Stryj Guzowskiej, Wacław Święcicki, był działaczem socjalistycznym partii Proletariat i Zofia przez pewien czas (od 1893) mieszkała u niego przy ulicy Elektoralnej. Stryj miał wpływ na kształtowanie się światopoglądu młodej pensjonarki. W 1894 r. w Warszawie podczas manifestacji aresztowano jej (nieoficjalnego) narzeczonego, Wacława, który został skazany na trzyletnie zesłanie w głąb Rosji. Autorka wspomina ich dramatyczne pożegnanie, a następnie zajmuje się organizowaniem tajnego naucznia dla biednej młodzieży. Wyobraża sobie Wacława jako męczennika i świętego. Przytacza fragmenty listów miłosnych, które do siebie pisali. Nauczaniem dzieci zajmuje się również po powrocie do Godziszewa i poświęca temu zagadnieniu sporo uwagi w swoich pamiętnikach. Oświadcza się jej brat Wacława, początkowo jest mu niechętna, lecz ostatecznie zaręczają się. Zofia zrywa z nim, kiedy okazuje się, że narzeczony jest alkoholikiem, boi się o swoje życie, gdyż mężczyzna po rozstaniu prześladuje ją - grozi jej śmiercią i sam też planuje się zabić. Zofia wychodzi za mąż za Józefa Guzowskiego i wyjeżdża do Lublinie. Mieszka z nimi Jagusia, gospodyni domowa, która wyręcza ją w prowadzeniu domu i Guzowska podkreśla, że dzięki temu może poświęcić się działalności społecznej. W Lublinie zaangażowała się w działaność Związku Unarodowienia Szkół i współtworzy szkoły dla ubogich dzieci. Podejmuje również pracę społeczną wśród kobiet wiejskich. Wspomina swoje pierwsze przemówienie: „Zaczęłam mówić na temat, czy to prawda, że kobieta ma tylko pilnować garnków i dzieci, że nauka jej niepotrzebna, a już polityką wcale się interesować nie powinna? A co to takiego ta polityka? Przecież to nie co innego, tylko to wszystko, co się koło nas dzieje w sprawach, cały ogól blisko obchodzących. A więc np. ceny na towary i wysokość podatków – zależy od polityki gospodarczej rządu, wojna czy pokój od polityki zagranicznej, nauka w szkole, wroga czy swoja polska – zależy od polityki, jaką prowadzi ministerstwo oświaty. Są to więc sprawy, które bardzo obchodzą kobietę”. Przypomina postać Jana Jachacza, małorolnego chłopa, który za ciężko zarobione pieniądze urządził bibliotekę, jak pisze autorka, całkiem pokaźną.

W styczniu 1905 r., Guzowska przebywała w Warszawie, ale rewolucja nie zajmuje w jej tekście zbyt dużo miejsca, choć przyznaje, że nigdy nie zapomni tych wydarzeń. Pod wpływem emocji zaczyna pisać i publikować nowele w czasopismach. W 1915 r. ukazuje się jej książka, która zbiera pozytywne recenzje. Z powodu choroby płuc wyjeżdża w 1908 do Lugano (Szwajcaria). Opisuje swoją podróż przez Wiedeń, Innsbruck i Zurych, które zwiedziła. W 1912 urodziła córkę Alinę, rok później Krystynę. Wybuch I wojny światowej wiązał się z polskimi nadziejami na odzyskanie niepodległości. Zofia zostaje sanitariuszką, a cierpienia rannych żołnierzy zmniejszają jej początkowy optymizm związany z wojną. Ostatni rozdział (Zakończenie) jest skrótowym przedstawieniem okresu od odzyskania niepodległości (1918), poprzez II wojnę światową (w tym powstanie warszawskie), do czasów jej współczesnych, tj. lat 40. XX w.

 

Autor/Autorka: 
Wariant tytułu: 
[Za moich czasów: pamiętniki z lat 1877-1948]
Miejsce powstania: 
Warszawa
Opis fizyczny: 
278 k. ; 29,5x21 cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
dostępne do celów badawczych
Data powstania: 
1963
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
Rps akc. 8036
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Główne tematy: 
dzieje rodziny, socjalizm, dwie wojny światowe
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1877 do 1948
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia