Zburzony Kalisz 1914 r.

Tekst jest relacją z wypadków, jakie miały miejsce na początku sierpnia 1914 r. w Kaliszu, kiedy miasto zostało doszczętnie zniszczone przez Niemców.

Na wstępie autorka opisuje miasto tuż przed rozpoczęciem I wojny światowej, przedstawiając je jako jedno z najbogatszych w Królestwie. Kwitł tam wtedy przemysł (150 fabryk i zakładów) i handel (1160 sklepów i placówek handlowych), a miasto liczyło ok. 70 tys. mieszkańców.

Po rozpoczęciu wojny Rosjanie opuścili miasto i niebawem weszli Prusacy (wrócili do miasta po 108 latach). Major Preusker ogłosił, że Kalisz przechodzi pod zarząd wojskowy. Początkowo ludność przyjęła ich przychylnie. Jednak jednej nocy wywiązała się strzelanina na ulicach miasta (w pierwszych dniach sierpnia). Autorka uważa, że wywołały ją zupełnie przypadkowe zdarzenia (kilka przypadkowych grupek Rosjan kręcących się wokół miasta), ale mogła to być także prowokacja. Późnym wieczorem, kiedy na ulicach pełno jeszcze było przechodniów, padł pojedynczy strzał. Prusacy wpadli w popłoch i zaczęli strzelać na oślep. Wypadki potoczyły się bardzo szybko. Brutalnie rewidowano przechodniów, szukając rzekomych spiskowców, i rozstrzeliwano ich. Okrutnie pobito prezydenta. Wzięto zakładników, żądając 50 tys. rubli kontrybucji. Jednak po wpłaceniu pieniędzy nie zwolniono ich. Po południu następnego dnia Prusacy opuścili miasto, biorąc ze sobą zakładników. Po czym nastąpiło bombardowanie miasta. Ludzie zaczęli uciekać z Kalisza - ok. 10 tys. mieszkańców opuściło miasto tego dnia. Potem do Kalisza weszli Sasi, ale sytuacja znowu się powtórzyła. Tym razem strzelaninę wywołał spłoszony koń ułański bez jeźdźca. Niemcy twierdzili, że do nich strzelano z ratusza.  Rozpoczęła się jatka, strzelano do ludności cywilnej, rannych dobijano, rabowano i palono domy i sklepy. Podpalono ratusz. Zdemolowano i podpalono szpital. Burzono kościoły. Całe miasto płonęło. Gdy Sasi wyszli z miasta, zaczęło się kolejne bombardowanie. Wielu mieszkańców zginęło, reszta uciekała z miasta. Kalisz opustoszał. Spalona była najbogatsza i najstarsza część miasta, wspaniały park miejski zdewastowany. Opisane wypadki wyzwoliły nienawiść okolicznej ludności do Niemców. Podobny los spotkał i inne miejscowości, jak np. Wiślica, Jastrów. Autorka porównuje te zdarzenia do tego, co działo się w Belgii, gdzie Niemcy dopuścili się takich samych okrucieństw – rabowali miasta i wsie, a następnie je palili, mieszkańców torturowali i masowo rozstrzeliwali, brali zakładników (przeważnie merów, urzędników, profesorów, nauczycieli, inżynierów, księży) i rozstrzeliwali, niszczyli dzieła sztuki, nauki i kultury, burzono najwspanialsze budowle. I nie były to dzikie wybryki rozbestwionych żołnierzy, lecz planowe działanie, zalecane przez literaturę wojskową.  Miało to na celu jak najszybsze poddanie się wroga i podpisanie pokoju na jak najuciążliwszych warunkach.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
s.l.
Opis fizyczny: 
rps., s. 9-23, poszyte; ; 35 cm
Postać: 
oprawa zeszytowa
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
180, zespół nr 57/II
Tytuł kolekcji: 
Liga Kobiet Polskich
Uwagi: 
Tekst powstał prawdopodobnie ok. 1920 roku i znalazł się w zbiorze materiałów do Pamiętnika Ligi Kobiet.
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
relacja