Ziemia Lidzka…

Autorka mieszkała z rodziną w osadzie wojskowej Karolin (11 rodzin osadników). Ojciec otrzymał w nagrodę za walkę 20 ha ziemi. Młodsze dzieci chodziły szkoły w Tabole (4 klasy), starsze do Bielicy. Starsza siostra Pelagii miała iść w 1939 r. do szkoły średniej do Lidy. Ich ojciec pochodził z Lubelszczyzny. Osadnicy często żenili się z miejscowymi dziewczętami. W domu autorki mówiło się po czysto polsku, ale w okolicznych wsiach było dużo prawosławnych (Taboła, Nieciecz, Jamonty). Przed wojną wszyscy żyli zgodnie. Dzieci chodziły razem do szkoły, tylko prawosławne miały oddzielnie lekcje religii.

Większość osadników miała parobków, dopóki dzieci były małe. Potem dawali sobie sami rade z gospodarstwem. W czasie żniw najmowało się kobiety, które przychodziły, by trochę zarobić.

Kiedy wywożono osadników, zdarzały się przypadki, że zabierano też ludzi, którzy przybyli do nich w gości. W Karolinie nie miało to miejsca, ale Pelagia spotkała takich ludzi na Syberii. Z ich osady wywieziono wszystkich, łącznie z mężczyznami, do Wołogdy, posiołka Kordon. Autorka pamięta straszliwy głód. Była wtedy dzieckiem, nie chodziła do pracy. Ich rodzina dostawała paczki, bo zostały siostry mamy. Potem była pomoc z Ameryki (żywność, odzież). Wielu ludzi zmarło, wśród nich matka i brat Pelagii.

Dzieci musiały chodzić do rosyjskiej szkoły, bo inaczej nie dostałyby 15 dkg chleba. Były tam dwie klasy po 30 uczniów. Później, gdy powstało polskie wojsko, utworzono też polską szkołę. Uczyła w niej ich nauczycielka, pani Kowalkiewicz. Trwało to jednak krótko, bo zostali przewiezieni na Ukrainę. Na Ukrainie było lepiej, nie było już takiego głodu, ale ludzie bardzo chorowali po zmianie klimatu.

Kiedy w 1946 r. przyjechali do Warzęgowa, to w ich obecnym domu mieszkały jeszcze dwie rodziny niemieckie. Wyjechali dopiero jesienią. Niewiele po sobie zostawili dobytku. Opuszczając swój dom, nie mieli żalu do Polaków, wiedzieli, że przegrali i muszą ustąpić. Odwiedzili ich niedawno, podobało im się. Również rodzina Pelagii jeździła do Karolina (1979 r.), ale tam już nie ma żadnych domów, rozebrano je i rozwieziono w inne strony. Ale ludzie nadal używają nazwy Karolin na określenie tej ziemi. Osadnicy z Karolina mieszkają jeszcze w Górze Śląskiej.

Na końcu tekst znajduje się wiersz o Polakach na Wschodzie (Katyń, aresztowania, rewizje, wywózki).

 

Autor/Autorka: 
Współautorzy: 
Miejsce powstania: 
s.l.
Opis fizyczny: 
mps., 5 s. luź.; ; 30 cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
2026
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
AW I/282
Tytuł kolekcji: 
Archiwum Wschodnie
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Archiwum instytucji
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
pamiętnik/wspomnienia