Życiorys [Nazywam się Helena Peszko…]

Autorka urodziła się 30.05.1928 r. w Brodach, woj. lwowskie. Do wybuchu wojny jej rodzina mieszkała w Trembowli. Ojciec był wachmistrzem 9. pułku ułanów. Matka zajmowała się wychowaniem czwórki dzieci. 17. września 1939 r. Trembowla została zajęta przez wojska radzieckie. Ojca, wraz z jeńcami wojskowymi, wywieziono wagonami towarowymi w głąb Rosji. Przez całą wojnę nie mieli o nim żadnych wiadomości. Matka z dziećmi wyjechała do Dunajowa, ale i tu ich znaleziono i wyznaczono do wywózki. W marcu 1940 r., nocą przyszli uzbrojeni żołnierze ukraińscy z oficerem i kazali się pakować, kłamiąc, że w Rosji czeka na nich ojciec. Załadowano ich do wagonów towarowych i zamknięto. Razem z nimi podróżowały inne kobiety z dziećmi: p. Zabłocka, p. Gniadyk, p. Świstunowa. Autorka opisuje ciężkie warunki transportu, choroby, śmierć wielu ludzi, wyrzucanych podczas postojów jak śmieci.  

Po trzech tygodniach znaleźli się w Kazachstanie (obł. Aktiubinsk), w kołchozie Nowaja Żyzń. Kazano im mieszkać w pomieszczeniu dla owiec, w okropnych warunkach. Już drugiego dnia pobytu okradziono ich ze wszystkiego, co mieli ze sobą. 11-letnia wówczas Helena i jej matka były zmuszane do pracy, by otrzymać trochę chleba do jedzenia, kopały okopy. Pierwsza zima była bardzo ciężka. Nie mieli ciepłej odzieży, ani butów. Pomieszczenia nie ogrzewane. Szerzyła się malaria. Matkę zabrano do odśnieżania torów, dzieci zostały same, bez opieki. Na wiosnę przeniesiono ich do innego kołchozu, gdzie pracowały w ogrodzie. Gdy matka dowiedziała się, że można zmienić miejsce pobytu, pojechali do miasteczka Emba. Siostra Adela (13 lat) poszła pracować do szpitala. Helena chodziła na stację, gdzie sprzedawano zacieruchę. Matka chorowała. W tym czasie zmarła p. Swistunowa, zostawiając trójkę dzieci.

Po napaści Niemiec na ZSRR było jeszcze gorzej. Panował straszny głód. Dzieci kradły jedzenie, by przetrwać. Chodziły po ruskich domach i prosiły o łupiny z ziemniaków. W 1944 r. wywieziono ich na Ukrainę do kołchozu Smita, obw. nikołajewski. Tam było nieco lepiej. Pracowali na polach przy zbożu, przy łowieniu ryb, wypasaniu owiec i cieląt. Podkradali żywność, by przetrwać. Po zakończeniu wojny rodziny, które miały dokumenty, mogły wyjechać. Po wielu perypetiach rodzina otrzymała pozwolenie na wyjazd. Transport trwał 3 tygodnie.

W marcu 1946 r. znaleźli się w Legnicy. Matka ciężko pracowała przy odgruzowywaniu miasta. Helena pracowała w szpitalu, a Adela, Danusia i Leszek w szkole. W 1954 r. zachorowała matka i po 4 latach walki zmarła.

Na koniec autorka cytuje swój wiersz o Polsce.

Autor/Autorka: 
Miejsce powstania: 
Legnica
Opis fizyczny: 
mps., 4 s. luź.; ; 30 cm
Postać: 
luźne kartki
Technika zapisu: 
maszynopis
Język: 
Polski
Miejsce przechowywania: 
Dostępność: 
tak
Data powstania: 
1990
Stan zachowania: 
dobry
Sygnatura: 
ZS 62
Tytuł kolekcji: 
Kolekcja wspomnień Związku Sybiraków
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Rodzaj zasobu: 
Kolekcja
Nośnik informacji: 
papier
Typ zasobu: 
biografia/życiorys