emigracja

[Moja najdroższa. Biedny Władyś jeszcze…]

Potocka martwi się, że jej siostrzeniec Władysław Zamoyski jest poddawany namowom na wyjazd z kraju. Broni się przed tym, a ona go w tym wspiera, ponieważ nie chciałaby, żeby wyjechał. Pisze siostrze, że nie wierzy, że sprowadziłaby go [Jadwiga Zamoyska, matka Władysława mieszkała wówczas we Francji], nie zbadawszy uprzednio wszystkich okoliczności. Pisze, że Władysław na pewno powie matce, że ona i jej mąż [Stanisław Potocki], nigdy go nie powstrzymywali od wyjazdu, choć mieli na to ogromną chęć. Potocka pisze o młodym Zamoyskim z wielkim uczuciem.

[Widzisz Kochana Józiu]

List rozpoczyna się pytaniem o stan zdrowia adresatki. Hoffmanowa jest zmartwiona jej złym samopoczuciem i zrezygnowaniem. Pociesza ją, że za trzy miesiące już będzie po wszystkim. Prosi, żeby napisała jej, kiedy spodziewa się porodu i czy zamierza sama karmić dziecko. Cieszy się, że Filipowiczowa jest w Londynie, choć wolałaby sama zaopiekować się Szyrmową po porodzie. Hoffmanowa zadaje również pytanie o to, czy dotychczasowe dolegliwości dokuczają Szyrmowej podczas ciąży.

[Wieki – jak do kochanej]

List Hoffmanowej rozpoczyna się od wytłumaczenia długiego milczenia jego autorki. Nie pisała z powodu dużych kłopotów związanych z „nieszczęściem Jelskiego” (bankructwo domu bankowego Ludwika Jelskiego, przez które wielu emigrantów znalazło się w bardzo trudnej sytuacji materialnej), którymi nie chciała jednak niepokoić Szyrmów. Ich problemy obecnie już zmierzają ku rozwiązaniu, ale stracili stały dochód i poczucie bezpieczeństwa. Prawie cała paryska emigracja – pisze Hoffanowa – jest „skwaszona przygodą Jelskiego”. Hoffmanowa dodaje, że nie ma obecnie ochoty na zabawę i rozrywki.

[List Kochanej Pani Józi]

List rozpoczyna się od miłych słów skierowanych do adresatki i podziękowań za podarunek i list. Hoffmanowa prosi ją jednak, podając swój adres, żeby zawsze wpisywała go na liście. Ten, który ostatnio od niej dostała został zatrzymany na tydzień na poczcie przez to, że ich pośrednik – Sienkiewicz, dostarczył go poczcie bez adresu.

[Właśnie wybierałam się pisać]

Hoffmanowa rozpoczyna list komentarzem do ostatnich wieści od adresatki. Zmartwiły ją doniesienia, że Szyrmowa wciąż ma katar i kaszel. Pisze, że ma wielką chęć wykłócić się z nią o kilka słów które jej się wymknęły w liście. Podaje siebie za przykład, że można kaszleć, pluć krwią, „cierpieć na bok i piersi” i wciąż żyć, a po trzydziestu latach dojść do zupełnego zdrowia. Daje jej kilka konkretnych porad co zrobić, żeby to osiągnąć. Prosi adresatkę, żeby o siebie dbała, ale przy tym, żeby była spokojna, i nie dopuszczała do siebie smutnych myśli. Prosi adresatkę o szersze opisy jej życia.

[Pisząc do kochanej Pani Józi]

Hoffmanowa donosi, że dostała listy z Wrocławia. Wszyscy tam cieszą się dobrym zdrowiem. Listy dotarły z opóźnieniem, ponieważ Weiglowie (rodzina Justyny z Czempińskich Weiglowej, siostry matki autorki) zapomnieli w roztargnieniu napisać na kopercie adresu, więc poczta w Paryżu szukała Hoffmanowej po całym mieście.

[Spóźniłam list móy]

Hoffmanowa rozpoczyna list od wytłumaczenia, dlaczego tak późno przesyła wiadomość. Otóż czekała na listy z kraju, ponieważ chciała przesłać do Szyrmowej nowe wiadomości od rodziny razem ze swoim listem. Nie otrzymała dotąd żadnej poczty, ale nie chcąc dłużej zwlekać z listem do adresatki, pisze pomimo to. Pisze, że spodziewa się wkrótce wizyty Pani Niemojowokiej [Wiktoria z Lubowidzkich Niemojowska, żona Bonawentury Niemojowskiego], która być może przyniesie jakieś wieści z kraju, od razu je wówczas wyśle do adresatki.

[Niech że pierwszy móy list]

Jest to pierwszy list Hoffmanowej w nowym roku; od tej informacji go rozpoczyna, składając adresatom jednocześnie życzenia noworoczne. Kiedy zaczęła go pisać odwiedzili Hoffmanów ich znajomi, przerywając jej tę czynność. Poprzestaje zatem na krótkich życzeniach. Dziękuje Szyrmom za ich list i przesyła im korespondencję z Warszawy. Pisze, że dostała list od siostry [Aleksandra Tarczewska] datowany na 1 września, z którego wynika, że ktoś ją okłamał, iż Hoffmanowa miała udział w knuciu spisku mającego na celu zabicie cara Mikołaja.

[Tak nawykłam do przyjaźni]

Hoffmanowa rozpoczyna list pisząc, że była rozczarowana, iż nie dostała wiadomości od Szyrmów na dzień swoich imienin. Cieszy się jednak, że list w końcu dotarł.

Nawiązując do poprzedniej korespondencji, dotyczącej poronienia Szyrmowej, wyraża wielką radość, że adresatka czuje się już dobrze. Pisze, że jest to prawdziwy cud pośród wszystkich trudności jakie ich spotykają.

[Odebrałam listy kochanych Państwa]

List rozpoczyna się wspomnieniem ostatniej wiadomości od Szyrmów. Hoffmanowa dziękuje za okazane zaufanie. Jest ono dla niej nowym dowodem ich przyjaźni, będzie się mu starała godnie odpowiedzieć. Pisze, że „ułatwienie tego interesu ciągnąć się jeszcze będzie zapewne kilka tygodni”. Spodziewa się jednak, że wszystko pójdzie pomyślnie. List nie wyjaśnia o jakiego rodzaju „interes” chodziło.

Autorka komentuje wieści o ciąży Józefy Szyrmowej. Podoba jej się sposób w jaki mówi o swoim stanie.

Strony

Subskrybuj RSS - emigracja