mordy ukraińskie

W Horożance

Konflikt polsko-ukraiński oczami Polki. Autorka opisuje wydarzenia, jakie miały miejsce w województwie tarnopolskim w czasie okupacji.

Relacja p. Ludwiki Orlik o zamordowanej rodzinie na Wołyniu w r. 1942

Autorka opisuje zbrodnię dokonaną na jej rodzinie przez bojówkę UPA w dniu 7.11.1942 r.

Rodzina autorki mieszkała w miejscowości Wołkowyje, pow. Dubno, zamieszkałej przez Ukraińców, Czechów i parę rodzin polskich. Były tam cerkiew, kościół, dwie szkoły podstawowe z jęz. czeskim i ukraińskim oraz browar i mały szpital.

Janowa Dolina

Są to wspomnienia matki autorki, Władysławy Mróz. Kobieta opisuje napad Ukraińców na wołyńską wioskę, w której mieszkała jej matka jako dziecko. Nie ma tu jednak żadnych dat.

b.t. [Jestem rodaczką Wołynia…]

Autorka opisuje mordy na Wołyniu. Mieszkała z rodzicami w Swojczowie koło Włodzimierza. Miała 10 lat, kiedy Ukraińcy wymordowali jej pół rodziny. Najpierw mordowali księży, wójtów i komendantów policji, potem zabrali się za bogatych gospodarzy, do których należał ojciec autorki. Przez pół roku nocowali w polu. Jej kuzynka, która wyszła za mąż za Ukraińca, obserwowała, jak jej mąż co wieczór wyjeżdżał z domu. Raz zauważyła, że wrócił z zakrwawioną siekierą. W końcu dostał rozkaz, żeby zamordować żonę i dziecko. Udało jej się ukryć, ale na jej oczach zabił nożem ich dziecko w kołysce.

b.t. [Piszę o swoich przeżyciach…]

Autorka opowiada o napadzie Ukraińców na ich wieś w dniu 17.07.1942 r. Mieszkała z rodzicami i siostrą Zofią na Wołyniu, we wsi Adamówka, parafia Kisielin. O godz. 4 rano banda ukraińska najechała ich wieś. Rodzice ich zerwali z łóżek i w koszulach musieli uciekać w pole. Biegnąc przez wieś, matka krzyczała, żeby wszyscy uciekali. Ukryli się na łąkach, gdzie był kopany torf. Pogryzły ich pijawki. Przesiedzieli tam cały dzień na słońcu. Wieczorem było widać płonącą wieś, słychać było wycie psów i rżenie koni.

Strony

Subskrybuj RSS - mordy ukraińskie