ucieczka

Relacje 20 dziewcząt z pobytu w obozie pracy w Niemczech w okresie II wojny światowej

Relacja Apolonii Sobiech obejmuje okres jej niewolniczej pracy podczas II wojny światowej. Przekaz obfituje w emocjonalne, momentami emfatyczne, quasi-poetyckie zwroty i metafory („[…] jak jastrząb napada na gniazdka małych ptasząt i wyrywa jedno i leci w świat, tak mię porwano od rodziny i wywieziono w daleki świat”).

Janowa Dolina

Są to wspomnienia matki autorki, Władysławy Mróz. Kobieta opisuje napad Ukraińców na wołyńską wioskę, w której mieszkała jej matka jako dziecko. Nie ma tu jednak żadnych dat.

Wspomnienia

Wspomnienia rozpoczynają się od wyjazdu autorki z Warszawy (5 września 1939 r.). Wspomnienia podporządkowane układowi chronologicznemu dotyczą przejazdu przez polskie miasta (Zamość, Szczebrzeszyn) i pobytu w Tarnopolu, gdzie 17 września weszły wojska rosyjskie. W październiku Dzikowie zdecydowali się na opuszczenie Tarnopola i wyjazd do Lwowa. Autorka opisuje m.in. poszukiwanie mieszkania, spotkanie z bratem i jego żoną, przygotowania do nielegalnego opuszczenia miasta, trudności aprowizacyjne, życie codzienne, warunki pracy.

b.t. [Piszę o swoich przeżyciach…]

Autorka opowiada o napadzie Ukraińców na ich wieś w dniu 17.07.1942 r. Mieszkała z rodzicami i siostrą Zofią na Wołyniu, we wsi Adamówka, parafia Kisielin. O godz. 4 rano banda ukraińska najechała ich wieś. Rodzice ich zerwali z łóżek i w koszulach musieli uciekać w pole. Biegnąc przez wieś, matka krzyczała, żeby wszyscy uciekali. Ukryli się na łąkach, gdzie był kopany torf. Pogryzły ich pijawki. Przesiedzieli tam cały dzień na słońcu. Wieczorem było widać płonącą wieś, słychać było wycie psów i rżenie koni.

b.t. [We wrześniu 1939 r. miałam…]

Autorka opowiada o losach swojej rodziny w czasie II wojny światowej. W 1939 r. miała 16 lat i ukończyła 4 klasy gimnazjum im. Królowej Jadwigi we Lwowie. Mieszkała w rodzinnym Podkamieniu, k. Brodów, woj. tarnopolskie. Miasteczko słynęło z zabytkowego kościoła i klasztoru. Ojciec autorki pracował w Urzędzie Drogowym w Brodach.

Notatka z moich wspomnień z września 1939 r.

Autorka opowiada o pierwszych dniach II wojny światowej. Mieszkała z rodzicami w Krakowie. Wakacje 1939 r. spędzała u wujostwa w majątku Koniuszki Siemianowskie, położonym nad Strwiążem (dopływ Dniestru), między Samborem i Rudkami. W majątku, oprócz wujostwa, przebywali wówczas ich dwaj synowie, babcia oraz Barbara i jej młodsza siostra z rodzicami. Zarówno ojciec, jak i wuj autorki, byli oficerami rezerwy. Gdy do Koniuszek zbliżali się Niemcy, cała rodzina oprócz babci, która została, by pilnować majątku, wyjechała nocą trzema samochodami do Lwowa.

Oświadczenie [Ja Konstancja Szczepańska…]

Autorka opowiada o masowych mordach ukraińskich, jakie miały miejsce we wsi Głęboczyca w 1943 r. Pierwsze represje w ich wsi zaczęły wczesną wiosną, kiedy UPA rozbroiła placówkę niemiecką, spaliła dwór i majątek dziedzica Krzyżanowskiego. Dziedzic wyjechał ze swego majątku rok wcześniej. Wtedy nasilają się rewizje, aresztowania i prześladowanie ludności polskiej. Autorka podaje nazwiska bestialsko pomordowanych przez Ukraińców. Polacy chowali się w zabudowaniach, piwnicach i lasach.

Oświadczenie [Urodziłam się w 1926 r….]

Autorka opowiada o mordach ukraińskich dokonanych na Polakach mieszkających we wsi Głęboczyca na Wołyniu. W 1943 r. kiedy miały miejsce opisywane przez nią wydarzenia, miała 17 lat.  W ich wsi już od początku roku 1943 r. nasiliły się represje wobec Polaków. Mężczyźni i starsze dzieci zmuszeni byli się ukrywać. Pierwsze aresztowania miały odbyły się już rok wcześniej. Polacy mieli zakaz poruszania się pomiędzy wioskami i kontaktowania się między sobą.

Strony

Subskrybuj RSS - ucieczka